Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz objął ministerstwo obrony narodowej. Mariusz Błaszczak nie przepuścił okazji na niewygodną aluzję w jego kierunku.
Władysław Kosiniak-Kamysz objął ministerstwo obrony narodowej w czasie uroczystej ceremonii z udziałem wojska. Przed przekazaniem resortu głos zabrał ustępujący szef resortu Mariusz Błaszczak.
„Dla mojego środowiska politycznego bezpieczeństwo jest sprawą najistotniejszą. Zwiększaliśmy liczebnie wojsko polskie, wyposażaliśmy je w nowoczesną broń, umacnialiśmy pozycję Polski, by była bezpieczna w sojuszach” – mówił Mariusz Błaszczak odnosząc się do sytuacji międzynarodowej, przede wszystkim wojny w Ukrainie.
Dotychczasowy szef resortu obrony chwalił się nowym wyposażeniem armii i jej liczebnością, a także stałą bazą armii amerykańskiej w Polsce. Błaszczak przekazał Władysławowi Kosniakowi-Kamyszowi mapę z zaznaczonymi jednostkami wojska na wschód od Wisły powołanymi w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości. „Mam nadzieję, że żadna z nich nie zniknie” – stwierdził Błaszczak. Można to odczytać jako nawiązanie do zarzutów PiS w sprawie planów obronnych byłej koalicji PO-PSL, które według wypowiedzi polityków dzisiejszej opozycji miały zakładać postawienie obrony na linii Wisły.
„Chcę zapewnić, że gdy będę przekazywał następcy tę mapę, będzie ona bogatsza” – odpowiedział Błaszczakowi Kosiniak-Kamysz.
Przeczytaj także:
„Musimy ją tworzyć, różnice nie mogą zakryć największego celu, jakim jest wolna, niepodległa ojczyzna. Były momenty, w czasie agresji Rosji na Ukrainę, obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego, uchwalenia ustawy o bezpieczeństwie narodowym, kiedy byliśmy wspólnotą” – podkreślał obejmujący resort obrony wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz. Jak dodał, Polska powinna być silna w swoich sojuszach – UE i NATO. Zapowiedział, że jego celem jest silna i dobrze zarządzana armia. – „Dziękuję za wasz patriotyzm i wasze oddanie dla ojczyzny” – powiedział Kosiniak-Kamysz w kierunku żołnierzy witających go przed gmachem MON. Stwierdził, że będzie szanował granicę pomiędzy cywilnym nadzorem a ręcznym zarządzaniem armii, wykluczając to drugie zachowanie.
Rzeczniczka Konfederacji w dzisiejszym wywiadzie uciekała od mocnych słów pod adresem posła Grzegorza Brauna po jego ataku na obchody święta chanuki.
„Potępiamy tego typu »happening«. O tym co dalej, będziemy dyskutować na posiedzeniu klubu. Grzegorz Braun jest artystą i być może to jego forma ekspresji” – stwierdziła rzeczniczka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Zapytana przez dziennikarza PAP o to, czy określenie „happening” pasuje do zachowania Brauna, nie zauważyła w tym problemu. „Jak inaczej można określać tę akcję?” – zapytała.
Przeczytaj także:
„Kiedy będą podjęte dalsze kroki, jako dziennikarze będziecie o tym wiedzieć. Klub Konfederacji ma 18 parlamentarzystów, mamy się świetnie, na razie na tym poprzestańmy” – mówiła Zajączkowska-Hernik, która odniosła się również do krytyki parlamentarzystów wobec wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka. Według niektórych posłów Bosak mógł zapobiec wczorajszym antysemickim wypowiedziom Brauna i jego atakowi na celebrację chanuki jako prowadzący obrad.
„To ciekawa sytuacja, szczególnie ze strony Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ również głosami tej partii Krzysztof Bosak został wicemarszałkiem” – broniła członka swojej partii Zajączkowska-Hernik. – „Być może wynika to z naszej krytyki rządu Mateusza Morawieckiego, być może to forma zemsty.”
Lewica chce odwołania Krzysztofa Bosaka. Rzeczniczka Konfederacji nazywa to „odpowiedzialnością zbiorową” i elementem „wojny politycznej”.
Przeczytaj także:
„Jesteśmy w momencie, gdy pogarsza się bilans energetyczny kraju, spółki wydobywcze mają problemy, a z drugiej strony musimy zająć się kondycją lasów, rzek, jakością powietrza” – mówiła Paulina Hennig-Kloska po objęciu urzędu ministry klimatu.
„W pierwszej kolejności musimy przejrzeć decyzje podjęte po 15 października, niekiedy pod presją zmiany władzy, pilnie musimy przejrzeć reformy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, według nas działającego średnio efektywnie” – zapowiedziała Hennig-Kloska. Jak zauważała, jej resort będzie odpowiadał za wydatkowanie dużych europejskich pieniędzy, do czego w najbliższych tygodniach musi się przygotować. Celem ministerstwa klimatu będzie również przygotowanie strategicznego dokumentu prowadzącego do neutralności klimatycznej.
Szefowa resortu klimatu zapowiedziała również audyt projektu budowy elektrowni jądrowej, który w ostatnich dniach „wzbudza wątpliwości” .
Empatia i zauważanie w systemie konkretnych ludzi – tak ma wyglądać sposób działania Agnieszki Dziemianowicz-Bąk w ministerstwie pracy, rodziny i polityki społecznej. Jak stwierdziła nowa ministra, w swojej będzie kierowała się ideałami Jacka Kuronia i Izabeli Jarugi-Nowackiej. Jak stwierdziła, jest zadowolona z powrotu „pracy” do nazwy swojego resortu"
„Pracy nie wolno się wstydzić, pracę należy doceniać. Będę dokładała wszelkich starań, by w sensie faktycznym każdy pracownik i każda pracownica czuli się doceniani.”
Odpartyjnienie szkół i szybkie zmiany w kuratoriach – tego będą dotyczyły pierwsze decyzje Barbary Nowackiej jako ministry edukacji. To jednak jedyne gwałtowne działania, reszta będzie przeprowadzane metodą ewolucji:
„Tak, żeby wszyscy mogli się z nimi oswoić, żeby był czas na przygotowanie dobrych podręczników” – stwierdziła Nowacka. Zapowiedziała też odchudzenie podstaw programowych i odpuszczenie uczniom prac domowych na święta. – „To może być dobry początek” – mówiła ministra.
Nowacka odniosła się też do przyszłości dwóch przedmiotów szkolnych: historii i teraźniejszości oraz religii
„W tej formule nie wyobrażam sobie funkcjonowania przedmiotu HiT. Ale młodzież powinna dowiedzieć się, po co jest konstytucja, jaka jest siła obywatelek i obywateli. Przed tym, jak powiem coś na twardo, chciałabym skontaktować się z dydaktykami” – zapowiedziała Nowacka. Jak stwierdziła, będzie kontaktowała się z Episkopatem w sprawie zapowiedzianego już ograniczenia liczby lekcji religii do jednej godziny. „Oni są stroną” – argumentowała Nowacka dodając, że ocena z religii nie powinna wliczać się do średniej.