Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Z zeznań Jacka Sasina wynika, że polecenie zlecenia organizacji wyborów kopertowych Poczcie Polskiej pochodziło od premiera Mateusza Morawieckiego. Pomysł przeprowadzenia wyborów kopertowych miał pochodzić od posła Adama Bielana
Trwa przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą Jacka Sasina, jednego z członków rządu Zjednoczonej Prawicy, współodpowiedzialnego za organizację wyborów kopertowych wiosną 2020 roku. Sasin pełnił wówczas funkcję ministra aktywów państwowych w rządzie Zjednoczonej Prawicy i to jemu podlegała Poczta Polska, która dostała zlecenie organizacji i przeprowadzenia wyborów kopertowych. Przygotowanie wyborów, do których ostatecznie nie doszło, pochłonęło 70 miliardów złotych.
Najwyższa Izba Kontroli wykazała szereg nieprawidłowości. Zdaniem kontrolerów NIK-u, próba organizacji korespondencyjnych wyborów prezydenckich 10 maja 2020 roku była niezgodna z prawem. KPRM miał negatywne opinie prawne, ale się nimi nie przejął.
Sasin przesłuchiwany jest na okoliczność tego, kto zlecił organizację wyborów oraz jak wyglądał przepływ poleceń służbowych między Kancelarią Premiera, Ministerstwem Aktywów Państwowych, Pocztą Polską oraz Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych. Sasin jest też pytany m.in. o to, czy jego zdaniem problemem dla organizacji wyborów kopertowych nie było np. to, że niemal co trzecie gospodarstwo domowe w Polsce nie miało wówczas skrzynek pocztowych oraz czy nie obawiał się o zgodność z prawem pozyskiwania przez Pocztę Polskę danych wyborców z rejestrów PESEL.
O tym, że PiS miał świadomość problemów związanych z legalnością organizacji wyborów kopertowych, wiadomo z ujawnionych przez Poufną Rozmowę maili ówczesnego wiceministra aktywów państwowych Artura Sobonia do szefa KPRM, Michała Dworczyka.
Z zeznań Sasina wynika, że autorem pomysłu przeprowadzenia wyborów kopertowych był poseł Adam Bielan. Sasin nie rozmawiał z nim o tym bezpośrednio, ale „posiadł informację, że to [poseł Bielan] taką ideę przedstawił”. Bielan miał się inspirować m.in. „regulacjami już obowiązującymi za granicą regulacji, m.in. w Niemczech” – stwierdził Sasin.
Dalej Jacek Sasin poinformował, że decyzję w sprawie zlecenia przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych Poczcie Polskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (w zakresie druku kart wyborczych) podjął sam prezes Rady Ministrów, Mateusz Morawiecki.
Jacek Sasin stwierdził też, że on sam nie zlecał żadnych konkretnych działań Poczcie Polskiej, bo nie na tym polegał sprawowany przez ministra aktywów państwowych nadzór właścicielski.
„Niczego poczcie nie zlecałem w tym zakresie [przygotowania wyborów]. Nie miałem takich kompetencji. Nadzór właścicielski, zgodnie z Kodeksem spółek handlowych, który byłem zobowiązany stosować, nie polega na zlecaniu operacyjnych zadań zarządowi Poczty czy jakiejkolwiek innej spółce, którą nadzorowałem (...) Decyzja pana premiera Morawieckiego nie zawierała zlecenia konkretnych działań. Mówiła tylko o podjęciu przygotowań, tak aby możliwe było przeprowadzenie tych wyborów w konstytucyjnym terminie, zgodnie z decyzją pani marszałek Sejmu” – powiedział Sasin.
W odpowiedzi na pytanie dotyczące zaangażowania w sprawę szefostwa politycznego Prawa i Sprawiedliwości, Jacek Sasin przyznał, że wielokrotnie dochodziło do spotkań w gronie prezydium politycznego PiS, a więc przy udziale premiera Mateusza Morawieckiego, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, gdzie dyskutowane były kwestie organizacji wyborów kopertowych. Sasin stwierdził też, że nie przypomina sobie, by brał udział w spotkaniu, podczas którego obecny byłby też ówczesny wicepremier z Porozumienia, Jarosław Gowin, ale „wie, że takie spotkania też były”.
Na początku przesłuchania Jacek Sasin zwrócił się z wnioskiem do komisji o możliwość odczytania oświadczenia. Przewodniczący komisji śledczej do spraw wyborów kopertowych Dariusz Joński oddalił wniosek, ponieważ przy poprzednich przesłuchaniach świadków, m.in. Artura Sobonia, wypowiedź swobodna została wykorzystana do obstrukcji prac komisji. Soboń wygłosił oświadczenie, a potem odmówił odpowiedzi na pytania.
Decyzja Jońskiego wzburzyła obecnych na sali posłów PiS. Padły pytania do komisji „czego się boicie?!” oraz okrzyki „Skandal!”. Zgodnie z ustawą o komisji śledczej Sasin złożył natychmiast odwołanie, ale komisja w głosowaniu jego odwołanie odrzuciła. Sasin stwierdził, że to „pozbawia go jego praw”.
Sasin był też pytany o koszt organizacji wyborów kopertowych. Powiedział, że według jego wiedzy, było to około 65 milionów złotych.
Przed przesłuchaniem Jacek Sasin wydał oświadczenie na temat tego, co chce powiedzieć przed komisją. Do oświadczenia dotarł portal Business Insider i opublikował jego treść w całości.
Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych działa od 19 grudnia 2023. Pierwszą decyzją komisji był wybór prezydium, w którym znaleźli się: Dariusz Joński (KO) jako przewodniczący oraz trzej zastępcy przewodniczącego: Waldemar Buda (PiS), Jacek Karnowski (KO) oraz Bartosz Romowicz (Polska2050-TD).
Poza tym w składzie komisji zasiadają: Przemysław Czarnek (PiS), Magdalena Filiks (KO), Paweł Jabłoński (PiS), Agnieszka Maria Kłopotek (PSL-TD), Mariusz Krystian (PiS), Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica), Witold Tumanowicz (Konfederacja).
Celem komisji jest „zbadanie i ocena legalności, prawidłowości oraz celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego przez organy administracji rządowej, w szczególności działań podjętych przez członków Rady Ministrów, w tym Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego oraz Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Aktywów Państwowych Jacka Sasina, i podległych im funkcjonariuszy publicznych”.