0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

12:47 28-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Morawiecki przeprasza i wabi rolników. „Mamy 3 konkrety”

PiS zapewnia, że stoi murem za protestującymi rolnikami: domaga się rozszerzenia embarga na produkty z Ukrainy i odrzucenia unijnej polityki Zielonego Ładu. Czy odbuduje poparcie na wsi?

„Ten protest to wyraz głębokiej niezgody na to, jakie realia zapanowały w Polsce w ostatnim czasie, w szczególności, bo przypomnę, że 15 września nałożyliśmy embargo na wwóz ukraińskiego zboża, ukraińskich produktów do Polski i teraz domagamy się kontynuacji tego właśnie embarga” – mówił dziś podczas konferencji Zespołu Pracy dla Polski były premier Mateusz Morawiecki. Zespół powołany został pod koniec stycznia jako „merytoryczna” odnoga działań PiS w opozycji. Oraz inicjatywa, która zgromadzi wokół partii Jarosława Kaczyńskiego nowy elektorat.

Dzisiejszą konferencję Morawiecki poświęcił protestowi rolników: oskarżał nową władzę o brak zdecydowanej reakcji. Przyznał zarazem, że decyzje jego rządu, zmierzające zwłaszcza do blokady wjazdu do Polski towarów z Ukrainy, mogły być spóźnione.

„Ten strajk również to symbol bezsilności władzy. Bezsilności, ponieważ władza może zareagować natychmiast. Pokazaliśmy to w zeszłym roku dwa razy: 15 kwietnia i 15 września. Nawet jeżeli 15 kwietnia niektórzy mówią »zareagowaliście za późno«, może, ale zareagowaliśmy, podjęliśmy decyzję. I potem kiedy upływał ten termin zakazu przywozu ukraińskiego zboża, to powtórzyliśmy to 15 września, nie pytając się o zgody Komisji Europejskiej i teraz domagamy się również tego samego” – mówił Morawiecki.

PiS przedstawia plan dla polskiej wsi

Były premier przedstawił też na konferencji „konstruktywny plan” PiS na ratunek polskiej wsi.

„Ten plan składa się z trzech podstawowych obszarów, z trzech podstawowych postulatów, właściwie je się da zamknąć bardzo krótkimi hasłami. Pierwszy punkt to embargo na ukraińskie zboże […]. Punkt drugi: dopłaty […]. I punkt trzeci: stop z europejskim zielonym ładem” – kontynuował.

Morawiecki podkreślił, że na eksporcie zbóż korzystają w pierwszej kolejności nie Ukraińcy, a oligarchowie, właściciele agroholdingów, którzy „płacą podatki gdzieś na Cyprze, gdzieś w Holandii”.

„To nie jest pomoc dla Ukrainy, to jest pomoc dla wielkich, międzynarodowych lobby, z którymi walczą polscy rolnicy i my będziemy im w tej walce na pewno pomagać” – mówił dalej.

Rolnicza ofensywa PiS to element kampanii przed wyborami samorządowymi, w których głosy wsi będą szczególnie istotne. Badania pokazują, że zdecydowana większość Polek i Polaków popiera rolnicze protesty. Nic dziwnego, że temat podchwytują politycy – po obydwu stronach barykady. W opublikowanym wczoraj politycznym spocie Platforma Obywatelska obarcza winą za przyjęcie polityki Zielonego Ładu (w ramach którego UE zamierza uczynić rolnictwo bardziej ekologicznym) poprzedni rząd i unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego, członka PiS.

Przeczytaj także:

W narracji PiS dominuje wątek embarga – z gruntu populistyczny, bo to w nim najłatwiej pokazać „sprawczość” poprzedniej władzy. Tymczasem, jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, eksport z Ukrainy ma znikomy wpływ na kształtowanie się cen zboża w Polsce. Z naszej analizy wynika, że podsycanie antyukraińskiej narracji to polityczne paliwo dla skrajnej prawicy.

Przeczytaj także: