Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Żeby nie zwariować z bólu, wyobrażałam sobie Twój uśmiech, wiedziałam, że nie chciałbyś, żeby mną kiedykolwiek zawładnęła nienawiść za to, co świat Tobie i nam zrobił ” – mówiła Magdalena Adamowicz podczas uroczystości na Targu Węglowym w Gdańsku.
„Nie będę dziś mówić o nienawiści. Opowiem wam o miłości i o dumie. O miłości, która nienawiść zawsze może pokonać” – mówiła Magdalena Adamowicz, żona byłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.
W piątą rocznicę tragicznego ataku na Adamowicza zapłonęło symboliczne światełko przeciw nienawiści. Na Targu Węglowym w Gdańsku spotkali się najbliżsi byłego prezydenta, a także jego następczyni Aleksandra Dulkiewicz i premier Donald Tusk. Pod sceną zgromadziły się tłumy mieszkańców.
Magdalena Adamowicz mówiła: „Przypomnę słowa Antoniny, gdy razem stałyśmy przy wielkim płonącym z bólu gdańskim sercu: ciebie tatusiu kocham bardzo i na zawsze. Kocham to miasto, tak jak ty. Bo Gdańsk był dla taty trzecim rodzicem, trzecim dzieckiem, drugą miłością. Wiem, że jeśli to miasto będzie nadal otwarte, kochające, to tata będzie bardzo szczęśliwy. Dziś nasze córki dorastają – są otwarte, mądre, szanują innych, są dokładnie takie, jak sobie wymarzyliśmy, Pawle. Nasze córki przy każdej ważnej decyzji pytają mnie, co Ty byś im doradził, ale odpowiadam pewnie nie tak dobrze, jak Ty byś uczynił”.
Przeczytaj także:
Miłość Adamowicza do Gdańska pojawiła się we wszystkich wypowiedziach. Żona byłego prezydenta miasta przypomniała o wysokiej frekwencji w wyborach parlamentarnych. „80 procent. Możesz być z ukochanych gdańszczan dumny”.
Podkreślała również, że po tragicznej śmierci męża postanowiła, że będzie walczyć z nienawiścią. Chce namawiać innych, żeby spróbowali wyobrazić sobie świat bez nienawiści. „Przez te pięć lat, żeby nie zwariować z bólu, w wyobraźni patrzyłam ci w oczy. Wyobrażałam sobie Twój uśmiech, wiedziałam, że nie chciałbyś, żeby mną kiedykolwiek zawładnęła nienawiść za to, co świat Tobie i nam zrobił. Skoro twój uśmiech zabrała nienawiść, to ja jej powiem nie, najmocniej jak potrafię”.
„Paweł Adamowicz chciałby dziś, żebyśmy wszyscy w Gdańsku i całej Polsce byli uśmiechnięci. To nie jest łatwe, bo przecież zebraliśmy się dzisiaj w naszym kochanym mieście, żeby przypomnieć całej Polsce i Europie o tym tragicznym zdarzeniu” – mówił premier Donald Tusk.
„Pięć lat temu spotkaliśmy się tu, na Długim Targu. Powiedziałem wtedy, przez ściśnięte gardło, byliśmy bardzo poruszeni, mieliśmy oczy pełne łez, powiedziałem, że będę do końca życia pamiętał te słowa jego i mojej ulubionej pieśni, w której prosimy Boga, żeby nas ochronił od pogardy i nienawiści. Paweł swoją ofiarą pomaga ochronić nas od pogardy i nienawiści” – podkreślał.
Przypomniał słowa burmistrza Aten, który wręczał bliskim Adamowicza pośmiertną nagrodę dla prezydenta Gdańska przyznaną przez Athens Democracy Forum.
„Powiedział: Paweł nie zginął tego jednego dnia, był zabijany przez wiele miesięcy, nienawiścią i pogardą” – mówił Tusk.
„Jestem dziś tu, żeby powtórzyć słowa z dnia, kiedy Paweł zginął. Mówiliśmy wtedy, że ochronimy nasze miasto, naszą ojczyznę, Europę od pogardy i nienawiści. Drogi Pawle, przyjacielu, prezydencie, jesteśmy wierni temu ślubowaniu” – deklarował.
Brat Pawła Adamowicza, poseł KO Piotr Adamowicz, zwrócił się do Tuska: „Nie będziecie mieli z Adamem Bodnarem łatwo i lekko, ale życzę pełnego powodzenia w przywróceniu normalności”. Nawiązał tym samym do oczekiwania na prawomocny wyrok dla zabójcy prezydenta Gdańska. W marcu Stefan Wilmont został skazany na dożywocie. Odwołał się od tego wyroku.
„Za kilka dni sąd apelacyjny rozpatrzy apelację od wyroku mordercy. Ma prawo korzystać ze wszystkich dopuszczalnych prawem środków, by się bronić. Mówię o tym też dlatego, żebyście państwo wiedzieli, dlaczego tak długo to trwa. Dlatego, że czekamy na potwierdzenie wyroku lub skierowanie do ponownego rozpatrzenia” – powiedział.
Przeczytaj także:
Cytował również hejterskie komentarze, które pojawiały się w mediach po śmierci jego brata. Jak podkreślał, zgłaszał do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na publicznym wychwalaniu zbrodni zabójstwa. „Po kilku miesiącach przychodziło jedno, trzyzdaniowe umorzenie” – powiedział.
Po wszystkich wystąpieniach, na Targu Węglowym rozbrzmiał utwór „The Sound of Silence”. Ten sam, który zagrano w dniu śmierci Pawła Adamowicza, 14 stycznia 2019 r. podczas wiecu przeciwko przemocy i nienawiści w Gdańsku.
Podczas wieczornego programu informacyjnego TVP „19:30” prowadzący Zbigniew Łuczyński powiedział: „Żadna telewizja, żaden program informacyjny nie powinien posługiwać się językiem hejtu. Nie może niszczyć ludzi, podsycać złych emocji. Do czego taki język prowadzi — widzieliśmy. Za to, co w ubiegłych latach działo się w »Wiadomościach« TVP, w imieniu redakcji 19:30 i nowego kierownictwa TVP przepraszamy”.
Przeczytaj także: