0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Dzień na żywo. Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

12:41 07-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.plFot. Piotr Skornicki...

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało osoby związane z aferą w NCBR

Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że wśród zatrzymanych przez CBŚP znalazł się Krzysztof B., były prezes spółki NCBR Investment Fund ASI, oraz trzy inne osoby

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju to rządowa agencja zajmująca się dystrybucją funduszy (unijnych i krajowych) przeznaczonych na badania i rozwój. W ubiegłym roku NCBR znalazło się w środku politycznej afery, gdy media ujawniły, że wielomilionowe dotacje otrzymują podejrzane podmioty, w niejasny sposób powiązane z władzą.

Niemal 55 mln złotych z programu „Szybka Ścieżka” miał otrzymać projekt firmy prowadzonej przez 26-letniego Kacpra W., zarejestrowanej na 10 dni przed terminem zgłaszania ofert w konkursie. Największą, prawie 123-milionową dotację przyznano firmie Piotra M., znajomego ówczesnego wiceministra funduszy i polityki regionalnej Jacka Żalka, który zarządzał NCBR.

Posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba odkryli potem, że osobą, która łączyła obie dotacje był Krzysztof B. Ten, w styczniu 2023 roku (jeszcze przed wybuchem afery), został prezesem NCBR Investment Fund ASI, spółki działającej w ramach NBCR. Zrezygnował ze stanowiska wkrótce po pierwszych prasowych doniesieniach o nieprawidłowościach z dotacjami.

To właśnie B. miał być źródłem stenogramów nagrań, które tuż przed wybuchem afery trafiły do niektórych redakcji. „Taśmy” obciążały kierownictwo NCBR, w tym ówczesnego prezesa Pawła Kucha, wybranego dzięki wstawiennictwu Adama Bielana. „Republikanie”, czyli partia Bielana, sprawowali polityczną kontrolę nad NCBR. W wyniku afery Jacek Żalek, również z Republikanów, musiał pożegnać się ze stanowiskiem wiceministra.

Przeczytaj także:

Według ustaleń WP poza Krzysztofem B. Centralne Biuro Śledcze Policji – na polecenie Prokuratury Regionalnej w Lublinie – zatrzymało we wtorek także trzy inne osoby związane z aferą w NCBR. Śledztwo w tej sprawie trwało wiele miesięcy. W ubiegłym roku sam B. był przesłuchiwany, funkcjonariusze zabezpieczyli też dokumenty i sprzęt pracowników NCBR.

Śledczy postawili Krzysztofowi B. zarzuty oszustwa i prania pieniędzy na 8 mln zł.

Osobne dochodzenie w tej sprawie prowadzi Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF).

11:22 07-03-2024

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Starcie o NIW między Piotrem Glińskim a ministrą Buczyńską. „Koniec politycznego klucza”

Piotr Gliński z PiS dopytywał w Sejmie, dlaczego rząd zablokował wypłaty dotacji dla NGO z Narodowego Instytutu Wolności. Ministra Agnieszka Buczyńska wyliczała dowody na brak transparentności NIW

W Sejmie trwa wysłuchanie pytań poselskich w sprawach bieżących. Piotr Gliński z PiS, były minister kultury i wicepremier, zapytał nowy rząd o wstrzymane fundusze dla organizacji pozarządowych. Chodzi o dotacje z Narodowego Instytutu Wolności, powołanej przez PiS rządowej agencji do wspierania NGO. NIW-em do niedawna zarządzał właśnie Gliński. Instytut w latach rządów PiS słynął z regularnego przekazywania dotacji organizacjom związanym – ideowo bądź osobowo – z poprzednią władzą.

Przeczytaj także:

„Dlaczego zostały wstrzymane te fundusze? Dlaczego wstrzymane została realizacja wieloletnich programów wsparcia rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na rok 2024 w wysokości prawie 250 milionów złotych?” – pytał Gliński z sejmowej mównicy.

„Myśmy stworzyli ten system. Kiedyś dla organizacji pozarządowych. Z jednego ministerstwa było 60 milionów. W tej chwili jest prawie 250 milionów. Jest dziewięć programów [...]. I większość tych programów została już przygotowana do rozstrzygnięcia w listopadzie [...]. W tej chwili Narodowy Instytut Wolności, który jest operatorem tych programów, w zasadzie stoi bezczynny” – tłumaczył.

Glińskiemu odpowiedziała Agnieszka Buczyńska z Polski 2050, ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego oraz przewodnicząca Komitetu do spraw Pożytku Publicznego.

Podkreśliła, że w NIW trwa obecnie kontrola. I że Gliński jako szef Komitetu do spraw Pożytku Publicznego przez sześć lat nie skontrolował poprawności działania Instytutu obracającego tak dużymi kwotami.

„NIW w tym czasie udzielił 6,5 tysiąca dotacji i zadziwiające jest to, że zaczął się pan poseł Piotr Gliński interesować działalnością NIW-u dopiero wtedy, kiedy przestał nadzorować NIW, a kiedy wszczęto tam kontrolę” – stwierdziła Buczyńska. I wyliczyła szereg „patologii” w działaniu NIW za poprzedniej władzy. M.in. organizację transmitowanej w TVP „Gali Wolontariatu” za 2,6 mln zł.

„Kolejna rzecz to przypadki piętrowego konfliktu interesów. To wtedy, kiedy między innymi pracownicy departamentu, którzy w swojej funkcji też mają nadzór nad Narodowym Instytutem Wolności, sami są prezesami Fundacji, które otrzymują milionowe dotacje z Narodowego Instytutu Wolności. Już nie będę wspominać w fundacji [Polska -red.] Wielki Projekt panie pośle, z którą też Pan współpracuje. Przecież ta Fundacja otrzymała 5 mln zł w ramach programów Willa+ od pana Czarnka, ale też z Narodowego Instytutu Wolności 2,5 miliona złotych” – przypomniała Buczyńska.

Przeczytaj także:

„Wszystko transparentnie funkcjonowało”

Po wypowiedzi ministry wzburzony Gliński ponownie wszedł na mównicę.

„Pani minister nie była łaskawa odpowiedzieć mi na pytanie, z jakiego powodu zostały wstrzymane te fundusze. Bo to, co pani mówiła, to są wszystko oskarżenia bez pokrycia, to są ogólniki. Nie ma pani nawet wyników jednego jednej kontroli poza inwektywami. [...] Pani wie doskonale, że wszystkie procedury były transparentne, że jest Rada NIW-u, która była pluralistyczna i jest pluralistyczna, że były kontrole przeprowadzane” – przekonywał.

"No i już robicie polityczną robotę, wstrzymujecie fundusze dla organizacji pozarządowych w całej Polsce tylko dlatego, że próbujecie udowodnić tezę, że jakoby ta wasza urojona rzeczywistość, którą kreujecie od dawna, że tam się działy jakieś straszne rzeczy [...]. Trzeba to teraz udowodnić. Pan Tusk wymaga od pani, żeby pani to udowodniła, a pani niepotrzebnie, pochodząc z sektora pozarządowego, angażuje się tak głęboko w politykę i w te recepty, czy też no te nakazy mszczenia się na poprzednikach.

Wszystko było przygotowane od lat transparentnie, normalnie funkcjonowało"

– stwierdził.

Buczyńska zaprzeczyła słowom posła.

„Właśnie dlatego wstrzymane są dzisiaj i nie niepodpisana jest umowa na finansowanie, żeby przeprowadzić kontrolę i żeby środki, które będą dedykowane organizacjom pozarządowym, trafiły do nich poprzez transparentną, uczciwą ocenę wniosków” – podkreśliła.

„Chciałabym zagwarantować, że już niedługo środki trafią do organizacji pozarządowych. [...] Nie będzie żadnego politycznego klucza dystrybucji środków” – zapewniła.

10:07 07-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

PiS skontroluje policję po proteście rolników. Sugeruje „polecenia polityczne”

„Mamy poważne wątpliwości, czy zachowania policji nie wynikały z poleceń politycznych”. PiS zaczyna kontrole poselskie w komendach i MSWiA po wczorajszej bijatyce protestujących rolników z policją

„Rozpoczynamy cykl kontroli poselskich, zarówno w tej komendzie, jak i komendzie głównej jak i Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Dlaczego? Dlatego, że wczoraj doszło do sytuacji, które oburzyły większość opinii publicznej, widzieliśmy zdarzenia, które do tej pory, w ostatnich latach się nie pojawiały” – powiedział dziś na konferencji prasowej pod stołeczną komendą policji poseł PiS Waldemar Buda.

„Nie było tak wielu rannych, nie było tak dużo agresji, nie było też takiej dynamiki działań policji w negatywnym tego słowa znaczeniu” – zaznaczył Buda.

Posłowie Buda i Paweł Szefernaker tłumaczyli, że chcą sprawdzić, jak doszło do wybuchu agresji i czy mieli w tym udział sami rolnicy.

„Mamy tutaj poważne wątpliwości, czy te zachowania policji nie wynikały z interwencji, z poleceń politycznych, z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Mamy takie podejrzenie, że zarówno prowokacje, jak i agresywne zachowanie policji wynikało z jasnych, konkretnych poleceń, że tak rolnicy mają być potraktowani, żeby ten protest, który wczoraj się odbył, był ostatnim protestem” – powiedział Buda.

„Pan minister Kierwiński mówił wczoraj o prowokatorach, w związku z tym chcemy dzisiaj rozstrzygnąć tę sprawę, tzn. po pierwsze, czy policja miała informację wcześniej, że może dojść do prowokacji? Jeżeli policja miała taką informację, czy przekazała tę informację organizatorom? Jakie działanie policja podjęła, żeby nie doszło do prowokacji?” – dodał Paweł Szefernaker.

Cytaty za portalem 300polityka.pl.

08:12 07-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Porzycki ...

KRRiT ukarała TVN24 za emisję krytycznego reportażu o Janie Pawle II

Kontrolowana przez nominatów PiS Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji żąda, by stacja zapłaciła 550 tys. zł kary

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski zadecydował, że „Spółka TVN SA naruszyła art. 18 ust. 1 i 2 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez emisję audycji pt. »Bielmo. Franciszkańska 3« (program TVN 24, cykl ”Czarno na białym„, 6 marca 2023 roku)”. Komunikat opublikowano na stronie KRRiT w środę 6 marca.

„Bielmo. Franciszkańska 3” to tytuł telewizyjnego reportażu na podstawie słynnej książki Macieja Gutowskiego „Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II” z 2022 roku. Gutowski – dziennikarz związany z TVN24 – dowodzi w niej, że papież tuszował informacje o przypadkach molestowania dzieci w Kościele katolickim.

Zdaniem KRRiT reportaż naruszył przepisy, w których zabrania się w audycjach propagowania „działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym”, a także dyskryminujących, m.in. ze względu na „religię lub przekonania”. „Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości” – głosi art. 18 par. 2 ustawy o KRRiT.

Według ekspertów, z którymi konsultowała się Rada, materiał wyemitowany przez TVN24 „nie spełnia kryteriów reportażu oraz standardów etyki dziennikarskiej”, jest nieobiektywny, stronniczy, manipulacyjny. A w dodatku został wyemitowany w audycji cyklicznej, „w paśmie o dużej oglądalności”. Na tej podstawie KRRiT zasądziła TVN24 karę w wysokości 550 tys. zł.

„Próba wprowadzenia cenzury”

„Decyzja Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nałożeniu kary za reportaż »Bielmo. Franciszkańska 3« na redakcję TVN24 nie ma podstaw, godzi w wolność mediów i jest próbą wprowadzenia cenzury” – napisał w oświadczeniu dla PAP redaktor naczelny TVN24 i „Faktów” TVN Michał Samul.

"Kara finansowa dla TVN24 jest kolejną próbą zastraszenia naszej i wielu innych redakcji. Stanowi zagrożenie dla prawa widzów do informacji. Będziemy zawsze bronić dziennikarzy, by mogli informować Państwa o tym, co ważne.

Dlatego w trybie natychmiastowym odwołamy się od tej decyzji do sądu"

– pisze Samul.

TVN24 wyemitowała reportaż w marcu 2023 roku, za co spadła na nią fala krytyki. Rządząca wówczas koalicja Zjednoczonej Prawicy ruszyła do obrony papieża, a Sejm podjął uchwałę „w obronie dobrego imienia Jana Pawła II”. Część opozycji podnosiła, że materiał to koło ratunkowe dla PiS przed wyborami parlamentarnymi.

Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zaczęły wpływać skargi na stację. W komunikacie 6 marca 2024 Rada poinformowała, że łącznie otrzymała ponad 6 tys. zawiadomień, pod którymi podpisało się niemal 40 tys. osób.

W KRRiT zasiadają wyłącznie osoby wybrane za rządów PiS w 2022 roku. Ich kadencja trwa sześć lat.

07:12 07-03-2024

Czwartek w Sejmie. Debata o definicji gwałtu. Rząd opowie, jak reaguje na protesty rolników

Czwartek 7 marca zapowiada się na intensywny dzień pracy w polskim Sejmie.

Izba rozpocznie obrady o 9.00. Na 12.45 planowane jest pierwsze czytanie zgłoszonego przez Lewicę projektu nowelizacji kodeksu karnego. Zmiany dotyczą nowej definicji gwałtu oraz zmiany kategorii prawnej tego czynu z występku na zbrodnię.

O 15.00 Sejm ma debatować nad sprawozdaniem komisji rolnictwa i rozwoju wsi o projekcie uchwały „w sprawie nałożenia sankcji na import rosyjskiej i białoruskiej żywności i produktów rolnych do UE”. Blok głosowań zaplanowano na 21.00. Rząd opowie o swoich działaniach w związku z protestem rolników w Polsce.