Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Pracownice i pracownicy warszawskich instytucji kultury domagają się podwyżek, które w kampanii obiecał budżetówce Donald Tusk. Jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, 22 kwietnia rozpoczną strajk. Staną Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Sinfonia Varsovia i Muzeum Warszawy
W kampanii wyborczej wszystkie partie ówczesnej opozycji obiecywały podwyżki dla pracowników budżetówki. Zgodnie z zapowiedziami Koalicji Obywatelskiej nauczyciele mieli liczyć na 30 proc. wzrost pensji, pozostali pracownicy administracji publicznej – 20 proc.
W styczniu, gdy ustawa okołobudżetowa na 2024 rok przeszła w głosowaniu w Sejmie, okazało się, że na 20 proc. podwyżkę mogą liczyć m.in. służby mundurowe oraz urzędnicy administracji rządowej (np. pracownicy ZUS, KRUS), ale już nie osoby zatrudniane w samorządach. Premier Donald Tusk wskazywał, że te podwyżki leżą już w gestii wójtów, burmistrzów, starostów i prezydentów miast.
Od tygodni pracownicy samorządowi apelują do rządu, by i oni zostali objęci podwyżkami, co ma się wiązać z podwyższeniem subwencji samorządowych.
W Warszawie porozumienie pracowników Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Sinfonii Varsovii wystąpiło do pracodawców z żądaniami podwyżki w wysokości 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego (z wyrównaniem od początku roku) oraz corocznej waloryzacji wynagrodzeń minimum o wskaźnik inflacji. Pracownicy Muzeum Warszawy, gdzie, jak twierdzą związkowcy, wynagrodzenia nie były istotnie zwaloryzowane od 20 lat, domagają się podwyżek w wysokości 35 proc. od wynagrodzenia zasadniczego, które miałyby zrekompensować wieloletnie zaniedbania.
„Od marca 2020 do listopada 2023 skumulowana inflacja wyniosła przynajmniej 34 proc., wzrost cen najmu jest jeszcze wyższy i wynosi około 50 proc. Jednak pracownicy samorządowych instytucji nie doczekali się w tych latach podwyżek wynagrodzenia zasadniczego. Drastyczny wzrost kosztów życia w stolicy oznacza dla pracowników instytucji kultury spadek siły nabywczej pensji i obniżenie poziomu życia” – piszą związkowcy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego „Inicjatywa Pracownicza”.
„Widzimy wielki kontrast pomiędzy gigantycznymi wydatkami np. na muzealne gmachy, koncertowe sale, a poniżającym poziomem wynagrodzeń nieadekwatnym do prestiżu tych instytucji. Znalezienie specjalistów do pracy staje się coraz trudniejsze, ponieważ brakuje kandydatów na te stanowiska, nawet za najwyższe z regulaminowych wynagrodzeń”.
14 marca podczas sesji Rady Miasta zwiększone zostały budżety przeznaczone na fundusz wynagrodzeń dla pracowników jednostek pomocy społecznej oraz instytucji kultury. Pula wyniosła 174 mln zł, z czego pracownikom teatrów i muzeów przypadło niecałe 16 mln zł.
Związkowcy wyjaśniają w rozmowie z OKO.press, że oznacza to dla nich średnio 5 proc. podwyżki. Takie wyliczenia podały już swoim pracownikom dyrekcje POLIN oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
"Związkowcy zapowiadają paraliż warszawskiej kultury, jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione. Należy przygotować się na utrudnienia w dostępie do ulubionych wystaw, wydarzeń, koncertów. Organizacje związkowe ustaliły wspólny termin rozpoczęcia strajku: 22 kwietnia 2024 roku.
Apelujemy do wszystkich pracowników i pracowniczek sfery samorządowej, by przyłączyli się do naszych działań" – kończą swój list związkowcy.