Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Oprócz odbiorców indywidualnych, zgodnie z propozycją PSL, niższe ceny energii elektrycznej obejmą też małe i średnie przedsiębiorstwa oraz rolników.
W czwartek 7 grudnia Sejm przyjął ustawę przedłużającą zamrożenie cen energii elektrycznej oraz ograniczenia cen gazu i ciepła sieciowego dla wskazanych odbiorców do czerwca 2024 roku.
Za przyjęciem ustawy głosowało 247 osób, przeciwko 1. 197 osób wstrzymało się od głosu.
Za ustawą głosowało 156 posłów Koalicji Obywatelskiej, 63 posłów Trzeciej Drogi (33 z Polski 2050 oraz 30 z PSL), 24 posłów Lewicy, a także trzech posłów Kukiz15.
Od głosu wstrzymały się kluby Prawa i Sprawiedliwości (181 posłów) oraz Konfederacji (16 posłów). Jeden poseł Konfederacji zagłosował przeciwko ustawie.
Zgodnie z ustawą maksymalne ceny energii dla gospodarstw domowych do czerwca 2024 utrzymają się na obecnym poziomie 412 zł za MWh netto. Będą miały zastosowanie do 50 proc. obecnego limitu zużycia, który objęty jest dopłatą, ponieważ przepisy mają obowiązywać przez pół roku.
Powyżej limitu będzie obowiązywała cena 693 zł za MWh. Płacić ją mają także samorządy i podmioty użyteczności publicznej.
Sejm odrzucił poprawkę PiS-u, który proponował, by działanie ustawy zostało przedłużone aż do 31 grudnia 2024.
To druga wersja ustawy przygotowana przez nową większość sejmową. Pierwsza została wycofana ze względu na kontrowersyjną „wrzutkę wiatrakową”. Do pierwszego projektu ustawy dodano źle przygotowane zapisy dotyczące regulacji stawiania turbin wiatrowych.
We wtorek 5 grudnia Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga, które były odpowiedzialne za przygotowanie ustawy, zdecydowały o rozdzieleniu projektów. Ustawa wiatrakowa ma zostać złożona zgodnie z dobrymi praktykami tworzenia prawa: jako osoby projekt, a nie wrzutka do innej ustawy.
Ustawa o zamrożeniu cen energii trafi teraz do Senatu. Senacka komisja gospodarki planuje się nią zająć w piątek 8 grudnia rano.
Gdyby nie przedłużenie działania ustawy, ceny energii elektrycznej, gazu i ciepła systemowego mogłyby od nowego roku skoczyć nawet o kilkadziesiąt procent. Jak przed głosowaniem mówił w Sejmie poseł Marek Sowa, sprawozdawca projektu, „prezesi spółek Skarbu Państwa zgłosili do Urzędu Regulacji Energetyki podwyżkę cen energii o 76 proc., gazu o 48 proc., a ciepła porównywalnie lub nawet więcej”.
Przeczytaj także: