Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Upolityczniony przez PiS Trybunał Konstytucyjny wciąż pozostaje sparaliżowany. Nie jest w stanie zebrać się, by wydać wyroki, na których rządowi PiS zależy
We wtorek 5 grudnia i w środę 6 grudnia Trybunał Konstytucyjny miał się zająć dwiema ważnymi dla rządu PiS sprawami.
Na dziś (wtorek 5 grudnia) zaplanowano wyrok w sprawie zgodności z Konstytucją kar nałożonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na Polskę za niewykonywanie postanowień TSUE dotyczących wstrzymania wydobycia w kopalni Turów oraz wstrzymania działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Wniosek do TK w tej sprawie złożył prokurator generalny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zdaniem Ziobry przepisy art. 279 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, które były podstawą nałożenia przez TSUE kar pieniężnych na Polskę, są niezgodne z polską ustawą zasadniczą.
To już drugi raz, gdy Trybunał przesuwa wydanie wyroku w tej sprawie.
Pierwszy termin zaplanowano na 30 listopada, drugi na 5 grudnia. Dziś TK wyznaczył kolejny: 11 grudnia 2023.
Wyrok w tej sprawie byłby kolejnym wyrokiem, w którym Polska podważa obowiązywanie orzeczeń TSUE, a tym samym prawa Unii Europejskiej. Można się zatem tylko cieszyć, że wciąż jeszcze nie został wydany.
Także na 11 grudnia 2023 przesunięto rozprawę dotyczącą zgodności z Konstytucją przepisów zawartych w nowelizacji ustawy o SN. Ten termin także przesuwany był już kilkakrotnie.
Nowelizacja ustawy o SN przygotowana w biurze ministra ds. europejskich Szymona Szynkowskiego vel Sęka (tzw. lex Sęk) miała wypełniać unijne wymogi kamieni milowych dotyczące przywrócenia niezależności sądownictwa w Polsce, a tym samym odblokowywać KPO dla Polski.
Zamiast przywracać porządek konstytucyjny i praworządność, ustawa usiłowała w jakiś sposób obejść niekonstytucyjne zmiany dokonane w polskim wymiarze sprawiedliwości przez rządy Zjednoczonej Prawicy od 2015 roku, w tym te firmowane przez samego Dudę.
Ale prezydent nie chciał cofania wprowadzonych zmian. Uznał więc, że lex Sęk zawiera prawdopodobnie niezgodne z Konstytucją zapisy dotyczące m.in. testu niezawisłości sędziego oraz przekazujące sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów z Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Duda zaskarżył je więc do TK w trybie kontroli prewencyjnej, a tym samym powstrzymał wejście zmian w życie.
W przypadku tego postępowania Trybunał również kilkukrotnie już przesuwał terminy.
Do przeprowadzenia obu postępowań niezbędne jest zebranie pełnego składu TK. Tymczasem od kilku miesięcy jest to niemożliwe. Część sędziów bojkotuje rozprawy, bo uważa, że kadencja szefowej TK Julii Przylębskiej już wygasła.
Trybunał „odkłócił się” na chwilę 21 listopada 2023. To wtedy odbyła się rozprawa w sprawie kar TSUE, która doprowadziła sprawę do etapu wydania wyroku. Przebieg postępowania pokazał jednak, że w Trybunale nie ma jednomyślności co do tego, jaki powinien być wyrok. Pytania i wypowiedzi części sędziów sugerowały, że skłanialiby się do umorzenia sprawy.
Jak pisała Ewa Siedlecka, trwająca na stanowisku prezesa TK Julia Przyłębska nie ma więc pewności, jaki zapadłby wyrok, a co za tym idzie, czy warto, żeby zapadł. W takim przypadku przekładanie posiedzenia jest jej na rękę.
Przeczytaj także: