Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Sejm wznawia obrady, ale jednocześnie rolnicy wznawiają swoje protesty. Pod kancelarią premiera i pod Sejmem będą się domagać ustępstw w sprawie importu żywności z Ukrainy
Dziś rozpoczynają się siódme posiedzenie Sejmu dziesiątej kadencji. Obrady o godzinie dziesiątej rozpoczną się od pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Uzasadniać ją będzie minister sprawiedliwości Adam Bodnar.
Kluczową zmianą zapisaną w ustawie jest to, że 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa ma być wybieranych przez wszystkich polskich sędziów, a nie – jak do tej pory, po zmianach wprowadzonych przez PiS – przez Sejm. Zdaniem polityków koalicji rządzącej zmiany wprowadzone przez PiS upolityczniły KRS, a Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Bodnara przywraca Radzie niezależność. Ustawa reguluje także status neo-sędziów, wybranych przez upolitycznioną KRS.
Temat ten gwarantuje burzliwe obrady, ponieważ PiS z pewnością ostro bronić będzie swoich zmian wprowadzonych w KRS.
Poza tym czekają nas debaty nad zmianami w kodeksie karnym i w kodeksie wykroczeń, oraz nad ustawą o konsumenckiej pożyczce lombardowej.
W trakcie debat posłowie i posłanki mogą mieć problem ze skupieniem się, ponieważ pod Sejmem zapowiada się spory hałas. Zgodnie z zapowiedziami z zeszłego tygodnia, protesty w Warszawie kontynuować będą rolnicy.
„Apelujemy, żeby tego dnia nie wjeżdżać samochodami do centrum, a wybierać podróże komunikacją miejską. Szczególnie na metro. Im mniej dodatkowych pojazdów w centrum, tym mniej uciążliwe będą utrudnienia” – apelował w związku z tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Organizatorzy protestu przewidują obecność 150 tys. osób. Protest rozpocznie się pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów o godzinie 9 rano. O godzinie 10 rozpocznie się drugi protest rolniczy, pod Sejmem. Ma trwać do godziny 18. Pod kancelarią premiera protestujący mają zamiar pozostać do piątku. Liczą na rozmowy i ustępstwa ze strony rządu w sprawie importu żywności z Ukrainy. Premier zapowiada jednak, że chce z rolnikami rozmawiać, ale proponuje sobotę 9 marca:
„Umówiłem się z rolnikami na rozmowy w tym tygodniu, aby zaraportować im działania, których się podjąłem od czasu poprzedniego spotkania. Mam nadzieję, że przyjmą zaproszenie”.