Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Budowa drogi dla rowerów na odcinku Supraśl – Krynki miała wiązać się z wycinką pond 400 drzew. Podlaska Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska poinformowała dziś (11 lutego), że do wycinki jednak nie dojdzie. Inwestor zmieni projekt.
Budowa drogi dla rowerów łączącej Supraśl i Krynki w ciągu drogi wojewódzkiej 676 na odcinku Kopna Góra – Krynki to jedna z priorytetowych inwestycji Sejmiku Województwa Podlaskiego. DW 676 biegnie w pobliżu pól, które upodobały sobie podlaskie żubry. Z tego względu cieszy się popularnością wśród fotografów przyrody.
W pierwotnych założeniach budowa drogi dla rowerów miała się wiązać z wycinką ponad 400 drzew, w tym wielu lip i klonów. W związku z inwestycją Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich zwrócił się do RDOŚ w Białymstoku o wydanie zezwolenia na zniszczenie siedlisk chronionych gatunków znajdujących się na drzewach wytypowanych do wycinki. Tu jednak zaczęły się problemy – przynajmniej z punktu widzenia drogowców.
— Odbyła się wizja terenowa, podczas której pracownicy RDOŚ, PZDW i Parku Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej obejrzeli drzewa wytypowane do wycięcia oraz rozważali możliwości poprowadzenia ścieżki obok drzew — mówi wicedyrektor podlaskiej RDOŚ i regionalny konserwator przyrody Adam Bohdan.
Wizja terenowa przyniosła nietypowy – jak na skalę krajową – efekt w postaci przeprojektowania przebiegu drogi dla rowerów w sposób omijający drzewa początkowo wskazane do wycinki.
Media pełne są doniesień o wycinkach towarzyszącym przebudowom dróg, czasem połączonych z budową dróg dla rowerów. W minionym roku opisaliśmy w OKO.press sprawę unikatowej pomorskiej alei ponad stuletnich grusz. Drzewa zaplanowano do wycinki bez oglądania się na ich wartość przyrodniczą, ale także historyczną i kulturową. Na szczęście aleję udało się uratować przed dewastacją – została wpisana do rejestru zabytków.
— Przykład drogi Supraśl – Krynki pokazuje, że przy konstruktywnym podejściu oraz dobrej woli projektantów i inwestora da się realizować inwestycje zachowując tkankę przyrodniczą naszego województwa. To jeden z niewielu przykładów uzyskania kompromisu na tak szeroką skalę — mówi dyrektor podlaskiej RDOŚ Adam Juchnik.
— Mam nadzieje, że będzie to precedens służący jako wzór przy innych inwestycjach. Na tym nie poprzestajemy, nieustannie zachęcamy samorządy i projektantów do projektowania inwestycji w sposób jak najmniej kolizyjny z drzewami. Jesteśmy gotowi do współpracy w tym zakresie — dodaje Juchnik.
Wytypowane do wycinki drzewa są siedliskami setek egzemplarzy chronionych porostów, a także licznych gatunków ptaków. Do tego znaczna ich część to lipy, które mają wyjątkowe znaczenie dla pszczelarzy.
— Aktualnie rodzime gatunki drzew borykają się z wieloma problemami – zamieranie ze względu na: susze, stosowanie soli na drogach, ekspansję organizmów szkodliwych, w tym jemioły, ale również masowe i nieuzasadnione wycinki. Mówimy więc o niekorzystnym wpływie skumulowanym. Dlatego każde rodzime, przydrożne drzewo w dobrej kondycji ma ogromne znaczenie dla zachowania krajobrazu, bioróżnorodności i adaptacji do zmian klimatu — mówi Adam Bohdan.
Podlaska RDOŚ chwali się, że w pierwszym etapie budowy drogi rowerowej udało się pozostawić najokazalsze dęby oraz zawęzić wycinkę w obrębie chronionych siedlisk. Urzędnicy podkreślają, że to nie jedyny taki przypadek w województwie podlaskim.
“Przez ostatnie półtora roku działania RDOŚ w Białymstoku poskutkowały zachowaniem ok. 5 000 drzew przydrożnych. Dyrekcja nie uzgodniła masowych wycinek planowanych m.in. przez starostę sokólskiego – ok 2 500 drzew – oraz wstrzymała wycinkę kilku tysięcy drzew zaplanowaną przez samorządowców w ramach procedury scalania gruntów” – czytamy w informacji RDOŚ.
Sprawę wycinek w powiecie sokólskim opisaliśmy w OKO.press w 2024 roku.
Przeczytaj także:
Niestety, zachowanie drzew przydrożnych to wciąż raczej odstępstwo od normy.
Przeczytaj także: