Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Putin po raz kolejny podniósł stawkę w negocjacjach z USA w sprawie Ukrainy. Ogłosił, że Ukraina powinna przejść pod zarząd ONZ. Na co Amerykanie odpowiedzieli, że to jednak przesada.
Byłby to pierwszy wyraźny sprzeciw wobec roszczeń Rosji, choć na niskim szczeblu rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego Jamesa Hewitta. „Przywództwo Ukrainy jest określone przez jej konstytucję i naród ukraiński” – cytuje go Reuters.
Putin w Murmańsku, rozmawiając z marynarzami okrętu podwodnego Archangielsku, podzielił się swoją wizją nowego urządzenia świata. Uznał prawa USA do Grenlandii, a potem , oświadczył, że można by wdrożyć zarząd komisaryczny w Ukrainie — tak jak „w Timorze Wschodnim, Nowej Gwinei i częściach byłej Jugosławii”. „W zasadzie, oczywiście, byłoby możliwe, pod auspicjami ONZ , ze Stanami Zjednoczonymi, a nawet z krajami europejskimi, oczywiście, z naszymi partnerami i przyjaciółmi, omówić możliwość wprowadzenia tymczasowego zarządzania na Ukrainie”. Jak podkreślił Putin, jest to tylko „jedna z opcji”.
Celem operacji miałoby być wybranie takiego rządu w Ukrainie, który przystanie na rosyjskie warunki. Bowiem Rosja przyjmie pokojowe rozwiązanie konfliktu, o ile „nie będzie on kosztem Rosji”, czyli jeśli spełni wszystkie warunki Rosji.
Jak podaje Reuters, rzecznik amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zapytany o komentarz do słów Putina stwierdził, że „rządy w Ukrainie są określane przez konstytucję i mieszkańców kraju”.
Od ponad miesiąca ekipa Trumpa negocjuje z Rosją zakończenie konfliktu w Ukrainie, czyli wojny najeźdźczej Rosji przeciw Ukrainie. Nie osiągnęła nic, ale rozpoznała sposób myślenia o świecie Moskwy. Jest on zbieżny z tym, co o interesach USA mówi sam prezydent Trump: wielkie mocarstwo może dostać tereny, które sobie upatrzyło. Przy okazji Putin powiedział, że Rosja jest „czwartą gospodarką świata” – najwyraźniej w to wierzy.
Od początku negocjacji Moskwa wyraźnie dawała do zrozumienia, że pokoju Trump nie dostanie, póki Rosja nie przejmie kontroli nad Ukrainą. Robiła to jednak ustami przedstawicieli niższego szczebla. Teraz zrobił to Putin
Wcześniej przyjaźnie wyraził się o amerykańskich planach aneksji Grenlandii.