0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:36 25-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Michal Borowczyk / Agencja Wyborcza.plFot. Michal Borowczy...

Rozpoczął się 34. finał WOŚP!

Hasło tegorocznego finału to „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbiera pieniądze na dofinansowanie dziecięcych oddziałów gastroenterologicznych i zakup nowoczesnego sprzętu.

Co się wydarzyło?

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy dopiero zaczęła grać, a na liczniku już jest ponad 40 mln zł. To kwota deklarowana, która została zebrana m.in. w aukcjach internetowych i przez eskarbonki. Na ulicach w całej Polsce można spotkać wolontariuszy z tradycyjnymi puszkami – liczenie zebranych pieniędzy będzie trwało w sztabach do późnej nocy. Jutro – w poniedziałek 26 stycznia – poznamy kwotę deklarowaną, którą zakończył się finał. Aukcje będą jednak trwały znacznie dłużej, eskarbonki również pozostaną aktywne, dlatego ostateczna suma zostanie podana – tradycyjnie – w marcu.

„Australia już zagrała, na Bali także już był Finał, w Delhi w Indiach również. W Waszyngtonie była burza śnieżna, sztab chciał odwołać Finał, ale później jednak zrobili licytację, czyli też z nami zagrali” – mówił szef WOŚP Jerzy Owsiak podczas rozpoczęcia finału. „Życzmy sobie wszyscy tutaj w Polsce, a także na całym świecie, gdzie tylko gramy – a jest z nami aż 1681 sztabów – aby ten dzień był bardzo ciepły, bez względu na to jaka będzie pogoda nad nami” – witał wolontariuszy i wszystkich przyjaciół Orkiestry.

W sumie kwestuje ponad 120 tys. wolontariuszy w Polsce i 24 innych krajach.

OKO.press gra z WOŚP! Na aukcje wystawiliśmy wyjątkowe grafiki Igi Kucharskiej i Mateusza Mirysa, które znają Państwo z okładek naszych tekstów.

Iga proponuje grafikę, która była okładką tekstu Michała Roleckiego „Słowianie i Słowianki. Tutejsi czy migranci?”:

Kilka postaci, kobiet, w białych długich sukniach z czerwonym paskiem u dołu tańczą w koło trzymając się za ręce
il. Iga Kucharska

Można ją wylicytować TUTAJ.

Mateusz wybrał grafikę, która była okładką tekstu „Matko, udowodnij ZUS-owi, że nie jesteś oszustką” Adriany Hochmańskiej:

Ilustracja – w centralnej części kobieta w ciąży trzymająca się za brzuch, po jej lewej i prawej dwie duże postaci kobiet przyglądające się jej przez lupy, w tle zapisane kartki.
il. Mateusz Mirys

Można ją wylicytować TUTAJ.

Jaki jest kontekst?

„Gastroenterologia dziecięca w Polsce to specjalizacja, która zmaga się z wieloma wyzwaniami – zarówno w zakresie diagnostyki, jak i leczenia chorób układu pokarmowego. Problemem jest i rosnąca liczba pacjentów, i konieczność posiadania nowoczesnego sprzętu, którego użycie poprawia wyniki leczenia, w tym tych pacjentów, którzy wymagają wsparcia chirurgicznego” – pisał WOŚP po ogłoszeniu celu tegorocznej zbiórki. Wszystkie pieniądze z Orkiestry zostaną przeznaczone na doposażenie dziecięcych oddziałów gastroenterologicznych.

WOŚP chce kupić m.in.:

  • mobilny cyfrowy aparat RTG;
  • sprzęt do endoskopii przewodu pokarmowego;
  • sprzęt dla ośrodków prowadzących żywienie pozajelitowe;
  • konsolę chirurgiczną da Vinci Xi, która pozwala lekarzowi sterować robotem chirurgicznym, wykonującym skomplikowane procedury w mało inwazyjny sposób;
  • nowoczesne stoły operacyjne.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

09:38 25-01-2026

Prawa autorskie: ROBERTO SCHMIDT / AFP)ROBERTO SCHMIDT / AF...

Minneapolis. Agenci federalni zabili 37-letniego obywatela USA

Kolejna ofiara agentów federalnych w Minneapolis (Minnesota) to 37-letni pielęgniarz pracujący w szpitalu dla weteranów. Nagrania ze zdarzenia, które obiegły internet, wskazują, że mężczyzna nie miał w ręku broni. Został najpierw powalony na ziemię, potem zastrzelony

24 stycznia 2026 r. w Minneapolis w stanie Minnesota, niecałe trzy tygodnie po tragicznej śmierci Renée Good, agenci ICE (Immigration and Customs Enforcement) lub straży granicznej zastrzelili kolejną osobę. To 37-letni Alex Pretti, pielęgniarz pracujący w szpitalu dla weteranów w Minneapolis.

Początkowo administracja Trumpa próbowała opisać Prettiego jako niebezpiecznego terrorystę z bronią, jednak dość szybko w internecie ukazały się nagrania z tego wydarzenia. Nie widać na nich by Pretti groził komukolwiek bronią. Widać natomiast, jak próbuje osłonić przed gazem pieprzowym kobietę, którą atakują agenci ICE i straży granicznej. Zostaje powalony na ziemię przez kilku z nich, jest brutalnie bity, następnie zastrzelony. Jak donosi The New York Times, do leżącego mężczyzny oddano co najmniej 10 strzałów. Pretti miał pozwolenie na broń i najprawdopodobniej posiadał ją w momencie zdarzenia, jednak z nagrań nie wynika, by wyjął ją w trakcie incydentu. Broń najprawdopodobniej znaleźli agenci ICE w momencie powalania Prettiego na ziemię.

Władze federalne (administracja Donalda Trumpa) twierdziły, że zabity mężczyzna chciał dokonac „masakry” i zaatakował agentów ICE. Z nagrania wynika, że to nieprawda.

Ze strony władz stanowych, które chciały wszcząć śledztwo pojawiły się oskarżenia, że władze federalne zabrały z miejsca zdarzenia dowody i nie wpuściły na to miejsce śledczych stanowych. Sędzia okręgowy wydał władzom federalnym zakaz niszczenia lub zmieniania jakichkolwiek dowodów związanych z zabójstwem.

Prawnicy z Minnesoty zaapelowali do sędziego federalnego o tymczasowe zablokowanie działań ICE. Rozprawa w tej sprawie odbędzie się 26 stycznia 2026 r.

Jaki jest kontekst?

Od kilku tygodni w Minneapolis trwają protesty związane z brutalnymi działaniami agentów ICE, którzy śledzą i aresztują migrantów w USA. Podczas jednego z takich protestów, 7 stycznia 2026 r., agent ICE zabił 37-letnią Renée Good. Od tej pory protesty przybrały na sile. Mieszkańcy Minneapolis zebrali się też 24 stycznia, żeby protestować po smierci Prettiego. Donald Trump wysłał do miasta Gwardę Narodową.

Przeczytaj także:

08:25 25-01-2026

Prawa autorskie: US President Donald Trump speaks to reporters while in flight on Air Force One, traveling from Shannon, Ireland en route Joint Base Andrews in Maryland on January 22, 2026. Trump is returning from Davos, Switzerland after attending the World Economic Forum. (Photo by MANDEL NGAN / AFP)US President Donald ...

Ambasador USA tłumaczy, że Trump jednak szanuje zaangażowanie polskich żołnierzy w Afganistanie

Tom Rose tłumaczy Trumpa. Trwa międzynarodowa awantura o zaangażowanie NATO w Afganistanie.

Co się wydarzyło

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose napisał przed czwartą nad ranem polskiego czasu 25 stycznia 2026 na portalu X (dawniej Twitter):

„Polska nie ma większego przyjaciela niż prezydent Trump. Wielokrotnie podkreślał on swój głęboki szacunek dla poświęcenia Polski i jej niezachwianego zaangażowania w Sojusz Północnoatlantycki, w tym solidarności i służby u boku sojuszników w Iraku i Afganistanie. Ten dorobek jest szanowany i podziwiany przez wszystkich Amerykanów, a my wszyscy cenimy wspaniałych polskich przywódców Karola Nawrockiego i Donalda Tuska. Nasza wspólna siła nadal opiera się na wzajemnym szacunku, który czyni sojusz wspaniałym i wyjątkowym — i ta zasada pozostanie w centrum uwagi!”

Jaki jest kontekst

Słowa ambasadora Toma Rose'a są kolejną reakcją na słowa Donalda Trumpa, który zbagatelizował udział wojsk sojuszniczych w wojnie w Afganistanie.

W przeprowadzonym w Davos i opublikowanym w czwartek 22 stycznia 2026 wywiadzie dla stacji Fox Bussines Donald Trump powiedział o krajach NATO: „Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów. To musi być droga dwukierunkowa i teraz to naprawdę działa w obie strony”.

Artykuł 5 trakatu Północnoamerykańskiego został uruchomiony tylko raz – po atakach terrorystycznych na Stany Zjednoczone 11 września 2001.

Słowa Trumpa spotkały się z powszechną krytyką wśród polityków reprezentujących kraje sojusznicze.

Brytyjski premier powiedział: „Uważam wypowiedzi prezydenta Trumpa za obraźliwe i, szczerze mówiąc, oburzające. Nie dziwi mnie, że sprawiły one tak wielki ból bliskim tych, którzy zginęli lub zostali ranni”.

Holenderski minister spraw zagranicznych David van Weel potępił wypowiedzi Trumpa na temat Afganistanu, nazywając je nieprawdziwymi i pozbawionymi szacunku.

Głos zabrał także brytyjski książę Harry, który służył w Afganistanie. „Te poświęcenia zasługują na to, by mówić o nich zgodnie z prawdą i z należnym szacunkiem” – oświadczył.

„Trump pięć razy unikał służby wojskowej” – napisał na X Ed Davey, lider brytyjskich centrowych Liberalnych Demokratów. „Jakim prawem kwestionuje poświęcenie [żołnierzy]”.

Zareagowali też polscy politycy. W tym ci, którzy są najbardziej przychylni obecnej amerykańskiej administracji.

Minister obrony i wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz napisał:

„Polska zawsze była, jest i będzie odpowiedzialnym i wiarygodnym sojusznikiem, który w momencie kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo staje w jego obronie. Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku. Jest obecne dziś w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO. Tragiczne momenty, kiedy ginęli nasi żołnierze pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę. Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni”.

Głos zabrał też prezydent RP Karol Nawrocki.

„Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!”

W ciągu 20 lat inwazji w Afganstanie zginęło w sumie 3 486 żołnierzy NATO, z czego 2 461 stanowili żołnierze amerykańscy. Najwięcej ofiar wśród Europejczyków ponieśli brytyjczycy – zginęło aż 457 żołnierzy. Za to w przeliczeniu na liczbę mieszkańców największą ofiarę ponieśli Duńczycy – stracili 44 osoby.

Przeczytaj także:

17:54 24-01-2026

Prawa autorskie: fot. Rada Europejska mat. pras.fot. Rada Europejska...

Dania jest gotowa na walkę o Grenlandię. Żołnierze dostali rozkazy

Duńskie media donoszą, że w związku z groźbami prezydenta Trumpa o siłowym przejęciu Grenlandii, Dania przygotowała operację „Arctic Edurance”, której celem jest nie tylko odstraszanie, ale i obrona wyspy, gdyby była taka konieczność.

Co się wydarzyło?

Duńscy żołnierze wysłani na Grenlandię dostali rozkazy obrony wyspy na wypadek obcej inwazji – poinformowało DR, czyli duński nadawca publiczny.

W ciągu kilku dni po tym, jak prezydent Donald Trump zagroził siłowym przejęciem wyspy, Dania przygotowała operację wojskową o kryptonimie „Arctic Endurance” (pol. Arktyczna Wytrzymałość). Jej celem jest nie tylko odstraszenie Amerykanów, ale także podjęcie walki obronnej na wypadek ataku.

W ramach operacji Dania planuje wysłać na Grenlandię co najmniej 1000 żołnierzy oraz przetransportować tam ciężki sprzęt wojskowy. Obecnie na miejscu przebywa już około 150 żołnierzy.

W kierunku Północnego Atlantyku wysłano też fregatę Peter Willemoes. Okręt, który wyposażony jest w potężne radary, ma zastąpić jednostki przystosowane do żeglugi w lodach, co pozwoli przesunąć te ostatnie bliżej wybrzeży Grenlandii, tworząc szczelniejszy kordon obronny.

Choć Donald Trump wycofał swoje groźby użycia siły militarnej, a premier Mette Frederiksen (na zdjęciu powyżej razem z prezydentem Francji Emanuelem Macronem) podkreśla powrót na ścieżkę dyplomatyczną, to Kopenhaga nie zawiesza operacji. W ten sposób chce wysłać jasny sygnał do Waszyngtonu: Dania jest gotowa bronić Grenlandii przed każdym zagrożeniem, nie tylko ze strony Rosji czy Chin.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Donald Trump 9 stycznia podczas spotkania z reporterami ogłosił, że USA zamierzają zrealizować plan przejęcia kontroli nad duńskim terytorium półautonomicznym, „czy się to Europie podoba, czy nie”.

Wobec zdecydowanego sprzeciwu państw europejskich oraz wysłania na Grenlandię niewielkich grup żołnierzy przez osiem państw (Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię), Trump zapowiedział wprowadzenie dodatkowych 10-procentowych ceł na cały eksport do USA z tych krajów.

W środę 21 stycznia podczas szczytu w Davos Trump wycofał się ze swoich zapowiedzi. Powiedział, że nie ma zamiaru używać siły w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią i że wycofuje się z wprowadzenia dodatkowych ceł na UE, ponieważ jest zadowolony z „ramowych postanowień” umowy dot. Grenlandii. Umowa dotyczy dwóch osobnych kwestii – zwiększenia obecności militarnej USA w Arktyce oraz prawa do wydobycia surowców na wyspie.

Przeczytaj także:

16:48 24-01-2026

Prawa autorskie: Foto Fabrice COFFRINI / AFPFoto Fabrice COFFRIN...

Nowa strategia obronna USA: Koniec „darmowego parasola” dla Europy

To jasny sygnał: era amerykańskiego gwaranta bezpieczeństwa Europy bezwarunkowo dobiegła końca. Dokument stanowi radykalny zwrot w amerykańskiej polityce bezpieczeństwa.

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych, zwany przez nową administrację „Departamentem Wojny” w piątek 23 stycznia 2026 opublikował nową Narodową Strategię Obrony USA.

Sekretarz Pete Hegseth, zgodnie z wizją prezydenta Donalda Trumpa, przedstawił plan oparty na zasadzie „America First” i „pokój przez siłę”, zrywający z dotychczasowym podejściem administracji Bidena.

Strategia jest bezpośrednią odpowiedzią na – jak to określono w dokumencie – dekady zaniedbań i „utopijnego idealizmu” poprzedników.

Co zawiera nowa strategia?

Dokument wyznacza cztery główne priorytety obrony USA:

  • obronę ojczyzny (z naciskiem na obronę granic przed nielegalną migracją i walkę z narkoterroryzmem),
  • odstraszanie Chin w rejonie Indo-Pacyfiku,
  • zwiększenie podziału obciążeń z sojusznikami, zwłaszcza w Europie,
  • odbudowę bazy przemysłowej USA.

Kluczowym założeniem jest „praktyczny realizm”:

  • USA zamierzają ograniczyć swoje zaangażowanie wyłącznie do miejsc, gdzie chodzi o bezpośrednio ich interes narodowy.
  • Priorytetem dla USA staje się półkula zachodnia i Pacyfik, a nie Europa.

Strategia stwierdza wprost, że USA „nie będą nadrabiać deficytów bezpieczeństwa sojuszników wynikających z ich nieodpowiedzialnych wyborów”. Waszyngton oczekuje, że Europa weźmie na siebie „główną odpowiedzialność” za obronę konwencjonalną przed Rosją oraz za wsparcie Ukrainy.

Rola USA w Europie ma zostać ograniczona do wsparcia krytycznego, ale limitowanego.

W odniesieniu do Rosji strategia uznaje ją za „trwałe, ale możliwe do opanowania zagrożenie” dla wschodniej flanki NATO, zaznaczając jednak, że Moskwa nie jest w stanie dominować nad Europą, której potencjał gospodarczy znacznie przewyższa rosyjski.

Strategia wprowadza nowy „globalny standard” wydatków na obronność ustalony na szczycie NATO w Hadze: łącznie 5 proc. PKB (3,5 proc. na wojsko i 1,5 proc. na bezpieczeństwo cywilne). Dokument sugeruje, że sojusze będą oparte na transakcyjności – USA będą wspierać tych, którzy „płacą”, a nie tych, którzy „jadą na gapę”.

Jaki jest kontekst?

Strategia z 2026 roku stanowi w dużym stopniu antytezę dokumentu z 2022 roku. Wówczas administracja Bidena określała sojusze jako „największą globalną przewagę strategiczną” USA, opartą na wspólnych wartościach.

Obecna strategia Trumpa postrzega dotychczasowe relacje jako formę subsydiowania obrony bogatych państw przez amerykańskiego podatnika. Podczas gdy NDS 2022 uznawała Rosję za „poważne zagrożenie” wymagające silnego przywództwa USA w NATO, nowa strategia degraduje Rosję do problemu regionalnego, z którym Europa musi poradzić sobie sama.

Zamiast „zintegrowanego odstraszania” we współpracy z partnerami, Trump stawia na „wymuszanie” odpowiedzialności i groźbę wycofania parasola ochronnego, jeśli sojusznicy nie spełnią nowych, wyśrubowanych wymagań finansowych. To jasny sygnał: era amerykańskiego gwaranta bezpieczeństwa Europy bezwarunkowo dobiegła końca.

Przeczytaj także: