Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Od kilku dni sytuacja na Bliskim Wschodzie eskaluje. Teheran wysyła pociski balistyczne w stronę okrętów amerykańskiej marynarki wojennej, patrolujących cieśninę Ormuz i atakuje bazy USA w regionie. Za to Amerykanie niszczą flotę naftową Iranu
Trwa wymiana ognia na linii USA-Iran. 9 września Centralne Dowództwo amerykańskiej armii (Centcom) poinformowało o zniszczeniu pięciu irańskich tankowców przewożących ropę naftową. To odwet za działania Teheranu. W ostatnich dwóch dniach Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej dwukrotnie wysyłał rakiety balistyczne w stronę okrętu wojennego marynarki wojennej USA. Jak podał Centcom, ataki nie były skuteczne. Żaden amerykański żołnierz nie odniósł obrażeń, a okręt kontynuuje patrolowanie wód regionalnych.
Po tym, jak Amerykanie zniszczyli irańskie tankowce, Teheran przekazał, że przeprowadził „niszczycielskie” ataki rakietowe na siły amerykańskie w bazie al-Azraq w Jordanii. Celem ostrzału miało być zaplecze techniczne bazy i miejsce stacjonowania myśliwców F-35, F-16 i F-15. Jordańska armia podała, że przechwyciła 18 z 20 rakiet balistycznych wystrzelonych w stronę jej terytorium. Za to dwie pozostałe spadły na tereny niezamieszkane. Nie odnotowano żadnych zniszczeń ani ofiar.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzi też, że zaatakował niszczyciele marynarki wojennej USA, a także osiem tankowców w cieśninie Ormuz. Amerykanie nie potwierdzili tych doniesień.
Od tygodnia sytuacja na Bliskim Wschodzie znów eskaluje, a miało być spokojniej. 24 sierpnia Donald Trump ogłosił operację „Ekonomiczny Wyrzutek” – w oryginale „Economic Outcast”.
W komunikacie Białego Domu czytaliśmy: „Po tym, jak prezydent Trump i druzgocąca siła amerykańskiej armii zniszczyli irańskie zdolności militarne i sparaliżowali zdolności nuklearne Iranu, Ameryka wkracza w ostateczną fazę konfrontacji z największą finansową ofensywą, jaką kiedykolwiek wytoczono”.
Zamiast ofensywy militarnej USA planowało podkręcić presję gospodarczą na Iran. Chodzi przede wszystkim o blokadę morską, która wpływa na lokalny rynek paliw. Jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, benzyny w Iranie po prostu brakuje – dzienne zapotrzebowanie to 135 milionów litrów. Obecnie braki szacuje się na 11 proc. (15 litrów dziennie). Teheran ma też ograniczone możliwości sprzedaży ropy i gazu, a to przecież jedno z głównych źródeł dochodu dla irańskiej gospodarki.
Operacja „Ekonomiczny Wyrzutek” zakładała też nałożenie sankcji na partnerów handlowych Iranu, co może okazać się ogromnym niewypałem, biorąc pod uwagę, że mowa o Chinach czy Pakistanie, które mimo gróźb ze strony USA, ogłosiły, że nie zamierzają ograniczyć relacji z Teheranem.
Dziś nie ma też mowy o żadnej dyplomacji. Już po weekendowych atakach dowódca Centcomu admirał Brad Cooper przekazał, że strzelanie do amerykańskich okrętów będzie miało poważne konsekwencje ekonomiczne. Amerykanie straszą, że są gotowi na całkowite zniszczenie „ograniczonej i odsłoniętej floty naftowej Iranu”. Teheran niezmiennie odpowiada, że blokowanie ich statków w cieśninie Ormuz oraz próba ominięcia wyznaczonego przez Iran szlaku morskiego przez cieśninę, spotka się ze zdecydowaną, militarną odpowiedzią ze strony irańskiego wojska.
Przeczytaj także: