Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Jestem zwykłym czlowiekiem, który żyjąc w nieprzyzwoitych czasach, próbuje zachować się przyzwoicie” – powiedział Andrzej Poczobut odbierając Order Orła Białego. Polsko-białoruski dziennikarz zaledwie pięć dni temu opuścił białoruską kolonię karną.
Poruszenia i wzruszenia nie krył ani Andrzej Poczobut, ani prezydent Karol Nawrocki, ani tłum zebrany na Zamku Królewskim w Warszawie. Nagrodzeniu Poczobuta towarzyszyły kilkuminutowe oklaski.
„Odbierając tak wysokie odznaczenie państwowe, czuję się wręcz onieśmielony. Ja nie czuję się bohaterem. Dla mnie bohaterami tej historii są przede wszystkim żołnierze, dowódcy Armii Krajowej, o których gloryfikację byłem oskarżany [...] Ja jestem zwykłym człowiekiem, który żyjąc w nieprzyzwoitych czasach, próbuje zachować się przyzwoicie. Tylko tyle i aż tyle” – powiedział Andrzej Poczobut. Dodał, że odznaczenie traktuje nie indywidualnie, a jako uhonorowanie działalności Związku Polaków na Białorusi, który został w 2005 roku zdelegalizowany przez rząd Aleksandra Łukaszenki.
Poczobut podziękował prezydentowi Nawrockiemu oraz jego poprzednikowi, Andrzejowi Dudzie. Podziękował rządowi Donalda Tuska oraz Mateusza Morawieckiego za podejmowane działania na rzecz uwolnienia go zza białoruskich krat. „Jest coś, co nas wszystkich łączy: To jest Polska” – powiedział na koniec dziennikarz.
Andrzej Poczobut został formalnie odznaczony Orderem Orła Białego już 11 listopada 2025 roku, z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Wówczas prezydent wręczył odznaczenia państwowe osobom wybitnie zasłużonym w służbie państwu i społeczeństwu. W tym gronie właśnie znalazł się polsko-białoruski dziennikarz. Nagrodę,
w uznaniu znamienitych zasług w działalności na rzecz Polaków na Białorusi, w szczególności za walkę o prawa człowieka i niezłomną postawę w konfrontacji z przejawami odradzających się reżimów totalitarnych
Poczobut miał odebrać „w najbliższym możliwym terminie”. Wydarzyło się to w święto Konstytucji 3 maja. 5 dni po wyjściu Poczobuta z białoruskiej kolonii karnej.
Oprócz Poczobuta Orderami Orła Białego odznaczono: dyrygentkę i założycielkę Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia Agnieszkę Duczmal-Jaroszewską, działaczkę opozycji niepodległościowej z czasów PRL Hannę Łukowską-Karniej oraz reżysera Lecha Majewskiego.
Dziennikarz i więzień polityczny wyszedł na wolność 28 kwietnia. Wymieniono go na rosyjskich i białoruskich szpiegów po ponad pięciu latach spędzonych za kratkami w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Skazano go bowiem na osiem lat, za rzekome „podżeganie do nienawiści narodowej i religijnej” i „rehabilitację nazizmu”. Poczobut został też wpisany na specjalną listę osób „mających do czynienia z działalnością terrorystyczną”, co skutkowało surowszym traktowaniem w więzieniu.
Został uznany przez międzynarodowe organizacje za więźnia sumienia i podczas pobytu w kolonii karnej otrzymał liczne nagrody, w tym przyznawaną przez Parlament Europejski Nagrodę im. Andrieja Sacharowa.
Przeczytaj także:
„W nocy przyszli do mnie strażnicy z informacją, że mam ruszyć w transport. Oczywiście odmówiłem, byłem przekonany, że zabierają mnie do innego więzienia. Powiedzieli, że to coś innego, że będzie wymiana” – tak Poczobut na łamach „Gazety Wyborczej” opisywał moment wyjścia z więzienia. Dopiero w rozmowie z polskimi dyplomatami uzyskał potwierdzenie, że Aleksandr Łukaszenka zastosował wobec niego akt łaski. I co najważniejsze – że nie dodał do tego zakazu powrotu do kraju, co dla Poczobuta miało znaczenie fundamentalne.
Dziennikarz zgodził się na opuszczenie celi dopiero wtedy, gdy polski chargé d'affaires potwierdził, że będzie mógł z powrotem wjechać na Białoruś. Andrzej Poczobut obecnie przebywa w Polsce. Ale już zadeklarował, że zamierza wrócić do Białorusi tak szybko, jak to możliwe.
Przeczytaj także: