Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Polskie Stronnictwo Ludowe powołuje zespół parlamentarny, który ma zająć się „odnową Trybunału Konstytucyjnego”. Podstawą jest pomysł ludowców zmiany Konstytucji RP, który w istocie dawałby prezydentowi ostateczne prawo decydowania, kto może zostać sędzią TK.
„Trwający od 2015 roku kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego przestał być wyłącznie sporem prawnym czy nawet zwykłą przepychanką polityczną – jest kryzysem legitymizacji sądu, który ma być gwarantem konstytucyjnych praw obywateli. Żadna instytucja państwa nie może skutecznie działać, jeśli połowa spolaryzowanego społeczeństwa odmawia jej prawomocności” – piszą w apelu o reset Trybunału Konstytucyjnego organizacje społeczeństwa obywatelskiego.
18 organizacji pozarządowych, od Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, przez Klub Jagielloński i Sieć Obywatelską Watchdog Polska, po Forum Obywatelskiego Rozwoju czy Związek Pracodawców i Pracowników zaapelowali o całkowity reset tej instytucji. „Bez takiego porozumienia Trybunał nie odzyska zaufania Polaków. Celowo nie rozstrzygamy w tym apelu kwestii winy, bo jako sygnatariusze prawdopodobnie stopniujemy ją różnie” – czytamy. Apelowi ma towarzyszyć akcja billboardowa, która przeniesie żądanie resetu instytucji na ulice polskich miast.
O tym, że pismo dotarło już do polityków, poinformował Władysław Kosiniak-Kamysz (na zdjęciu u góry pierwszy od lewej). Wicepremier i szef PSL na zorganizowanej w piątek, 6 listopada, konferencji prasowej, przekazał apel dziennikarzom i, jak zapewnił, zamierza na niego odpowiedzieć.
Pomysł ludowców zakłada pełen reset TK, wpisany jednak w szerszą zmianę Konstytucji RP. Jak pisała w OKO.press Paulina Pacuła, projekt PSL zakłada m.in. wygaszenie kadencji wszystkich obecnych sędziów TK i pełne odnowienie jego składu przez Zgromadzenie Narodowe.
PSL chce dopisania do art. 194 Konstytucji regulującego skład TK podpunktu „a”, zgodnie z którym możliwe miałoby być:
Projekt zmian, zapowiedziany przez Władysława Kosiniaka-Kamysz zaledwie wczoraj, już wszedł w fazę konsultacji społecznych.
– Dzisiaj rozpoczynamy konsultacje społeczne tego projektu. Zapraszamy wszystkie organizacje pozarządowe, wszystkie stowarzyszenia, wszystkie środowiska do tego, aby razem z nami pracowali nad projektem, żebyśmy go przekonsultowali, żeby on mógł być jak najstaranniej złożony w Sejmie – mówił w piątek, 6 listopada, w Sejmie wicepremier.
PSL powołał też już specjalny zespół parlamentarny, który zajmie się „odnową Trybunału Konstytucyjnego”.
– Jesteśmy zdeterminowani do tego, żeby przeprowadzić reset konstytucyjny, ponieważ jest to droga do spokoju wewnętrznego. I to jest dla nas absolutnie najważniejsze dzisiaj zadanie – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Piotr Pacewicz z OKO.press wskazuje jednak na pewnego rodzaju pułapkę: w propozycji PSL pojawił się zapis, że marszałek Sejmu wskazuje kandydatów „za uprzednią zgodą Prezydenta RP”.
„Innymi słowy, jeśli prezydent (Karol Nawrocki) kogoś nie chce, to ona czy on nie zostanie sędzią TK. Magdalena Bentkowska może być, a Anna Korwin-Piotrowska – nie może. Tak miałoby być na mocy konstytucji Kosiniaka-Kamysza. Ulubione przez Nawrockiego weto zostałoby wprowadzone do VIII rozdziału konstytucji „Sądy i Trybunały”. Prezydent – organ władzy wykonawczej o stosunkowo ograniczonych kompetencjach – stałby się nagle oberszefem wyborów do TK” – pisze Pacewicz.
„Reset, jeśli miałby mieć sens, powinien stanowić element rzeczywistej, głębokiej reformy konstytucyjnej wzmacniającej niezależność Trybunału” – pisała w OKO.press Anna Wójcik. Pomysł ten funkcjonuje w polskiej przestrzeni politycznej już od 2022 roku. Zyskał na popularności dopiero teraz, gdy sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego oraz przejęła kierowanie TK.
Dotychczasowe kierownictwo TK i część opozycji, zwłaszcza PiS i Konfederacja, a także prezydent Nawrocki, kwestionują legalność tych działań.
„Tak rozumiany reset nie rozwiązywałby najważniejszego problemu: możliwości politycznego podporządkowania Trybunału przez ugrupowania mające większość parlamentarną. Dlatego propozycje resetu często obejmują również reformę sposobu wyboru sędziów, zasad funkcjonowania Trybunału oraz zabezpieczenia jego niezależności przed przyszłymi próbami politycznego podporządkowania” – pisze Anna Wójcik. I dodaje, że zmiana Konstytucji, której potrzebuje PSL, wymaga większości co najmniej 2/3 głosów w Sejmie, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, a następnie bezwzględnej większości głosów w Senacie.
W obecnym układzie parlamentarnym żadna ze stron politycznego sporu nie może samodzielnie przeprowadzić resetu. Potrzebne byłoby porozumienie obejmujące zarówno ugrupowania rządzące, jak i część opozycji. O to apeluje Kosiniak-Kamysz.
Pacewicz twierdzi, że „Kosiniak-Kamysz liczy przede wszystkim na odnowienie notowań swojej partii, która w sondażach wciąż ląduje pod progiem 5 procent”.
Jednoczesne wygaszenie kadencji wszystkich sędziów TK budzi też poważne wątpliwości prawne. W grudniu 2024 roku Komisja Wenecka krytycznie oceniła wcześniejszy projekt zmiany Konstytucji zakładający takie rozwiązanie. Przypomniała, że nieusuwalność sędziów w trakcie kadencji jest podstawową gwarancją niezależności sądownictwa. Wygaszenie kadencji również prawidłowo wybranych sędziów mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens, wykorzystywany przez przyszłe większości parlamentarne do wymiany składu Trybunału.
Komisja Wenecka przychylnie wypowiedziała się jednak o szerszej reformie powołań do TK, a także o innych reformach zwiększających niezależność tego organu. W 2024 roku pozytywnie oceniła pomysły takie jak wprowadzenie większości kwalifikowanej 3/5 głosów przy wyborze sędziów TK przez Sejm.
O pomyśle PSL chcą rozmawiać przedstawiciele Polski 2050, Rozwoju Plus i Konfederacji. Największe ugrupowania, KO i PiS, nie popierają obecnie resetu. Lewica również. Premier Donald Tusk przekonuje, że rozwiązanie konfliktu nie wymaga zmiany Konstytucji, lecz dopuszczenia do orzekania sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: