Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
O zawieszeniu w czynnościach służbowych prok. Jerzego Ziarkiewicza z Lublina poinformowała w komunikacie Prokuratura Krajowa
„Prokurator Generalny Adam Bodnar [...] podjął dzisiaj decyzję o zawieszeniu prokuratora Prokuratury Krajowej Jerzego Ziarkiewicza w czynnościach służbowych na okres 6 miesięcy, tj. do dnia 3 kwietnia 2025 r.” – czytamy na stronie Prokuratury Krajowej.
Jak tłumaczą śledczy, decyzja Adama Bodnara to efekt postępowania dyscyplinarnego, które toczy się przeciwko Jerzemu Ziarkiewiczowi. Rzecznik Dyscyplinarny zarzuca mu popełnienie 15 przewinień dyscyplinarnych w postaci „oczywistego i rażącego naruszenia przepisów prawa oraz uchybienia godności urzędu”. Przewinienia dotyczą śledztw prowadzonych i nadzorowanych przez Ziarkiewicza w okresie, gdy był Prokuratorem Regionalnym w Lublinie.
Nadużycia, których dopatrzyli się śledczy, polegają m.in. na:
Przeciwko Ziarkiewiczowi od 24 lipca 2024 roku prowadzone jest także wewnętrzne śledztwo z art. 231 par. 1 kodeksu karnego, czyli niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego.
Śledczy informują, że decyzja o odsunięciu Ziarkiewicza od wykonywania obowiązków jest natychmiast wykonalna. Ma na celu „ochronę autorytetu prokuratury, a także interesu publicznego”.
Jerzy Ziarkiewicz to jeden z najbardziej zaufanych współpracowników Zbigniewa Ziobry. Awanse – najpierw na Prokuratora Okręgowego, a potem na prokuratora regionalnego w Lublinie – otrzymał za rządów PiS. Do podległych mu lubelskich jednostek prokuratury trafiały później często sprawy „polityczne”. W OKO.press pisaliśmy m.in., że Ziarkiewicz nadzorował ciągnące się latami śledztwo ws. kilometrówek Ryszarda Czarneckiego.
Przeczytaj także:
Pod koniec stycznia 2024 roku Adam Bodnar odwołał Ziarkiewicza ze stanowiska Prokuratora Regionalnego w Lublinie.
Wcześniej „Gazeta Wyborcza” napisała, że akta części postępowań prokuratorskich, które Ziarkiewicz „nadzorował”, były przetrzymywane w garażu, bo nie mieściły się w jego gabinecie. Po zmianie władzy, spodziewając się kontroli, Ziarkiewicz miał zacząć w panice rozsyłać je z powrotem do prokuratur niższego szczebla.