0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:48 17-01-2026

Prawa autorskie: AFP PHOTO / HO / KHAMENEI.IRAFP PHOTO / HO / KHA...

Chamenei o Trumpie: Przestępca, który wywołał protesty

W sobotnim przemówieniu przywódca Iranu przyznał, że podczas protestów zginęły tysiące ludzi, „niektórzy w nieludzki, brutalny sposób”, ale winą obarczył „buntowników” podżeganych przez Donalda Trumpa

Co się wydarzyło

Protesty to nie był oddolny zryw Irańczyków, ale „akcja wywrotowa”, w którą osobiście zaangażował się prezydent USA Donald Trump – oświadczył w sobotę przywódca Iranu Ali Chamenei.

Według irańskich władz za przemoc i brutalną pacyfikację manifestacji stoją powiązani z USA i Izraelem „terroryści” i „buntownicy”, którzy „wyrządzili ogromne szkody i zabili kilka tysięcy osób, niektórych w nieludzki i brutalny sposób”.

Celem „amerykańskiego spisku”, jak nazwał wydarzenia w Iranie Chamenei, było „połknięcie Teheranu i ponowne poddanie kraju dominacji militarnej, politycznej i gospodarczej”. Donalda Trumpa lider Iranu określił mianem przestępcy.

Jaki jest kontekst

Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia i trwają do dziś – choć jak donosił „The New York Times” ich skala w ostatnim tygodniu wyraźnie zmalała.

Główną przyczyną wyciszenia sytuacji na ulicach są brutalne represje, którym poddawani byli protestujący. Służby rozbrajały manifestacje używając ostrej amunicji, tysiące osób aresztowano. Kraj odcięty był też od internetu.

Według Human Rights Activists News Agency zginęło co najmniej 3,5 tys. osób, w tym 2 885 demonstrantów. Inne dane – trudne do zweryfikowania w sytuacji blokady informacyjnej – mówiły nawet o 20 tys. ofiar śmiertelnych.

Protesty rozpoczęły się pod koniec grudnia od strajków sklepikarzy w Teheranie. Zostały wywołane przede wszystkim fatalną sytuacją gospodarczą kraju i szybko słabnącą irańską walutą. Niezadowolenie społeczne szybko rozprzestrzeniło się po całym kraju, z czasem przyjmując charakter polityczny. Były momenty, gdy wydawało się, że to początek końca reżimu. Dziś wydaje się, że bunt został zdławiony, choć jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, to może być tylko tymczasowa cisza. „Bez rozwiązania poważnych problemów gospodarczych kraju i po kolejnym ataku na własnych obywateli rządzenie Republiką Islamską będzie jednak coraz trudniejsze” – oceniał nasz dziennikarz.

Za to USA w sprawie Iranu wykonały piruet. Najpierw prezydent Donald Trump zapowiadał interwencję i obiecywał protestującym, że pomoc już idzie. Potem szybko się z tej zapowiedzi wycofał. "Mówią nam, że zabijanie w Iranie ustaje — już ustało — ustaje. Nie ma żadnych planów egzekucji, ani jednej egzekucji — powiedziano mi to z wiarygodnego źródła” – stwierdził amerykański przywódca.

Przeczytaj także: