Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Była minister rodziny odpowiada na zarzuty. Według Marleny Maląg w piknikach 800+ chodziło o „wywołanie pozytywnego nastroju i nastawienia społecznego na rzecz promocji wartości rodziny”. A oskarżenia, które wysuwa Agnieszka Dziemianowicz-Bąk to „demagogia i złośliwość”
Obecna ministra rodziny zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez poprzednią ministrę. Marlena Maląg odpowiedziała Agnieszce Dziemianowicz-Bąk na portalu X (dawniej Twitter).
Dziemianowicz-Bąk poinformowała, że w zawiadomieniu do prokuratury mowa jest o dwóch przepisach, które miałyby złamać Marlena Maląg i była dyrektor komunikacji i promocji w ministerstwie rodziny.
To art. 231 Kodeksu karnego (nadużycie władzy) i art. 507 Kodeksu wyborczego (przekazywanie i przyjmowanie niedozwolonych wartości niepieniężnych).
„Demagogia i złośliwość w sprawie pikników 800+: „Niegospodarność” i „niecelowość”, to najbardziej ogólne i demagogiczne zarzuty, jakie można uczynić każdemu decydentowi” – napisała Marlena Maląg. „Znaczą one wszystko, a zarazem nic. Takie zarzuty można stawiać członkowi rodziny, zarządowi spółki, czy np. prezydentowi miasta, w zasadzie co do każdego wydatku, który jest dla kogoś wątpliwy”.
Była minister rodziny wyjaśnia też, co według niej było istotą pikników 800+.
„W tej akcji nie chodziło o zachęcanie do tego, aby ludzie sięgnęli po pieniądze im należne, bo do tego zachęcać ludzi nie trzeba. W tym działaniu chodziło przede wszystkim o wywołanie pozytywnego nastroju i nastawienia społecznego na rzecz promocji wartości rodziny” – pisze Marlena Maląg.
„Obraz wspólnej zabawy rodziców z dziećmi, atmosfery radości i świadomości tego, że rodzicielstwo jest i ma być wspierane przez Państwo, było inwestycją – długoterminową – w propagowanie dzietności i poczucia bezpieczeństwa oraz zaufania społecznego związanego z realizacją zadań rodzicielskich. Trzeba złej woli by tego nie rozumieć”.
Marlena Maląg była sensacją w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Startując z trzeciego miejsca w Poznaniu (okręg nr 7) z listy PiS, zdobyła ponad 115 tysięcy głosów i mandat.
I pokonała dwóch kandydatów z wyższych miejsc: Wojciecha Kolarskiego i Ryszarda Czarneckiego. Tego drugiego pozbawiła mandatu po czterech kadencjach w europarlamencie. Kolarski zaś był kandydatem Andrzeja Dudy, którego prezydent osobiście wspierał w kampanii. Też się nie dostał.
Nazwisko byłej ministry rodziny pojawiało się w spekulacjach dotyczących osoby, którą PiS mógłby wystawić w wyborach prezydenckich. Jednak Jarosław Kaczyński je uciął mówiąc, że PiS nie wystawi kobiety.
W PiS-ie Maląg należy do frakcji Mateusza Morawieckiego.