0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: ATTILA KISBENEDEK / AFPATTILA KISBENEDEK / ...

Dzień na żywo. Węgry w kłopotach. Kosiniak-Kamysz chce uczyć dzieci patriotyzmu

Na żywo

Zaledwie kilka tygodni ma dzielić Węgry od skokowej podwyżki cen paliw i rachunków za prąd. Bo Ukraina częściowo wstrzymała przesył rosyjskiej ropy przez swoje terytorium.

Google News

14:45 16-06-2024

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Izrael ogłasza humanitarne przerwy w ataku na południu Strefy Gazy

Izraelskie wojsko ogłosiło, że będzie codziennie wstrzymywać ostrzał wzdłuż jednej z głównych dróg w Strefie Gazy. Pomoc humanitarna wjedzie do Rafah

Decyzja o codziennych przerwach w ostrzale zapadła w odpowiedzi na apele międzynarodowych organizacji humanitarnych, które alarmowały o pogłębiającym się kryzysie humanitarnym w Strefie Gazy. Izrael zapowiedział zarazem, że będzie kontynuował walki w mieście Rafah, gdzie ukrywać mają się ostatnie bojówki Hamasu.

W komunikacie Sił Obronnych Izraela cytowanym przez agencję Reuters napisano, że ostrzał wstrzymywany będzie między 5.00 rano a 16.00 wzdłuż drogi wiodącej od przejścia granicznego w Kerem Szalom w kierunku autostrady Saladyna i dalej na północ.

Rośnie międzynarodowa presja na Izrael, który od ponad ośmiu miesięcy atakuje palestyńską enklawę w odwecie za krwawy atak terrorystyczny Hamasu z października 2023 roku. Jak na razie nic nie wskazuje jednak, by w Strefie Gazy wkrótce miało dojść do wstrzymania walk. W dodatku wzdłuż północnej granicy Izraela rozgorzał konflikt ze wspieranymi przez Iran bojówkami Hezbollahu.

Rząd Binjamina Netanjahu ogłosił dziś, że do 15 sierpnia wydłuży finansowanie zakwaterowania dla osób ewakuowanych z miejscowości granicznych na południu Izraela po ataku Hamasu z 7 października. Odbierane jest to jako sygnał, że nie zanosi się na zakończenie izraelskiego odwetu.

Więcej o obecnej sytuacji w Gazie i konflikcie na północy Izraela pisał w OKO.press Jakub Szymczak.

Przeczytaj także:

12:03 16-06-2024

Prawa autorskie: Fot. ARNAUD FINISTRE / AFPFot. ARNAUD FINISTRE...

Francja protestuje przeciwko skrajnej prawicy. Wybory za dwa tygodnie

Wielotysięczne demonstracje przeszły ulicami francuskich miast w proteście przeciwko ugrupowaniu Marine Le Pen

Już za dwa tygodnie we Francji odbędą się przyspieszone wybory parlamentarne. Prezydent Emmanuel Macron rozwiązał parlament po ogłoszeniu wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego 9 czerwca, które z miażdżącą przewagą wygrało Zjednoczenie Narodowe (fr. Rassemblement national, RN) – skrajnie prawicowa partia Marine Le Pen, której od 2022 przewodzi Jordan Bardella.

Decyzja Macrona o rozwiązaniu parlamentu i ogłoszenie wyborów na 30 czerwca (druga tura 7 lipca) spowodowało trzęsienie ziemi we francuskiej polityce. Lewicowe ugrupowania szybko zawarły sojusz pod nazwą Front Ludowy. Część chadeckiej prawicy zapowiedziała przymierze ze Zjednoczeniem Narodowym.

W reakcji na możliwe przejęcie rządów przez partię Le Pen (kandydatem na premiera RN jest Jordan Bardella), na ulice francuskich miast w ten weekend wyszły kolejne wielotysięczne demonstracje. Związkowcy twierdzą, że w samym Paryżu protestowało 250 tys. osób, a w całym kraju 640 tys. Dane policji są skromniejsze: funkcjonariusze mówią o 217 tys. protestujących w całej Francji.

Wśród demonstrantów liczni przedstawiciele związków zawodowych, studenci, obrońcy praw człowieka i członkowie organizacji ekologicznych wznosili okrzyki przeciwko partii Le Pen, której program opiera się m.in. na straszeniu migracją i krytyce Unii Europejskiej.

Wielu uczestników protestów wzywało do oddania głosów na nową lewicową koalicję.

Szefowa skrajnie lewicowego związku zawodowego CGT Sophie Binet w sobotę rozmawiała z dziennikarzami na proteście w Paryżu. „Wyszliśmy na ulice, bo bardzo boimy się, że Jordan Bardella zostanie premierem. Chcemy zapobiec tej katastrofie” – wyjaśniła Binet, cytowana przez agencję Reuters.

Podczas protestu w Nantes doszło do starcia manifestantów z policją, która użyła gazu łzawiącego. W Paryżu aresztowanych zostało siedem osób.

Dlaczego Macron postanowił rozpisać nowe wybory? Decyzję prezydenta tłumaczył w OKO.press w rozmowie z Antonem Ambroziakiem Aleksander Smolar, były prezes Fundacji Batorego.

Przeczytaj także:

11:00 16-06-2024

Prawa autorskie: Fot. ALESSANDRO DELLA VALLE / POOL / AFPFot. ALESSANDRO DELL...

Drugi dzień szczytu w Szwajcarii. Ile krajów podpisze deklarację w obronie Ukrainy?

Drugiego dnia szczytu pokojowego w Szwajcarii głowy państw dyskutują m.in. o bezpieczeństwie nuklearnym. Szykują się do wspólnego potępienia rosyjskiej agresji na Ukrainę

Niedziela 16 czerwca to drugi dzień Szczytu w Sprawie Pokoju w Ukrainie w Bürgenstock koło Lucerny, organizowanego wspólnie przez Szwajcarię i Ukrainę. W szczycie bierze udział ponad 90 delegacji z całego świata. Wśród nich m.in. wiceprezydentka USA Kamala Harris, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i prezydent Francji Emmanuel Macron. Wielkim nieobecnym – obok niezaproszonego Władimira Putina – jest chiński przywódca Xi Jinping.

Jak informuje na swoich stronach kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy, jednym z dzisiejszych tematów dyskusji było bezpieczeństwo nuklearne. Duda mówił o okupowaniu przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej i rozmieszczeniu rosyjskiej broni taktycznej na Białorusi. Decydenci dyskutowali też o bezpieczeństwie żywnościowym i porwaniach ukraińskich dzieci z terenów okupowanych przez rosyjskie wojsko.

Zwieńczeniem szczytu ma być podpisanie przez uczestników wspólnej deklaracji potępiającej rosyjską inwazję.

Sygnatariusze zamierzają zwrócić szczególną uwagę na ofiary konfliktu i wezwać do powrotu wywiezionych dzieci.

Agencja Reuters, która dotarła do końcowej wersji dokumentu, podaje, że rosyjska inwazja jest w niej określana jako „wojna” (Rosja odrzuca ten termin, mówiąc o „specjalnej operacji wojskowej”). Dokument wzywa też do oddania Ukrainie kontroli nad elektrownią jądrową w Zaporożu i portami nad Morzem Azowskim. Nie wiadomo jeszcze, ile krajów podpisze deklarację.

Wcześniejsza wersja dokumentu – z 13 czerwca – mówiła bardziej ogólnie o „poszanowaniu integralności terytorialnej” Ukrainy.

Niewykluczone, że na zakończenie szczytu organizatorzy ogłoszą miejsce kolejnej, podobnej konferencji. Organizatorem mogłaby być Arabia Saudyjska, która wyraziła chęć mediacji w procesie pokojowym między Rosją a Ukrainą.

09:45 16-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Leszczyna reaguje na fentanyl w Polsce. Będzie monitoring recept

Od poniedziałku Ministerstwo Zdrowia zamierza monitorować recepty wystawiane na opioidowe środki przeciwbólowe, w tym fentanyl

O planach Ministerstwa Zdrowia ministra Izabela Leszczyna poinformowała w rozmowie z dziennikarzami Polsat News w sobotę 15 czerwca.

W ubiegłym tygodniu Polskę obiegły doniesienia o śmierci nastolatki po zażyciu fentanylu, silnie uzależniającego przeciwbólowego leku opioidowego, którego „rekreacyjne” stosowanie pogłębiło kryzys narkotykowy w Stanach Zjednoczonych. Fentanyl to opioid kilkadziesiąt razy silniejszy od heroiny. Można dostać go wyłącznie na receptę.

Ministra Leszczyna zapowiedziała w tym kontekście, że rząd przyjrzy się, jak działają tzw. receptomaty, które funkcjonują w Polsce od 2020 roku – pojawiły się w czasie pandemii, podobnie jak teleporady.

„Niestety, nie zostały wprowadzone do porządku prawnego w sposób na tyle szczelny, żebyśmy nie musieli tego poprawiać” – powiedziała Leszczyna.

„Dwa miesiące temu poleciłam zespołowi ministerstwa zdrowia opracowanie zasad, definicji np. tego, czym jest badanie przy teleporadzie, bo niestety PiS tego nie zrobił” – tłumaczyła. Dodała, że resort zamierza jak najszybciej wyeliminować luki w prawie. Dyrektorowi Centrum e-zdrowia poleciła wdrożenie monitoringu wystawiania i realizacji recept na opioidy. Monitoring ma zacząć działać już w poniedziałek.

08:49 16-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Mandel NGAN / AFPFot. Mandel NGAN / A...

Donald Trump na wyborczym wiecu krytykuje pomoc dla Ukrainy. „To się nigdy nie kończy”

Kandydat Republikanów na prezydenta USA stwierdził, że prezydent Ukrainy to „najlepszy sprzedawca w historii” – chodzi o 60 mld dolarów amerykańskiej pomocy dla walczącego kraju

„Zełenski... myślę, że Zełenski jest najlepszym sprzedawcą spośród wszystkich polityków. Za każdym razem, kiedy przyjeżdża do naszego kraju, wyjeżdża z 60 miliardami” – powiedział Donald Trump podczas sobotniego wiecu wyborczego w Detroit. Spotkanie zorganizowała prawicowa organizacja Turning Point USA. Kampanię Trumpa wspierała także w poprzednich wyborach w 2020 roku.

Na spotkaniu Trump stwierdził zarazem, że lubi Zełenskiego, bo gdy w ramach procedury impeachmentu oskarżono go o szantażowanie władz Ukrainy kwestią pomocy wojskowej, Zełenski zaprzeczył, by doszło do szantażu.

„Lubię go. Ale on jest najlepszym sprzedawcą wszech czasów [...]. On właśnie wyjechał cztery dni temu z 60 miliardami. Wraca do domu i ogłasza, że potrzebuje kolejnych 60 miliardów. To nigdy się nie kończy” – przekonywał na wiecu były prezydent USA.

Kwota 60 mld dolarów, o której mówił Trump, to wysokość pomocy dla Ukrainy uchwalonej przez amerykański Kongres jeszcze w kwietniu. Zełenski ostatnio odwiedził USA w grudniu 2023 roku.

Niewykluczone, że Trump nawiązywał tu do porozumienia o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, które Zełenski podpisał z prezydentem Joe Bidenem przed kilkoma dniami podczas szczytu państw G7 we Włoszech. Porozumienie zawarto na 10 lat. Państwa G7 zdecydowały także wypłacić Ukrainie 50 mld dol pożyczki zabezpieczonej zamrożonymi aktywami Rosji.

Trump zamierza zakończyć wojnę

Podczas wiecu w Detroit Trump ponownie zapowiedział, że jeśli wygra wybory, szybko doprowadzi do zakończenia wojny w Ukrainie.

„Ja to załatwię, zanim jeszcze wejdę do Białego Domu, jako prezydent-elekt, ja to załatwię. To musi się skończyć” – stwierdził.

Tego typu wypowiedzi to dla Trumpa standard. Podczas kampanii wielokrotnie sugerował, że wojnę zakończyłby w ciągu jednej doby, namawiając Ukrainę do ustępstw terytorialnych lub grożąc odcięciem amerykańskiej pomocy. Z drugiej strony mówił, że pomagałby Ukrainie pod warunkiem, że Europa robiłaby to w równym stopniu.

Wiceprezydentka USA Kamala Harris w sobotę zapowiedziała, że USA przekaże Ukrainie 1,5 mld dol. pomocy na odbudowę sektora energetycznego i pomoc humanitarną.

Źródło: PAP.