Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Za nami drugi najcieplejszy wrzesień w historii pomiarów, a średnia temperatura na Ziemi drugi miesiąc z rzędu przekroczyła poziom 1,5°C ponad średnią sprzed epoki przemysłowej. Prognozy na końcówkę bieżącego i przyszły rok są alarmujące: globalny wzrost temperatury przyspieszy dzięki “turbodoładowaniu” El Niño.
Średnia globalna temperatura powietrza wyniosła we wrześniu 16,27°C, czyli o 0,82°C więcej niż średnia wrześniowa z lat 1991–2020 i aż o 1,63°C więcej niż w okresie przedprzemysłowym (1850–1900). To dane opublikowane 12 października przez unijną służbę monitorowania klimatu Copernicus w najnowszym komunikacie.
Cieplejszy był tylko wrzesień 2023 roku – o 0,11°C. Co więcej, po rekordowo gorącym sierpniu wrzesień okazał się drugim kolejnym miesiącem, w którym globalna anomalia przekroczyła 1,5°C. Dwa miesiące z rzędu ze wzrostem temperatury przekraczającym ten próg zdarzyły się po raz pierwszy od listopada 2025 roku.
Naukowcy przewidują, że seria znacznie się wydłuży. — Wrzesień był drugim najcieplejszym w historii pomiarów na świecie, a po ekstremalnym lecie wyjątkowo wysokie temperatury ponownie wystąpiły w części Europy. Rozpoczęła się nowa seria miesięcy z temperaturą o ponad 1,5°C wyższą niż przed epoką przemysłową i przy wciąż nasilającym się silnym El Niño będzie zapewne trwała także w 2027 roku — powiedział cytowany w komunikacie Carlo Buontempo, dyrektor Copernicus Climate Change Service.
El Niño to cykliczne zjawisko występujące w tropikalnej części Pacyfiku, pojawiające się, gdy słabną wiejące ze wschodu pasaty. Zazwyczaj spychają one ciepłe wody powierzchniowe w kierunku Azji, podczas gdy u wybrzeży Ameryki Południowej na powierzchnię wypływają chłodniejsze wody z głębin. Gdy pasaty słabną, ciepłe wody przemieszczają się na wschód. W rezultacie na środkowym i wschodnim Pacyfiku rozlewa się ogromna „plama” bardzo ciepłej wody, która oddaje ciepło atmosferze.
Z punktu widzenia globalnego klimatu oznacza to okresowe przyspieszenie wzrostu średniej temperatury Ziemi, nakładające się na długoterminowe ocieplenie spowodowane emisjami gazów cieplarnianych.
W Europie średnia temperatura nad lądami wyniosła we wrześniu 16,26°C, przewyższając normę z lat 1991–2020 o 1,54°C. Był to trzeci najcieplejszy wrzesień na kontynencie. W Europie Zachodniej wyrównany został rekord z 2023 roku: odchylenie od normy wyniosło tam aż 2,51°C. Francja, Hiszpania i Portugalia doświadczyły kolejnej w tym roku fali upałów.
Rekord padł też na oceanach między 60. równoleżnikiem północnym i południowym (chodzi o oceany poza obszarami polarnymi). Średnia temperatura ich powierzchni osiągnęła 21,05°C, wobec dotychczasowego wrześniowego maksimum 20,92°C z 2023 roku.
Na środkowym Pacyfiku, w strefie równikowej wykorzystywanej przez klimatologów do monitorowania zjawiska El Niño, temperatura powierzchni oceanu osiągnęła 29,70°C – więcej niż podczas poprzednich bardzo silnych epizodów tego zjawiska.
Utrzymywała się również susza, szczególnie na zachodzie i w centrum Europy. Copernicus odnotował rekordowo małe jak na wrzesień przepływy na odcinkach Renu, Dunaju, czy Wisły. Niedobór wody uderzył w żeglugę, rolnictwo i zaopatrzenie ludności. Pod koniec miesiąca deszcze przyniosły miejscami ulgę, ale we Francji i Hiszpanii doprowadziły też do powodzi.
Przekroczenie bariery 1,5°C w pojedynczym miesiącu nie oznacza jeszcze, że świat trwale przekroczył limit zapisany w Porozumieniu paryskim. Ten odnosi się do długoterminowego ocieplenia klimatu, a nie do pojedynczych odczytów. Jednak kolejne miesiące z tak wysokimi temperaturami pokazują, że szybko zbliżamy się do tej granicy i najprawdopodobniej cel z Paryża okaże się niemożliwy do zrealizowania.
Główną przyczyną wzrostu średniej temperatury Ziemi pozostają emisje gazów cieplarnianych pochodzące przede wszystkim ze spalania węgla, ropy i gazu. W końcówce 2026 roku i w roku 2027 nałoży się na to El Niño.
Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) przewiduje, że El Niño będzie nasilać się do grudnia. Na okres październik–grudzień prognozuje anomalię temperatury powierzchni wody na środkowym Pacyfiku rzędu 3,7°C, większą niż w poprzednich najsilniejszych epizodach. Według WMO prawdopodobieństwo utrzymania się zjawiska do lutego 2027 roku jest bliskie 100 proc. Skutkiem mogą być kolejne rekordy ciepła, a także susze i ulewy, zależnie od regionu świata.
Europa (gdzie wpływ El Niño nie będzie aż tak bezpośredni) ociepla się mniej więcej dwa razy szybciej niż średnio cały świat. To zwiększa ryzyko długotrwałych fal upałów i pogłębia skutki niedoborów opadów, szczególnie gdy wyższe temperatury przyspieszają parowanie wody. Podczas czerwcowej fali upałów w Kołudzie Wielkiej temperatura sięgnęła 40,6°C. Na większości obszaru Polski występuje susza hydrologiczna (to stan, w którym poziom wody w rzekach i jeziorach oraz przepływy rzeczne są znacznie niższe od wartości typowych dla danej pory roku).
— Przekroczenie długoterminowego limitu Porozumienia paryskiego jest tylko kwestią czasu. To, o ile go przekroczymy i na jak długo, wciąż zależy od nas — powiedział Buontempo.