Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Andrzej Duda nie podpisał nowelizacji kodeksu karnego, która miała poszerzyć katalog grup chronionych przed przestępstwami z nienawiści. Chodziło o osoby LGBT+, kobiety i osoby z niepełnosprawnościami
Kancelaria Prezydenta o decyzji głowy państwa poinformowała w komunikacie z 17 kwietnia 2025 roku. Uchwaloną przez Sejm nowelę kodeksu karnego Andrzej Duda postanowił odesłać do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli prewencyjnej. Oznacza to, że podpis pod ustawą uzależnił od oceny TK ws. konstytucyjności nowych przepisów.
W zmianach chodziło o dopisanie w kodeksie nowych grup chronionych przed przestępstwami z nienawiści. Ścigane z urzędu miałyby być przestępstwa motywowane niechęcią do osób o danej orientacji seksualnej, płci, wieku czy niepełnosprawności.
Ustawa została przyjęta przez Sejm 6 marca 2025 roku, a następnie przegłosowana w Senacie. Teraz jednak ruch Andrzeja Dudy zamrozi ją lub zablokuje. Bo wątpliwe, by zdominowany przez sędziów z nadania PiS TK orzekł o zgodności tej ustawy z konstytucją. O ile w ogóle się nią zajmie.
Trybunał prowadzi szczątkową działalność, chyba że w grę wchodzą przepisy ważne dla politycznych interesów PiS. W grudniu 2024 roku rząd Koalicji 15 października wydał uchwałę, w której zobowiązał się do niepublikowania wyroków TK – m.in. ze względu na to, że zasiadają w nim tzw. dublerzy, czyli osoby nieuprawnione do orzekania. W marcu 2025 rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE ocenił, że polskiego Trybunału nie można uznać za "niezawisły, bezstronny i ustanowiony zgodnie z prawem sąd w rozumieniu prawa Unii”.
Uzasadnienie opublikowane na stronie prezydenta liczy aż 40 stron. Duda przekonuje, że przepisy należy skontrolować pod kątem ich zgodności z art. 54 Konstytucji, czyli swobody wyrażania poglądów.
Przypomnijmy, że nowela kodeksu, przygotowana przez resort sprawiedliwości Adama Bodnara, zakładała uzupełnienie w przepisach dotyczących trzech przestępstw motywowanych uprzedzeniami, czyli:
Do tej pory na podstawie tych przepisów karano sprawców, którzy dopuszczali się przestępstw na tle rasowym, narodowym, etnicznym, politycznym lub wyznaniowym. Ministerstwo zamierzało poszerzyć katalog przesłanek chronionych o:
Znieważanie, stosowanie gróźb i przemocy wobec osób LGBT, osób z niepełnosprawnościami czy kobiet miało być ścigane z urzędu i karane surowiej. Długo wyczekiwana nowela zmierzała do realizacji wyborczych obietnic Koalicji 15 października. Pod koniec toku prac z katalogu przesłanek usunięto „tożsamość płciową”, bo według ministerstwa miała ona wzbudzać „wątpliwości interpretacyjne”. Chodziło najpewniej o wątpliwości najbardziej konserwatywnych koalicjantów, czyli PSL.
Blokada noweli przez Andrzeja Dudę nie dziwi o tyle, że prezydent w przeszłości sam pogardliwie wypowiadał się na temat osób LGBT+.
Przeczytaj także: