Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent wygłosił oświadczenie na kilka godzin przed końcem kampanii wyborczej. Krytykuje rząd Tuska za sytuację na granicy i zwołuje na poniedziałek Radę Bezpieczeństwa Narodowego
Na kilka godzin przed końcem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, o godz. 15.00 w piątek 7 czerwca 2024 prezydent Andrzej Duda wygłosił oświadczenie. Mówił m.in. o śmierci żołnierza, który został raniony nożem na granicy polsko-białoruskiej, a także o postępowaniu wobec wojskowych, którzy otworzyli ogień do grupy migrantów.
Obie sprawy odbiły się dużym echem w ostatnich dniach kampanii. Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje je politycznie, by bić w rządzącą koalicję 15 października. Do chóru krytyków przyłączył się dziś prezydent – tuż przed ciszą wyborczą. Z mocą swojego autorytetu potępił oba wydarzenia, przy czym jednoznacznie winą za sprawę zatrzymanych żołnierzy obarczył rząd Donalda Tuska.
W związku z tą sytuacją Duda zwołuje też na poniedziałek 10 czerwca Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Tematem spotkania będzie m.in. prezydencki projekt ustawy o działaniach władzy na wypadek „zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa państwa”.
Jak podkreślił Duda, RBN spotka się w poniedziałek, „żeby usiąść spokojnie, poza bieżącą kampanią, i te tematy omówić”. Ubolewał, że rząd nie poinformował go o wydarzeniach z marca, kiedy to doszło do zatrzymania strzelających żołnierzy.
„Zawsze mówiłem, że sprawy bezpieczeństwa Rzeczypospolitej prowadzę i że one powinny być przez wszystkich prowadzone poza bieżącym sporem politycznym, poza debatą polityczną [...]. Zawsze powtarzałem, że to są kwestie, które musimy realizować razem” – przekonywał.
Przemówienie Duda zaczął od wyrazów współczucia dla rodziny zmarłego żołnierza. Następnie przeszedł do drugiej sprawy, która, jak stwierdził, „odbija się także echami politycznymi, ale pewnie w przyszłości również prawnymi”. Prezydent podkreślił, że wojskowi, którzy strzelali w stronę migrantów, nie tylko zostali zatrzymani,
ale „przede wszystkim, że zostali potraktowani jak pospolici bandyci”.
„Natychmiastowo skuci kajdankami. To zbulwersowało opinię publiczną [...], bo wszyscy wiemy, jak trudna w tej chwili jest służba żołnierzy na granicy, jak niezwykle związana ze stresem. Jak wymaga ona wiele odporności psychicznej. Jak wiele kosztuje ona wysiłku fizycznego. I jak wielkim jest poświęceniem nie tylko dla żołnierzy, ale także dla ich najbliższych, dla ich rodzin” – mówił Duda.
Przekonywał, że reakcja Żandarmerii Wojskowej wymaga wyjaśnienia i że funkcjonariusze mieli inne, nie tak „drastyczne i brutalne” środki, z których mogli skorzystać. A zatrzymanie żołnierzy może spowodować w armii efekt mrożący.
„Wszyscy pamiętamy znakomicie, że nie kto inny, tylko właśnie środowisko polityczne pana premiera Donalda Tuska od 2021 roku, odkąd polscy funkcjonariusze i żołnierze bronią polskiej granicy, przez dwa lata ustawicznie atakowało żołnierzy i funkcjonariuszy, obrażając ich, poniżając ich. Tak naprawdę poniżając również Polski mundur i honor polskiego żołnierza i funkcjonariusza” – wspominał Duda.
„Padały w kierunku polskich funkcjonariuszy obelgi, padały słowa, ich obrażające, padały różnego rodzaju ohydne posądzenia. Teraz nagle w ostatnim czasie nastąpił gwałtowny zwrot w zachowaniu tej części strony politycznej. Obrona granicy, Tarcza Wschód, nagłe wyjazdy na granicę, wspieranie żołnierzy. [...] Pan premier Tusk zmienił zdanie na temat ochrony granicy” – stwierdził prezydent.
Duda dużą część przemówienia poświęcił też ogłoszonej dziś decyzji o odwołaniu zastępcy prokuratora generalnego, prok. Tomasza Janeczka. Janeczek – nominat Zbigniewa Ziobry – miał objąć nadzorem służbowym postępowanie w sprawie strzałów żołnierzy na granicy polsko-białoruskiej. Przekonywał jednak ostatnio, że nic o tym postępowaniu nie wiedział.
„Pan premier Tusk ogłosił dzisiaj, że odwoła. Zastępcę prokuratora generalnego, pana Janeczka. Do Kancelarii Prezydenta zostało skierowane stosowne pismo pana premiera w tej sprawie wraz z wnioskiem pana ministra Bodnara” – mówił prezydent. Sugerował przy tym, że rząd Tuska próbuje zrobić z prokuratora Janeczka kozła ofiarnego.
Szczegółowo o nadzorze prok. Janeczka nad postępowaniem po wydarzeniach na granicy napisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski.
Przeczytaj także:
„Ja oczekuję wyjaśnień w tej kwestii, bo odwołanie pana Janeczka wymaga zgody prezydenta Rzeczypospolitej. Jeżeli ma być wydana przez prezydenta zgoda, to musi być to decyzja, która jest uzasadniona. Dzisiaj w moim przekonaniu uzasadnienia dla decyzji o odwołaniu [...] tego prokuratora w tej sprawie kompletnie brak” – uważa Andrzej Duda.
Prezydent wzywał też polityków i polityczki, by „przestali rozgrywać politycznie tę sprawę w ostatnich godzinach kampanii wyborczej” i „pozostawili ją do poniedziałku”, aż zakończy się kampania.
„Proszę nie szukać w tej chwili kozłów ofiarnych. Proszę nie przerzucać odpowiedzialności. Za sprawę w istocie odpowiedzialność ponosi premier. Ponoszą tę odpowiedzialność jego współpracownicy. [...] Ta sprawa jest bulwersująca, ale ona wymaga spokojnego wyjaśnienia. Jak funkcjonują w istocie organy polskiego państwa? Poza tym, że wymaga absolutnego zwiększenia środków dla ochrony polskich żołnierzy. Honoru polskiego munduru. Dla zwiększenia ich bezpieczeństwa” – stwierdził Duda.