Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
CNN, MSNOW i Politico zapowiadają wejście na drogę sądową z prezydentem USA. Donald Trump nałożył na krytycznie piszących o nim dziennikarzy karę – i zakazał im wstępu do Białego Domu.
„Z dumą ogłaszam, że ze skutkiem natychmiastowym wykluczam kanały Fake News CNN, MSNOW (...) oraz Politico z Białego Domu z powodu ich ciągłego »przekazywania« FAKE NEWSÓW! Media nie powinny móc ciągle pisać ani relacjonować FIKCJI i KŁAMSTW, gdy relacjonują wydarzenia dotyczące prezydenta Stanów Zjednoczonych, administracji Trumpa lub Stanów Zjednoczonych Ameryki” – napisał Donald Trump na X. I zagroził: „Wkrótce w ich ślady pójdą inne fake news media” – dodał.
Jak podaje „New York Times” zakaz rzeczywiście wszedł w życie. Dziennikarze dwóch stacji telewizyjnych nie mogli w sobotę wejść do Białego Domu. Akayla Gardner, korespondentka MS NOW, poinformowała, że jej przepustkę zdezaktywowano, a towarzyszącemu jej fotoreporterowi kazano oddać identyfikator umożliwiający wejście do Białego Domu.
Betsy Klein z CNN doświadczyła identycznej sytuacji.
CNN oraz MS NOW zapowiedzieli podjęcie kroków prawnych, a próba uciszenia dziennikarzy przez prezydenta jest obecnie głównym tematem amerykańskich stacji telewizyjnych.
„New York Times” informuje, że decyzja Trumpa nie została podjęta na skutek konkretnego artykułu lub sytuacji, którą prezydent mógł uznać za manipulacją przekazem. Biuro prasowe Białego Domu nie odpowiada na pytania dziennikarzy dotyczące wprowadzonego zakazu.
CNN, powołując się na Bruce'a D. Browna, prezesa Komitetu Reporterów na Rzecz Wolności Prasy (RCFP) wskazuje, że decyzja Trumpa jest niezgodna z Konstytucją i jawnym złamaniem Pierwszej Poprawki.
„W czasie, gdy administracja rządowa toczy liczne batalie sądowe z mediami, dzisiejszy atak to coś więcej niż tylko kolejna prowokacja. Sugeruje, że administracja będzie was ścigać, jeśli nie spodoba jej się to, co relacjonujecie. Słowa prezydenta po raz kolejny są najlepszym dowodem jego złowrogich zamiarów” – pisze w oświadczeniu Brown z RCFP.
Podobnego zdania jest Clayton Weimers z Reporterów bez Granic, który podnosi, że prezydent USA po raz kolejny rozsiewa kłamstwa na temat rzekomego rozprowadzania przez dziennikarzy „fake newsów” – po to, by kontrolować co, kto i gdzie pisze na jego temat.
„Misja CNN, polegająca na relacjonowaniu wydarzeń, jakie mają miejsce w rządzie USA, będzie kontynuowana niezależnie od wszelkich prób ograniczania dostępu fizycznego do Białego Domu i innych budynków rządowych, a także wszelkich innych prób utrudniania nam pracy” – oświadczyła stacja CNN.
„Konstytucja Stanów Zjednoczonych daje nam prawo do prowadzenia działalności dziennikarskiej bez przeszkód i ingerencji ze strony rządu. Ten zakaz stanowi bezprawne naruszenie tego fundamentalnego prawa” – podnoszą dziennikarze w oświadczeniu.
Trump w piątkowej rozmowie z dziennikarzami sugerował, że zakaz może nałożyć też na inne tytuły medialne. Wymienił m.in. „New York Timesa” oraz „Washington Post”.
Rok temu Trump wykluczył dziennikarzy agencji Associated Press z udziału w wydarzeniach i konferencjach organizowanych w Gabinecie Owalnym czy na pokładzie Air Force One. AP decyzję prezydenta zaskarżyło do sądu. Dziennikarze czekają na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, ale Biały Dom nieformalnie zniósł zakaz i wpuszcza dziennikarzy Agencji na interesujące ich spotkania.
Donald Trump w czasie swojej prezydentury wielokrotnie atakował również liberalne media i obrażał dziennikarki oraz dziennikarzy.
„Dla Trumpa media mainstreamowe USA to „fake news media”, „media schyłkowe”, „przegrane”, „nieuczciwe”, „nikt tego nie ogląda”. Te określenia są tak odruchowe, że nikt już nie zwraca na nie uwagi” – pisał na łamach OKO.press Piotr Pacewicz.
„Tym, co jeszcze wzbudza zainteresowanie, są utarczki słowne Trumpa z dziennikarkami i dziennikarzami. Przykładów są dziesiątki:
Peter Alexander z NBC News podczas spotkania prezydenta USA z prezydentem RPA zapytał Trumpa o drogi samolot, który ten dostał od Katarczyków. „Jesteś okropną osobą”, „nie nadajesz się na reportera”, „nie jesteś wystarczająco sprytny”, „zhańbiłeś się”, „idiota”, „dupek” – usłyszał w odpowiedzi w stylu typowej dla najpotężniejszego polityka świata logorei.
„Jesteś wstrętną, okropną, naprawdę okropną reporterką” – odpowiedział Trump Rachel Scott z ABC na pytania o ataki na łodzie domniemanych przemytników na Karaibach.
„Cicho, świnko” – usłyszała reporterka Bloomberga Catherine Lucey, gdy spytała prezydenta o maile Epsteina. O akta Epsteina pytała też Kaitlan Collins z CNN. „Jesteś najgorszą reporterką. Nic dziwnego, że CNN… CNN nie ma oglądalności przez takich ludzi jak ty” – odpowiedział Trump. I dalej zwracając się do sali: „Wiecie co, to jest młoda kobieta. Chyba nigdy nie widziałem cię uśmiechniętej. Znam cię od 10 lat i nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek zobaczył uśmiech na twojej twarzy”.
„Głupia jesteś? Czy jesteś głupią osobą?” – odpowiedział Nancy Cordes z CBS News, która weszła z nim w dyskusję na temat zamachowców z Afganistanu.
Jedna z dziennikarek zapytała Trumpa o wyniki jego badania rezonansem magnetycznym (w USA stan zdrowia prezydenta jest uznawany za informację publiczną). Odparł, że przechodził niedawno test zdolności poznawczych i zdał go – jakże by inaczej – świetnie.
„Dostałem idealną ocenę – czego ty nie byłabyś w stanie zrobić” – zwrócił się do reporterki. „I ty też” – dołożył drugiej, która o nic nie pytała, ale akurat stała obok.
„Cicho bądź!” – rzucił z kolei w sierpniu do Kristen Holmes, wieloletniej, doświadczonej dziennikarki CNN, która próbowała zapytać Trumpa o ograniczanie ćwiczeń wojskowych z Koreą Południową. Była przez Trumpa zagłuszana, potem usłyszała, że ma być cicho i pracuje dla „kłamliwych mediów”. Atak nie zakończył się w Gabinecie Owalnym. Później, na profilu prowadzonym przez Biały Dom Holmes przeczytała, że przynosi hańbę zawodowi dziennikarza, a jej dzieci będą się za nią wstydzić.
Jak pisaliśmy w OKO.press, Donald Trump odnotowuje rekordowo niskie poparcie społeczne. Zaledwie 33 procent Amerykanów popiera jego działania (według sondażu z sierpnia), co jest najniższym wynikiem nie tylko w czasie obecnej prezydentury, ale i w ogóle w karierze.
Prezydentura Trumpa rozczarowuje tak bardzo, że po raz pierwszy od dekady Amerykanie przychylniej patrzą na Demokratów niż Republikanów. Trumpa czekają wybory do Kongresu, zaplanowane na 3 listopada. Dlatego publiczna krytyka i zainteresowanie dziennikarzy są mu teraz nie w smak.
Przeczytaj także: