Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Spełnia się marzenie frakcji, do której w Parlamencie Europejskim należy PiS. Dzięki przyłączeniu nowych europosłów grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów przegoniła liczebnie grupę Odnowić Europę, która jeszcze do zeszłego tygodnia była trzecią największą frakcją w PE
Zgodnie z przewidywaniem OKO.press, zdominowana przez partię premierki Włoch Giorgi Meloni (na zdjęciu powyżej) grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) rośnie w siłę. Jeszcze dzień po wyborach EKR liczył 73 mandaty. Dziś liczy już 83 mandaty — o 10 więcej.
Tym samym EKR przegonił liczebnie grupę Odnowić Europę (Renew Europe – RE), która zrzesza partie liberalne. Odnowić Europę to grupa, która doświadczyła największych strat w wyborach. Straciła aż 22 mandaty — spadła ze 102 mandatów w parlamencie kończącej się kadencji do 80 w parlamencie nowej kadencji.
Fakt przegonienia grupy Renew przez EKR to bardzo symboliczne zdarzenie: jako trzecia największa proeuropejska siła w PE tuż po wyborach liberałowie zostali zaproszeni przez szefostwo grupy EPL, która wybory wygrała, do tworzenia koalicji. Tym samym koalicję w PE miały tworzyć trzy największe grupy w PE: Europejska Partia Ludowa (190 mandatów), Socjaliści i Demokraci (136 mandatów) oraz liberałowie (80 mandatów).
Teraz okazuje się, że trzecią największą będą eurosceptyczni konserwatyści, co oczywiście nie zmienia układu koalicji.
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy rosną dzięki dołączeniu do grupy europosłów z partii, które po raz pierwszy weszły do Parlamentu.
OKO.press prognozowało taki scenariusz.
Jak wynika z analizy OKO.press, aż 60 z niemal setki europosłów niezrzeszonych (czyli tych, którzy nie należą do żadnej z grup w PE, bo albo po raz pierwszy zdobyli mandat i jeszcze nie zapisali się do żadnej frakcji, albo z jakiś powodów ich partie nie należą do żadnej z parlamentarnych frakcji, bo np. nie są chciane) to osoby o skrajnie prawicowych lub narodowo-konserwatywnych poglądach, które mogą chcieć dołączyć do którejś z prawicowych grup w PE — Europejskich Konserwatystów i Reformatorów lub Tożsamości i Demokracji (ID).
Dziś już widać, że EKR jest dużo skuteczniejszy w tych europoselskich akwizycjach, niż konkurencyjna grupa na prawicy, czyli ID.
Od dnia wyborów do EKR wstąpiło w sumie dziesięciu europosłów. Warto podkreślić, że dołączenie posła do grupy nie oznacza, że automatycznie do europejskiej partii EKR zaczyna należeć partia, z której pochodzi. Oto nowe nabytki EKR:
Na dołączeniu tych posłów może się jednak nie skończyć. Jak wynika z analizy OKO.press, przynależności politycznej wciąż nie ma jeszcze około 50 osób o poglądach prawicowych i skrajnie prawicowych.
Po każdych wyborach do parlamentu europejskiego grupy polityczne muszą ukonstytuować się na nowo. Do spotkania założycielskiego grupy EKR dojdzie 26 czerwca. Wtedy też grupa wybierze swojego przewodniczącego. Do tej pory tą rolę pełniło dwóch europosłów: Nicola Procaccini z partii Bracia Włosi oraz Ryszard Legutko z PiS. Legutko nie ubiegał się o reelekcję.
Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów to grupa zrzeszająca partie skrajnie prawicowe, eurosceptyczne i narodowo-konserwatywne.
Co ciekawe, EKR określa samą siebie jako grupę „centroprawicową, której wspólnym celem jest zreformowanie UE w duchu eurorealizmu, poszanowanie suwerenności narodów i skupienie się na ożywieniu gospodarczym, wzroście i konkurencyjności”. To jednak mylący opis. W grupie dominują partie opowiadające się za nierespektowaniem praw człowieka, łamiące zasady rządów prawa, nieszanujące wolności mediów, czyli podważające fundamenty demokracji liberalnej.
Przeczytaj także: