Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Eskalacja globalnej wojny handlowej przez prezydenta Trumpa wywołała w czwartek najgorszą wyprzedaż na giełdach od czasu pandemii koronawirusa. Inwestorzy zaczęli się obawiać, że wysokie cła nałożone na partnerów handlowych Ameryki spowodują spowolnienie gospodarcze. W piątek na światowych giełdach trwała wyprzedaż
To najwyższe bariery handlowe od ponad wieku: 10-procentowe cło podstawowe na cały import i wyższe cła nałożone na niektórych największych partnerów handlowych kraju.
Indeks Dow Jones spadł w czwartek o prawie 4%, co stanowi największą jednodniową stratę procentową od czerwca 2020 r. Indeks S&P 500 stracił prawie 5%, a mocno technologiczny Nasdaq spadł o prawie 6%, co jest najgorszym dniem procentowym od marca 2020 r., czyli od pandemii. Ucierpiały zwłaszcza amerykańskie firmy, które duzo produkują za granicą. Akcje Nike straciły 14%, a Apple – 9%. Giełdy azjatyckie miały w piątek problemy z odbiciem. Japońskim Nikkei otwarł się ze spadkiem o 1,85%, po spadku o 2,8% z czwartku. Rynki chińskie były zamknięte z powodu święta — podaje Reuters.
Dolar tracił wobec głównych walut świata, a także złotego. Po południu w czwartek za 1 euro płacono 1,106 dolara, a za 1 dolara 3,79 zł. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich zeszła do 4,05 proc., ponieważ inwestorzy zaczęli inwestować w bezpieczne obligacje. Cena złota ustanowiła rekord blisko 3160 dolarów, by później spaść w okolice 3100 dolarów – podaje „Rzeczpospolita”.
Z Białego Domu napływały sprzeczne komunikaty, czy nowe cła będą na stałe, czy też są taktyka negocjacyjną Trumpa. Bo ten ogłosił, że cła „dają nam one ogromną siłę negocjacyjną”. A informacje o spadkach na giełdach zignorował: „Rynki będą przeżywać rozkwit” – obiecał Trump w czwartek. „Kraj będzie przeżywał rozkwit”.
„Jeśli obecny pakiet celny zostanie utrzymany, recesja w drugim lub trzecim kwartale jest bardzo prawdopodobna, podobnie jak rynek niedźwiedzia (spadki na giełdzie)” – powiedział Reutersowi David Bahnsen, dyrektor ds. inwestycji w The Bahnsen Group. „Pytanie brzmi, czy prezydent Trump poszuka jakiegoś rodzaju odejścia od tej polityki, jeśli — i kiedy — zobaczymy bessę na giełdzie”.
Analitycy próbują oszacować skutki obecnego ruchu administracji Trumpa. Ostrzegają, że nowe cła mogą podnieść ceny w Ameryce na wszystko, od marihuany po właśnie buty do biegania i iPhone'a Apple'a. Wysokiej klasy iPhone może kosztować nawet 2300 dolarów, jeśli Apple przerzuci koszty na konsumentów.
Premier Kanady, Mark Carney, powiedział, że Stany Zjednoczone wycofały się ze swojej historycznej roli lidera międzynarodowej współpracy gospodarczej. „Dziś gospodarka światowa jest zupełnie inna niż wczoraj” – powiedział, ogłaszając szereg ograniczonych środków zaradczych.
Chiny zapowiedziały odwet za nałożenie przez Trumpa 54-procentowego cła na import towarów z drugiej co do wielkości gospodarki świata; podobnie uczyniła Unia Europejska, na którą nałożono 20-procentowe cło.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował do krajów europejskich o zawieszenie inwestycji w Stanach Zjednoczonych. Inni partnerzy handlowi, w tym Japonia, Korea Południowa, Meksyk i Indie, stwierdzili, że na razie wstrzymają się z jakimikolwiek represjami, gdyż chcą uzyskać ustępstwa.
Przeczytaj także: