Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mniejszościowy rząd Francji bezskutecznie usiłuje przeforsować plan oszczędnościowy. Tymczasem gwałtownie rosną koszty obsługi francuskiego długu. Kraj zmierza w stronę kryzysu politycznego
Chwiejny i niedysponujący większością w parlamencie rząd utworzony we Francji przez macronistów po przedterminowych wyborach parlamentarnych może zostać zmuszony do ustąpienia. Opozycja – ze skrajną prawicą i ugrupowaniami lewicowymi na czele – ostro sprzeciwia się planowi oszczędnościowemu, który próbuje wdrożyć rząd przed uchwaleniem budżetu.
Tymczasem na budżetowy impas reagują bardzo wymownie rynki finansowe. Ostro rosną koszty obsługi francuskiego długu. W czwartek na krótki czas rentowność francuskich obligacji przewyższyła rentowność papierów dłużnych Grecji. Stało się to po raz pierwszy w historii – a główną przyczyną wydaje się być obawa inwestorów przed politycznym chaosem, w jakim może pogrążyć się Francja. W wyniku przedterminowych wyborów rozpisanych przez prezydenta Emmanuela Macrona, które odbyły się na przełomie czerwca i lipca, żadna z partii nie była i nie jest w stanie utworzyć rządu dysponującego względnie stabilną większością w parlamencie. Francją rządzi więc rząd mniejszościowy, który nie jest w stanie przeforsować w parlamencie własnej propozycji budżetu bez głosów opozycji. Ta zaś zdecydowanie odmawia poparcia planu oszczędnościowemu Barniera. Marine Le Pen, przywódczyni skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego zagrozila już obaleniem gabinetu Barniera w wypadku, gdyby dalej próbował on narzucić parlamentowi plan oszczędnościowy.
Mniejszościowy rząd Michela Barniera – oparty przede wszystkim na partii prezydenta Emmanuela Macrona – usiłuje przeforsować plan drakońskich oszczędności w finansach publicznych. Chodzi o około 60 mld euro w skali roku – co oznacza konieczność głęboki cięć w m.in. opiece społecznej, służbie zdrowia, emeryturach i finansach samorządów lokalnych. Na tym nie koniec, bo rząd Barniera zamierza też podwyższyć niektóre podatki i przywrócić zawieszony na czas kryzysu energetycznego podatek od zużycia energii elektrycznej.
Francja znajduje się w tej kwestii pod znaczną presją ze strony Unii Europejskiej. Komisja Europejska objęła kraj procedurą monitorowania nadmiernego deficytu. Aby wypełnić zobowiązania wobec UE, Francja musi zbić swój deficyt budżetowy z ok 7 do 5 procent. I temu właśnie ma służyć plan rządu Barniera.
Francuski dług publiczny wzrastał w szybkim tempie od 2020 roku – najpierw na skutek pandemii a następnie za sprawą wojny w Ukrainie. Rząd finansował z długu programy osłonowe, podczas gdy gospodarcze spowolnienie przekładało się na niższe wpływy do budżetu z podatków.