Zebraliśmy już ponad milion!

Dołącz do zbiórki „Pomóżmy Ukraińcom"

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

06:59 15-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Gdzie jest Marcin Romanowski? Po zwycięstwie Magyara zniknął z radarów

Poszukiwany w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości polityk od 1 maja nie wynajmuje apartamentu w Budapeszcie. Nie mógł wyjechać z Węgier swobodnie jak Ziobro, bo wydany został wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania

„Zmieniają się okoliczności, ale walka o Polskę trwa. I będzie trwać aż do zwycięstwa nad tą szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Tuska" – mówi Marcin Romanowski na nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych w czwartek 14 maja. Poszukiwany na mocy ENA polityk stoi w nim na tle białej ściany – żeby nikt nie mógł zidentyfikować miejsca jego pobytu.

Dziennikarze Wirtualnej Polski ustalili, że 30 kwietnia skończyła się umowa najmu mieszkania, które Romanowski wynajmował w Budapeszcie. Nie może jednak czuć się na Węgrzech bezpieczny, bo nowy premier Peter Magyar zapowiadał w kwietniu 2026 podczas kampanii wyborczej, że po zwycięstwie cofnie ochronę dla polskich polityków, którzy znaleźli schronienie i azyl polityczny u Viktora Orbána.

Zapytany o to w czwartek Magyar odpowiedział: „Będziemy przyglądać się tej sprawie, ale w tym momencie nie mam żadnych informacji o tym polityku. Na pewno, jeśli będę coś o nim wiedział, wrócę do was i o tym powiem".

Według informacji przekazanych portalowi Interia.pl przez wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego Romanowskiego nie ma już na terenie Unii Europejskiej. Węgry graniczą z dwoma państwami niewchodzącymi w skład UE: Serbią i Ukrainą.

Były szef Romanowskiego Zbigniew Ziobro, również podejrzany o wykorzystywanie przeznaczonego dla ofiar przestępstw Funduszu Sprawiedliwości do partyjnych celów, wyjechał z Węgier do Stanów Zjednoczonych całkowicie legalnie. Porusza się bowiem na paszporcie uchodźczym wydanym przez Węgry, a polskiemu wymiarowi sprawiedliwości nie udało się do tej pory wystawić za nim ENA.

Jaki jest kontekst?

O nadużyciach w Funduszu Sprawiedliwości w czasach, gdy resortem kierował Ziobro, a Romanowski był jego zastępcą, jako pierwsze napisało OKO.press. Obecnie przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa proces, w którym oskarżeni są urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości i ks. Michał O., prezes fundacji Profeto, która z funduszu otrzymała najwyższą dotację na budowę ośrodka dla ofiar przestępstw – w rzeczywistości centrum medialnego ojców sercanów.

Prawa strona sceny politycznej – przede wszystkim byli politycy Solidarnej, a potem Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry, obecnie w ławach Prawa i Sprawiedliwości – przedstawiają sprawę Funduszu Sprawiedliwości jako motywowaną politycznie i odrzucają zarzuty wobec poszukiwanych.

Dla rządu Donalda Tuska wyjazd Ziobry i zniknięcie Romanowskiego jest z kolei niewygodne, gdyż może sugerować polityczną i administracyjną niewydolność władz. Według niektórych mediów z tego powodu nad ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem zbierają się czarne chmury.

Przeczytaj o tym więcej:

Przeczytaj także:

17:19 14-05-2026

Prawa autorskie: Sejm.gov.plSejm.gov.pl

Asystencja osobista: podkomisja sejmowa kończy pracę

Sejmowa podkomisja specjalna zakończyła 14 maja prace nad projektem ustawy o asystencji osobistej. Trwały od grudnia. Rządowy projekt został doprecyzowany, posłowie analizowali też rozwiązania z projektu prezydenckiego (Andrzeja Dudy) i poselskiego.

Po trzynastu posiedzeniach podkomisja zakończyła pracę. Analizowała projekt, wysłuchując także uwag przedstawicieli środowiska osób z niepełnosprawnościami. Teraz Sejm ma już jeden projekt i nim ma się zająć Komisja Polityki Społecznej. Ma się zebrać 28 maja i analizować poprawki, których losu nie rozstrzygnęła podkomisja.

Projekt nie jest jeszcze gotowy, ale daleko mniej niegotowy niż pół roku temu. Pełnomocniczka rządu ds. osób z niepełnosprawnościami Maja Nowak zapowiedziała 14 maja prace nad nowymi wytycznymi dotyczącymi osób niewidomych, głuchych i głucho-niewidomych, bo z analiz wynika, że obecne parametry projektu mogłyby pozbawić je asystencji.

Trwa wyścig z czasem – wprowadzenie ustawowej asystencji osobistej jest kamieniem milowym uprawniającym Polskę do skorzystania z kolejnej transzy KPO. Ustawa musi być przyjęta do sierpnia 2026 r.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst

Asystencja osobista jest wielką reformą, nad którą władze pracowały od kilkunastu lat. Polska ratyfikowała Konwencję o prawach osób z niepełnosprawności w 2012 r. Zakłada ona prawo do niezależnego życia osoby z niepełnosprawnością. W podejmowaniu decyzji i w codziennym życiu ma ją wspierać finansowany z budżetu asystent.

Usługa ma być przyznawana na takich samych zasadach w całym kraju, ale po indywidualnej ocenie sytuacji danej osoby. Dopełni zmianę, której elementem jest wprowadzone w 2024 r. świadczenie wspierające – przyznawane osobie z niepełnosprawnością po indywidualnej ocenie jej sytuacji. Lecz ocenie nie tego, na co jest chora, albo czego nie może, ale tego, co jest jej potrzebne do niezależnego życia.

Reforma ma w założeniu uwolnić też rodziny osób z niepełnosprawnościami, które do tej pory państwo de facto zmuszało do opieki.

Projekt dotyczy 100 tysięcy osób z niepełnosprawnościami i – docelowo – 150 tys. asystentów (dziś jest ich ok. 50 tys., pracują na umowy-zlecenia w rozwiązaniach projektowych, czyli wtedy, gdy na ich usługę udało się pozyskać pieniądze budżetowe).

Sierpień 2026 roku jako moment przyjęcia ustawy nie jest równoznaczny z wejściem w życie nowej usługi.

Wcześniej trzeba zbudować system informatyczny do przyznawania asystencji, łączenia osób z niepełnosprawnościami z asystentami i rozliczenia ich pracy. ZUS potrzebuje na to kilkanaście miesięcy.

Trzeba pamiętać, że jest to pierwsza reforma takiego typu: nie definiuje nowej usługi społecznej jako zadania zleconego samorządom (i one już mają sobie ustalić, jak usługa będzie wyglądać). Zasady świadczenia asystencji mają być od razu wpisane do ustawy. Musi ona więc uwzględniać wszystkie problemy i szczególne sytuacje, jakie mogą zdarzyć się w życiu.

PiS już zapowiada zgłaszanie poprawek i nazywa ustawę „nieudolną”.

Przeczytaj także:

Więcej tekstów o pracach nad ustawową asystencją znajdziecie TU

15:48 14-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Dyrektor muzeum w Wilanowie odwołany. Poszło o kontrowersyjny koncert

Decyzja o udostępnieniu przestrzeni muzeum na imprezę techno kończy trwające ponad dwie dekady rządy dotychczasowego dyrektora Muzeum w Wilanowie Pawła Jaskanisa

Co się wydarzyło

Pawła Jaskanisa z funkcji dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego w Warszawie odwołała dziś ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.

„Z upoważnienia ministry kultury wręczyłem Pawłowi Jaskanisowi odwołanie z funkcji dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Powodem odwołania było złamanie przez dyrektora umowy w sprawie warunków organizacyjno-finansowych Muzeum oraz programu jego działania i naruszenie dobrego imienia instytucji. Pełniącym obowiązki dyrektora został Piotr Górajec, dotychczasowy zastępca dyrektora” – przekazał wiceminister kultury Maciej Wróbel.

Z kolei Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie złożyła już 13 maja zawiadomienie na policję ws. imprezy techno na terenie pałacu w Wilanowie: „Działanie organizatora wyczerpuje znamiona świadomego naruszenia procedur prewencyjnych wynikających z ustawy o ochronie przyrody, a także mogło doprowadzić do naruszenia zakazów obowiązujących w rezerwatach przyrody i wobec gatunków objętych ochroną”.

RDOŚ w przypadku skierowania wniosku do sądu, zadeklarował gotowość występowania jako oskarżyciel posiłkowy.

Jaki jest kontekst

9 maja w wilanowskim Muzeum, na trawniku przed pałacem, zorganizowano imprezę techno pod nazwą Circoloco dla 7 tys. osób. Impreza trwała do czwartej rano, a okoliczni mieszkańcy zgłaszali problem z nadmiernym hałasem. Organizator, firma Awake Events, nie wystąpiła o zezwolenie na odstępstwo od zasad chroniących siedliska i żyjące na tym terenie gatunki.

„Park Wilanowski to jest nie tylko park historyczny, ale także miejsce o szczególnych walorach przyrodniczych. Przeprowadzona w latach 2014-2016 inwentaryzacja ornitologiczna pokazała, że przebywa tam lub gniazduje około 90 gatunków ptaków. W tym także rzadkie i cenne ptaki, jak chociażby bączek, czyli najmniejsza polska czapla” – mówiła w rozmowie z OKO.press Monika Klimowicz-Kominowska z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (OTOP), była pracowniczka Pałacu Wilanowskiego.

Hałas mógł wpłynąć na okolicznych mieszkańców, stan zabytków i przyrodę w rezerwacie. Z całą pewnością wpłynął też na stan trawnika przy pałacu. Impreza odbiła się szerokim echem w sieci, a komentarze na ten temat były przytłaczająco negatywne. Ministerstwo kultury odcięło się od decyzji muzeum o udostępnieniu przestrzeni na festiwal. Dziś, razem z dymisją dyrektora, poszło krok dalej.

Jaskanis pełnił funkcję dyrektora muzeum od 2002 roku.

Przeczytaj także:

14:38 14-05-2026

Prawa autorskie: Photo by Brendan SMIALOWSKI / AFPPhoto by Brendan SMI...

Trump w Chinach. Xi Jinping: Tajwan najważniejszą kwestią w stosunkach z USA

Z dotychczasowych komunikatów wynika, że spotkania przebiegają w bardzo dobrej atmosferze. Xi Jinping twardo stawia kwestię Tajwanu

Co się wydarzyło

Donald Trump przebywa z wizytą w Chinach do piątku 15 maja. Dziś, w czwartek 14 maja, został przyjęty w Pekinie, gdzie około 3 godzin trwało spotkanie z Xi Jinpingiem. Przywódcy wzięli później udział w wystawnym przyjęciu.

Podczas powitalnego bankietu Xi Jinping podkreślał, że stosunki amerykańsko-chińskie są najważniejszą relacją dwustronną na świecie. Donald Trump nazwał przywódcę Chin przyjacielem, podkreślał, że zna go od lat i przekonywał, że żaden inny amerykański prezydent nie miał tak trwałej relacji z najważniejszą osobą w Chinach.

Trump zaprosił Xi Jinpinga do Waszyngtonu na 24 września. Padło wiele słów o wzajemnym szacunku, potrzebnie współpracy i konstruktywnego dialogu.

Przed spotkaniem sporo mówiło się, że kluczowymi tematami może być sytuacja w Cieśninie Ormuz i Tajwan.

W pierwszym przypadku dostaliśmy na razie deklarację, że obaj przywódcy uważają, że cieśnina powinna zostać otwarta. W drugim Amerykanie otrzymali ostrzeżenie.

W oficjalnym chińskim komunikacie po spotkaniu czytamy, że Xi Jinping uważa Tajwan za najważniejszą kwestię w stosunkach z USA. Jeśli Amerykanie podejdą do niej „w odpowiedni sposób”, stosunki amerykańsko-chińskie będą udane. „W przeciwnym wypadku oba kraje czekają starcia lub nawet konflikty, stawiając całą relację pod znakiem zapytania”. Dlatego — jak czytamy w komunikacie — Amerykanie powinni podejść do sprawy bardzo ostrożnie.

W amerykańskich komunikatach nie znajdziemy nic o Tajwanie. W rozmowie z mediami sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział natomiast, że Donald Trump rozumie, jak delikatna dla Chin jest ta kwestia.

Jaki jest kontekst

To pierwsza wizyta Trumpa w Chinach podczas tej kadencji oraz drugie spotkanie przywódców odkąd w zeszłym roku Donald Trump rozpętał wojnę celną z dużą częścią świata. Przez moment w zeszłym roku cła nałożone przez USA na Chiny przekraczały 100 proc.

Podczas wizyty Trumpa w Chinach tych napięć na razie nie widać.

Kwestia Tajwanu wydaje się główną osią ewentualnego sporu, ale Amerykanie zachowują w tej kwestii milczenie. A to może oznaczać oddanie pola Chinom. Chiny uważają Tajwan, gdzie po wojnie domowej w 1949 roku zbiegł nacjonalistyczny rząd Czang Kaj-Szeka, za integralną część swojego państwa. Xi Jinping wielokrotnie podkreślał, że zjednoczenie Tajwanu z kontynentalnymi Chinami to dla niego podstawowy priorytet polityczny.

Tajwan prowadzi jednak niezależną politykę. Zjednoczenie, o którym mówi Xi Jinping, będzie wymagało użycia siły militarnej ze strony Chińskiej Republiki Ludowej.

Tajwan odgrywa ważną rolę w światowej gospodarce m.in. jako kluczowy producent najnowocześniejszych układów scalonych. Amerykanie nie uznają niepodległości Tajwanu, dziś takie stanowisko zajmuje zaledwie kilka małych krajów na świecie. Jednocześnie przez dekady Amerykanie stali na stanowisku, że Chiny nie powinny zajmować wyspy i przyłączać jej do swojego państwa. Xi Jinping dąży do tego, by Amerykanie zrezygnowali z tego stanowiska, a dzisiejsze jego słowa to potwierdzają.

Przeczytaj także:

13:01 14-05-2026

Prawa autorskie: Agata Kubis dla OKO.pressAgata Kubis dla OKO....

Pierwsi mężowie w Polsce: „Odebraliśmy odpis aktu małżeństwa”

„Odebraliśmy odpis naszego aktu małżeństwa” – mówi OKO.press Jakub Cupriak-Trojan, którego małżeństwo z Mateuszem jest pierwszym zarejestrowanym w polskim systemie. „To wytrwałości i ciężkiej pracy naszych prawników, a nie działaniom polityków, zawdzięczamy uznanie małżeństw osób tej samej płci przez Polskę” – wskazuje Mateusz.

Co się wydarzyło?

„Dziś dokonaliśmy pierwszej transkrypcji małżeństwa pary jednopłciowej” – ogłosił 14 maja prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Chodzi o Jakuba i Mateusza Trojanów, którzy najpierw przed Trybunałem w Luksemburgu, a potem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Polsce wywalczyli wyroki, nakazujące transkrypcję do polskiego systemu aktów stanu cywilnego ich ślubu zawartego w Niemczech.

Przeczytaj także:

Warszawski Urząd Stanu Cywilnego oficjalnie wpisał małżeństwo Trojanów do systemu w czwartek rano. Para odebrała dokument po godzinie 14.

„Odebraliśmy dziś odpis naszego polskiego aktu małżeństwa. Cieszymy się i mamy nadzieję, że kolejne transkrypcje, na które czeka wiele par, będą dokonywane bez zbędnej zwłoki” – komentuje Jakub Cupriak-Trojan. „Dziękujemy naszym pełnomocniczkom i pełnomocniczkom. To Anna Mazurczak, Milena Adamczewska-Stachura, Paweł Knut i Artur Kula są autorkami i autorami tego sukcesu” – wskazuje.

I dodaje:

„To ich wytrwałości i ciężkiej pracy, a nie działaniom polityków, zawdzięczamy uznanie małżeństw osób tej samej płci przez Polskę”.

Jakub Cupriak-Trojan wyrazy wdzięczności kieruje do tych, którzy 23 lata temu głosowali w referendum za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. „Cieszymy się, że polskie sądy coraz częściej i śmielej sięgają bezpośrednio do prawa międzynarodowego i praw Unii Europejskiej, szczególnie w zakresie ochrony praw człowieka” – podnosi Trojan.

Jaki jest kontekst?

Jakub Cuprian-Trojan i Mateusz Trojan pobrali się w 2018 roku w Berlinie. W stołecznym Urzędzie Stanu Cywilnego złożyli wniosek o transkrypcję ich aktu małżeństwa — tak, jak dzieje się to w przypadku par heteroseksualnych. Urząd odmówił im jednak transkrypcji, wskazując, że prawo polskie nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci i że transkrypcja naruszyłaby podstawowe zasady porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Mężczyźni odwołali się do wojewody mazowieckiego, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 1 lipca 2020 roku WSA oddaliło skargę. Małżonkowie wnieśli skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazując na ograniczenie ich swobody przemieszczania się w UE i odmiennej oceny ich stanu cywilnego w krajach Unii Europejskiej. W Niemczech byli małżeństwem, w Polsce oficjalnie — nie.

NSA skierowało pytanie w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, który 25 listopada 2025 roku wskazał, że Polska musi ustanowić takie procedury, by zaczęła uznawać małżeństwa jednopłciowe, np. w formie transkrypcji.

Naczelny Sąd Administracyjny 20 marca 2026 roku nakazał więc warszawskiemu Urzędowi Stanu Cywilnego dokonać transkrypcji aktu małżeństwa. Sędzia podniósł, że Urząd ma to zrobić, nie bacząc na ograniczenia techniczne w systemie aktów stanu cywilnego w Polsce.

14 maja 2026 roku warszawski USC oficjalnie wpisał małżeństwo Trojanów do systemu i wręczył małżonkom odpisy. Dane jednego z nich wpisano w rubryce „mężczyzna”, a drugiego w rubryce „kobieta”. To, jak pisaliśmy w OKO.press, rozwiązanie tymczasowe.

13 maja ministerstwo cyfryzacji podpisało projekt rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego. Zgodnie z nim nazwy rubryk zmienią się na „mężczyzna/kobieta”, a urzędnik ręcznie wykreśli niepasującą płeć. Projekt rozporządzenia przechodzi ekspresową, zaledwie czterodniową konsultację między resortami. Aby wszedł w życie, musi być podpisany przez szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego, który już ogłosił, że projekt podpisze.

Przepisy zaczną obowiązywać jesienią, bowiem ministerstwo dało trzy miesiące na techniczne dostosowanie systemów do projektu rozporządzenia.

Jednopłciowych małżeństw w systemie już wcześniej pojawi się więcej. Rafał Trzaskowski ogłosił, że Warszawa będzie dokonywać transkrypcji, nie czekając na zmianę systemu, a zgodnie z szablonem przygotowanym dla Trojanów.

Na podobny krok najpewniej zdecydują się urzędy w innych miastach w Polsce. Po wyroku NSA ws. nakazu transkrypcji aktu małżeństwa Trojanów, sześć innych par otrzymało sądowe wyroku nakazujące transkrypcję ich aktów małżeństwa zawartego za granicą. Tamtejsze urzędy mają na to 30 dni. I przykaz, by nie czekać na zmianę systemową.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: