Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Poszukiwany w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości polityk od 1 maja nie wynajmuje apartamentu w Budapeszcie. Nie mógł wyjechać z Węgier swobodnie jak Ziobro, bo wydany został wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania
„Zmieniają się okoliczności, ale walka o Polskę trwa. I będzie trwać aż do zwycięstwa nad tą szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Tuska" – mówi Marcin Romanowski na nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych w czwartek 14 maja. Poszukiwany na mocy ENA polityk stoi w nim na tle białej ściany – żeby nikt nie mógł zidentyfikować miejsca jego pobytu.
Dziennikarze Wirtualnej Polski ustalili, że 30 kwietnia skończyła się umowa najmu mieszkania, które Romanowski wynajmował w Budapeszcie. Nie może jednak czuć się na Węgrzech bezpieczny, bo nowy premier Peter Magyar zapowiadał w kwietniu 2026 podczas kampanii wyborczej, że po zwycięstwie cofnie ochronę dla polskich polityków, którzy znaleźli schronienie i azyl polityczny u Viktora Orbána.
Zapytany o to w czwartek Magyar odpowiedział: „Będziemy przyglądać się tej sprawie, ale w tym momencie nie mam żadnych informacji o tym polityku. Na pewno, jeśli będę coś o nim wiedział, wrócę do was i o tym powiem".
Według informacji przekazanych portalowi Interia.pl przez wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego Romanowskiego nie ma już na terenie Unii Europejskiej. Węgry graniczą z dwoma państwami niewchodzącymi w skład UE: Serbią i Ukrainą.
Były szef Romanowskiego Zbigniew Ziobro, również podejrzany o wykorzystywanie przeznaczonego dla ofiar przestępstw Funduszu Sprawiedliwości do partyjnych celów, wyjechał z Węgier do Stanów Zjednoczonych całkowicie legalnie. Porusza się bowiem na paszporcie uchodźczym wydanym przez Węgry, a polskiemu wymiarowi sprawiedliwości nie udało się do tej pory wystawić za nim ENA.
O nadużyciach w Funduszu Sprawiedliwości w czasach, gdy resortem kierował Ziobro, a Romanowski był jego zastępcą, jako pierwsze napisało OKO.press. Obecnie przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa proces, w którym oskarżeni są urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości i ks. Michał O., prezes fundacji Profeto, która z funduszu otrzymała najwyższą dotację na budowę ośrodka dla ofiar przestępstw – w rzeczywistości centrum medialnego ojców sercanów.
Prawa strona sceny politycznej – przede wszystkim byli politycy Solidarnej, a potem Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry, obecnie w ławach Prawa i Sprawiedliwości – przedstawiają sprawę Funduszu Sprawiedliwości jako motywowaną politycznie i odrzucają zarzuty wobec poszukiwanych.
Dla rządu Donalda Tuska wyjazd Ziobry i zniknięcie Romanowskiego jest z kolei niewygodne, gdyż może sugerować polityczną i administracyjną niewydolność władz. Według niektórych mediów z tego powodu nad ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem zbierają się czarne chmury.
Przeczytaj także: