Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Trump grozi Iranowi: jeśli nie dojdziemy do porozumienia, Iranowi przydarzą się „złe rzeczy”. To Trump zerwał poprzednie porozumienie podczas swojej pierwszej kadencji
W czwartek prezydent USA Donald Trump wysłał do przywódców Iranu list na temat ewentualnego podjęcia negocjacji w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Według oficjalnej irańskiej agencji prasowej prezydent Iranu Masud Pezeszkian odpowiedział na list, kategorycznie odrzucając bezpośrednie negocjacje z USA. Jednocześnie irański prezydent nie wykluczył rozmów innymi kanałami.
Iran przekazał odpowiedź Amerykanom za pośrednictwem Omanu.
Pezeszkian przypomniał, że to Trump wycofał się z wcześniejszego porozumienia atomowego w trakcie swojej poprzedniej kadencji na stanowisku prezydenta USA. Jego zdaniem Iran nigdy wcześniej nie uchylał się od negocjacji, a za dotychczasowy brak postępów obwinił Amerykanów. Irański prezydent twierdzi, że rozmowy ostatecznie można wznowić, ale konieczne jest odbudowanie zaufania pomiędzy dyplomatami obu krajów, które zostało zniszczone właśnie podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa.
W piątek amerykański prezydent mówił, że jeżeli nie uda się osiągnąć porozumienia z Iranem, Iranowi przytrafią się „złe rzeczy”.
„Iran jest bardzo wysoko na mojej liście do obserwowania. Będziemy musieli to przedyskutować, albo Iranowi przytrafią się bardzo złe rzeczy, a ja nie chcę, żeby tak się stało”.
W połowie marca Trump ostrzegał z kolei Iran przed wspieraniem jemeńskich rebeliantów Huti. „Każdy strzał oddany przez Hutich będzie odtąd postrzegany jako strzał oddany z broni i pod przywództwem Iranu” – mówił Trump. Iran stoi na stanowisku, że Huti podejmują decyzje strategiczne w pełni niezależnie od Iranu.
Historia napiętych stosunków dyplomatycznych między Iranem a USA ma już 46 lat i sięga samego począku rewolucji islamskiej. Wcześniej kraj ten był kluczowym sojusznikiem USA w regionie. Po obaleniu ostatniego monarchy Iranu Mohameda Rezy Pahlawiego władzę przejęli szyiccy duchowni, zamienili kraj w islamską teokrację. Jednym z głównych spoiw ideologicznych tamtejszego reżimu jest antyamerykanizm.
Spór o ewentualne budowanie przez Iran broni jądrowej też trwa już dekady. Irańczycy nigdy publicznie nie przyznali, że dążą do posiadania broni jądrowej. Posiadają jednak aktywny program nuklearny, który ich zdaniem służy tylko i wyłącznie do celów cywilnych. Między innymi z powodu programu nuklearnego 43. prezydent USA George W. Bush zaliczył Iran do „osi zła” razem z Koreą Północną i Irakiem Saddama Husajna. Administracja następcy Busha, Baracka Obamy podjęła rozmowy z Iranem, co zaowocowało osiągniętym w 2015 roku porozumieniem. Według ówczesnych ustaleń USA zdjęły część bolesnych sankcji gospodarczych na Iran w zamian za dokładniejszą kontrolę irańskiego programu atomowego.
Ówczesne porozumienie, znane pod nazwą Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA, wspólny kompleksowy plan działania), było podpisane nie tylko przez Iran i USA. Jego stroną i gwarantem były również Rosja, Wielka Brytania, Niemcy, Chiny i Francja. Jednostronnie wypowiadając porozumienie, Trump znacznie utrudnił implementację porozumienia, a w konsekwencji — międzynarodową kontrolę irańskiego programu nuklearnego.
Ogłaszając swoją decyzję, Trump w maju 2018 roku powiedział, że była to „okropna, jednostronna umowa”, która nie miała szans na doprowadzenie do pokoju. Pozostałe strony starały się utrzymać porozumienie, ale bez USA było to niemal niemożliwe. W 2019 roku Iran wznowił wzbogacanie uranu na poziomie 5 proc., ogłaszając jednocześnie, że ma możliwość osiągnięcia 20 proc.
Administracja Joe Bidena próbowała wrócić do negocjacji nuklearnych, ale bez większych sukcesów.
Przeczytaj także: