Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Niecałe dwa tygodnie pozostały do zmiany na stanowisku prezydenta USA. Donald Trump nie pokazał dotychczas, by był zainteresowany katastrofą humanitarną w Gazie
Izrael rozważa ograniczenie dostaw pomocy humanitarnej do Gazy w momencie, gdy 20 stycznia w Białym Domu zasiądzie Donald Trump. W ten sposób Izraelczycy chcą pozbawić Hamas dodatkowych zasobów. Takie informacje przekazał amerykańskiej telewizji CNN anominowy informator z izraelskich kręgów decyzyjnych.
Izraelczycy twierdzą, że Hamas przejmuje przeznaczoną dla mieszkańców Strefy Gazy pomoc humanitarną i w ten sposób odzyskuje możliwości militarne.
Pomoc humanitarna i jej dostęp do mieszkańców Gazy jest przedmiotem sporu między organizacjami międzynarodowymi a Izraelem. Według Biura Narodów Zjednoczonych do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) w grudniu do Gazy w grudniu do Strefy wjechało 2205 ciężarówek z pomocą humanitarną (z wyłączeniem transportów komercyjnych). Izrael uważa, że nie ma ograniczeń w ilości pomocy, która wpływa do Gazy i twierdzi, że liczba jest dużo wyższa – mowa o ponad 5 tys. ciężarówek.
Izraelska inwazja na Strefę Gazy trwa już niemal 15 miesięcy. Za nieco ponad dwa tygodnie w Stanach Zjednoczonych odbędzie się inauguracja prezydenta Donalda Trumpa na drugą kadencję. Izraelski rząd od początku liczył, że Trump będzie przychylniejszy dla jego podejścia do Palestyńczyków mieszkających w Gazie. Rząd Netanjahu nie ma jednak powodów do narzekań. Rząd odchodzącego prezydenta Joe Bidena był retorycznie krytyczny wobec działań izraelskiej armii w Gazie. Ale nie szły za tym żadne czyny – amerykańska broń dalej płyneła do Izraela.
W październiku Joe Biden wystosował do Izraela 30-dniowe ultimatum, w którym domagał się wzmocnienia dostępu pomocy humanitatnej do Gazy i zezwolenia na wjazd 350 ciężarówek z pomocą dziennie (byłoby to dwukrotnie więcej, niż obecnie według Izraela i niemal pięciokrotnie więcej niż mówią dane ONZ). Miesiąc później, po zwycięstwie Donalda Trumpa, pomimo niespełnienia większości warunków, USA uznała, że Izrael jednak nie blokuje dostępu do pomocy humanitarnej.
Tymczasem rozmowy pokojowe odchodzącej administracji Bidena najpewniej nie doprowadzą do żadnego przełomu.
Sytuacja humanitarna w Strefie Gazy jest katastrofalna. Według OCHA ponad 90 proc. mieszkańców palestyńskiej enklawy cierpi na ciężkie niedobory żywności.
Zima w Gazie oznacza, że nocą temperatura może spaść do 5-10 stopni. Duża część przesiedlonych w Gazie mieszka dziś w prowizorycznych namiotach. Dla dorosłych to po prostu trudne warunki, dla niemowląt – śmiertelne zagrożenie. W niedzielę 29 grudnia rano ojciec 20-dniowego chłopczyka odkrył, że jego syn w nocy zmarł z powodu hipotermii. Był to czwarty podobny przypadek w grudniu.
Donald Trump nie przejawiał w kampanii wyborczej zainteresowania sytuacją humanitarną w Gazie. W rocznicę ataku Hamasu z 7 października 2023 w wywiadzie radiowym na pytanie o to, czy jako deweloper uważa, że Gaza może być jak Monako, odpowiedział:
„To mogłoby być najpiękniejsze miejsce na świecie. Pogoda, woda, klimat. Mogłoby być tak pięknie. Mogłoby to być najlepsze miejsce na Bliskim Wschodzie”.
Bardzo możliwe więc, że po 20 stycznia sytuacja w Gazie może stać się jeszcze trudniejsza.
Przeczytaj także: