Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Liberalna Partia Kanady wygrała wybory w Kanadzie i będzie rządzić czwartą kadencję z rzędu. To zwycięstwo tym bardziej znaczące, że jeszcze w lutym liberałowie tracili do konserwatystów nawet 20 pkt. proc. Odrodzenie poparcia przyszło wraz z agresywną polityką Donalda Trumpa wobec Kanady
W przedterminowych wyborach parlamentarnych w Kanadzie wygrali Liberałowie i będą rządzić kolejną kadencję, mimo że sondaże długo pokazywały bezpieczną przewagę opozycyjnych konserwatystów.
Liberałowie to centrolewicowa formacja jeszcze do niedawna kierowana przez byłego premiera Justina Trudeau, który w marcu tego roku po 10 latach ustąpił ze stanowiska i przekazał kierowanie krajem i partią w ręce ekonomisty Marka Carneya, byłego prezesa Banku Kanady i Banku Anglii. Trudeau ustępował, gdy wydawało się, że los polityczny liberałów jest przesądzony i będą musieli oddać władzę Konserwatystom, do których jeszcze w lutym tracili w sondażach nawet ponad 20 pkt. proc. Ale wtedy na scenę polityczną Kanady wkroczył prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.
Trump rozpoczął z Kanadą agresywną wojnę celną, premiera Trudeau nazywał „gubernatorem” i zapowiadał, że jego celem politycznym jest przyłączenie Kanady do USA w roli 51. amerykańskiego stanu. Wywołało to ogromny sprzeciw kanadyjskiego społeczeństwa i rozpoczęło spektakularne odrodzenie sondażowe Liberałów, którzy w dwa miesiąc odrobili kilkadziesiąt punktów procentowych i w przeddzień wyborów byli w sondażach na kilkopunktowym prowadzeniu, które potwierdziło się przy urnach.
We wtorek nad ranem polskiego czasu po podliczeniu prawie 96 proc. głosów Liberałowie mogą liczyć na 167 miejsc w kanadyjskim parlamencie, Konserwatyści na 145 miejsc, regionalny Blok Quebecki na 23 mandaty, lewicowa partia NDP na 7 miejsc, a Zieloni na jedno miejsce.
Oznacza to, że mimo wygranej Liberałowie nie osiągną wymaganych 172 mandatów do uzyskania samodzielnej większości i będą musieli liczyć na poparcie mniejszych partnerów w parlamencie – w poprzedniej kadencji była to lewica z NDP.
Pewne jest jednak, że pozostaną przy władzy, a Mike Carney pozostanie premierem.
„Zmiana w sondażach była absolutnie bez precedensu” – mówił w wyborczy wieczór cytowany przez „Guardiana” David Coletto, szef firmy sondażowej Abacus. „Nie mogę sobie wyobrazić innych państw na świecie, gdzie widzielibyśmy tak całkowity reset w badaniach. A wynikał on z dwóch czynników: tego jak wcześniej niepopularny był Justin Trudeau i jak wielkim zagrożeniem dla Kanady później okazał się Donald Trump”.
Przeczytaj także: