Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Biały Dom usiluje wybrnąć z kryzysu wywołanego przez zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE w Minneapolis
Greg Bovino, dowódca Border Patrol, czyli amerykańskiej straży granicznej, został odwołany ze stanowiska – podał The Atlantic. Bovino kierował działaniami ICE (U.S. Immigration and Customs Enforcement), czyli służby imigracyjnej i Border Patrol w stanie Minnesota. Między innymi ze względu na upodobanie do długich płaszczy o charakterystycznym kroju, jak i za sprawą swych antyimigranckich, naładowanych językiem przemocy wypowiedzi Bovino bywa w amerykańskich mediach regularnie porównywany do oficerów SS i Gestapo.
Według The Atlantic Bovino ma stracić stanowisko i zostać na jakiś czas skierowany do swoich poprzednich zadań na terenie Kalifornii, po czym ma przejść na emeryturę. Informacje The Atlantic próbuje dementować rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Tricia Mc Laughlin. Problem w tym, że szefowa McLaughlin, sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem sama jest zagrożona utratą stanowiska w związku z sytuacją w Minneapolis. Jej odwołanie ma rozważać Donald Trump, jednocześnie zaś 14o demokratycznych kongresmenów domaga się rozpoczęcia procedury jej impeachmentu.
W stolicy stanu Minnesota – Minneapolis – trwają protesty przeciwko brutalności służb imigracyjnych wywołane najpierw masową akcją służb wymierzoną w imigrantów, a następnie dwoma zabójstwami popełnionymi przez ich funkcjonariuszy.
CNN poinformowała z kolei w poniedziałek 26 stycznia wieczorem według polskiego czasu, że z Minneapolis wycofani mają zostać również agenci ICE. Nie jest jednak jasne, czy oznacza to koniec prowadzonej w mieście operacji wymierzonej w imigrantów, w ramach której agenci ICE i funkcjonariusze Border Patrol przeprowadzali masowe aresztowania osób uważanych za nielegalnych imigrantów. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wygłosiła na przykład brzmiącą dość ambiwalentnie deklarację, że Minneapolis mogą opuścić wszyscy agenci ICE i Border Patrol, jeśli tylko „miejscowe władze będą współpracowały ze służbami”.
Tymczasem burmistrz Minneapolis Jacob Frey otwarcie krytykuje brutalność służb imigracyjnych. „ Ilu jeszcze mieszkańców, ilu Amerykanów musi zginąć albo zostać rannych, by ta operacja się zakończyła?” – takie pytanie skierował do Donalda Trumpa po drugim z zabójstw dokonanych przez funkcjonariuszy ICE. Trump oskarża natomiast Freya o „podżeganie do buntu” i „wspieranie terroryzmu”.
Dziś (27 stycznia) z Freyem ma się spotkać wysłany przez Donalda Trumpa do Minneapolis nazywany „carem granicy” pełnomocnik Białego Domu do spraw polityki imigracyjnej Tom Homan.
Od początku stycznia w Minneapolis trwają protesty przeciwko prowadzonej w mieście przez ICE i Border Patrol masowej obławie na nielegalnych imigrantów. Protestujący żądali początkowo ograniczenia brutalności służb, jednak sytuację radykalnie zmieniły dwa zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE.
7 stycznia agent ICE zastrzelił 37-letnią Renee Good, poetkę i matkę trójki dzieci. 24 stycznia doszło do kolejnego zabójstwa – agent ICE zastrzelił 37-letniego Alexa Prettiego, uczestniczącego w protestach pielęgniarza pracującego w szpitalu dla weteranów. W obu wypadkach agenci ICE strzelali do osób bezbronnych i nieagresywnych. "„Agenci powalili mężczyznę na ziemię. Nie widziałam, żeby kogokolwiek dotknął – nawet nie był do nich odwrócony. Nie wyglądało, żeby próbował stawiać opór, tylko próbował pomóc kobiecie wstać. Nie widziałam, żeby trzymał broń. Rzucili go na ziemię. Czterech lub pięciu agentów trzymało go na ziemi i po prostu zaczęli do niego strzelać. Strzelali do niego wiele razy… Nie wiem, dlaczego do niego strzelali. On tylko pomagał. Byłam półtora metra od niego, a oni po prostu do niego strzelali…” – tak opisywała zabójstwo Prettiego cytowana przez The Guardian jego bezpośrednia świadkini.
Miejsca obu zabójstw dzieliły ok 3 km, obie ofiary ICE były obywatelami USA.
Donald Trump nazwał zastrzeloną Renne Good „oszalałą lewaczką” a Alexa Prettiego oskarżał o atak na funkcjonariuszy.
Przeczytaj także: