0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:24 27-01-2026

Prawa autorskie: European Commission President Ursula von der Leyen (L) shakes hands with India's Prime Minister Narendra Modi (C) as European Council President Antonio Costa watches during joint press statements after their meeting at the Hyderabad House in New Delhi on January 27, 2026. India and the European Union announced on January 27 the "mother of all deals", a huge trade pact to create a market of two billion people, reached after two decades of negotiations. (Photo by Sajjad HUSSAIN / AFP)European Commission ...

Unia Europejska zawarła umowę handlową z Indiamii. Nowy rynek otwiera się przed Europą

Wystarczyło pół roku wojen celnych prowadzonych przez Donalda Trumpa, by Indie i Unia Europejska dokończyły negocjacje ciągnące się od prawie dwóch dekad

Co się wydarzyło?

We wtorek 27 stycznia szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, szef Rady Europejskiej Costa i premier Indii Narendra Modi podpisali umowę handlową między Unią Europejską a Indiami. Otwiera ona krajom UE dostęp do chronionego dotąd (często zaporowymi) cłami ogromnego rynku najludniejszego obecnie państwa świata – Indie mają ponad 1,4 mld ludności, od 2023 roku wyprzedzają pod tym względem Chiny. Umowa zakłada daleko idące wzajemne otwarcie rynków – dla przykładu Indie zmniejszą cła na samochody z Europy z obowiązującej obecnie taryfy 110 proc. (sic!) do zaledwie 10 proc. Kraje UE będą zaś mogły znacznie łatwiej importować z Indii między innymi tekstylia, kamienie szlachetne i produkty farmaceutyczne.

Według Komisji Europejskiej umowa do 2032 r. podwoi eksport UE do Indii poprzez zniesienie lub obniżenie taryf celnych na 96,6% towarów handlowych pod względem wartości, a także doprowadzi do oszczędności w wysokości 4 mld euro na samych cłach dla europejskich firm.

„Zawarliśmy najważniejszą umowę ze wszystkich. Stworzyliśmy strefę wolnego handlu dla dwóch miliardów ludzi, z której skorzystają obie strony” – mówiła podpisując umowę szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Według premiera Indii Narendry Modiego umowa będzie miała wpływ na jedną trzecią całego światowego handlu. Szef indyjskiego rządu określił porozumienie mianem „największej umowy o wolnym handlu w historii”.

Już teraz Unia Europejska jest największym partnerem handlowym Indii. Obustronny handel towarami osiągnął w ubiegłym roku wartość 135 miliardów dolarów.

Jaki jest kontekst?

Proces przygotowywania umowy handlowej UE-Indie trwał 18 lat. Pierwsze negocjacje rozpoczęły się w 2007 roku, zostały jednak w 2013 roku przerwane ze względu na brak porozumienia w kluczowych kwestiach – jak na przykład import samochodów, nabiału czy płodów rolnych. Do rozmów powrócono w 2022 roku, początkowo toczyły się one niespiesznie, jednak sytuacja zmieniła się diametralnie w obliczu wojen celnych, którymi prezydent USA Donald Trump groził zarówno Indiom, jak i Unii Europejskiej. Obecnie na towary z Indii obowiązuje w Stanach Zjednoczonych 50 procentowe cło, zaś jeszcze w styczniu Donald Trump groził wprowadzeniem nowych taryf siedmiu krajom UE (i Wielkiej Brytanii) w związku z wysłaniem przez nie niewielkich kontyngentów wojskowych na Grenlandię.

Dodatkowym elementem sprzyjającym przyspieszeniu porozumienia między Indiami a Unią były przede wszystkim indyjskie obawy związane z rywalizacją handlową z Chinami. W nowych okolicznościach międzynarodowych w ciągu zaledwie sześciu ostatnich miesięcy Indie i UE uzgodniły treść umowy.

Przeczytaj także:

09:25 27-01-2026

Prawa autorskie: President of Rassemblement National parliamentary group Marine Le Pen addresses the audience during a debate and ahead a vote on a no-confidence motion against France's Prime minister Sebastien Lecornu 49.3 on the "revenue" part of the budget bill for 2026 at the Assemblee Nationale, France's Parliament lower house in Paris on January 23, 2026. Members of Parliament are expected to reject on January 23, 2026 the two motions brought by the left outside the Socialist Party and the far right in response to the 49.3 triggered by France's Prime Minister, allowing him to engage a second 49.3, on the "expenditure" part of the text. (Photo by STEPHANE DE SAKUTIN / AFP)President of Rassemb...

Francja: będzie zakaz używania mediów społecznościowych przez dzieci do 15 roku życia?

Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło projekt przepisów chroniących młodzież przed wpływem mediów społecznościowych. Projekt zawiera m.in. zakazy korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15 roku życia oraz używania telefonów w liceach

Co się wydarzyło?

Francja może być pierwszym krajem Europy i drugim krajem świata, który wprowadzi przepisy zakazujące używania mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15 roku życia. Podobne prawo wprowadziła jak dotąd jedynie Australia, gdzie od grudnia 2025 roku z mediów społecznościowych nie mogą korzystać nieletni, którzy nie ukończyli 16 lat.

Francuskie Zgromadzenie Narodowe poparło we wtorek 27 stycznia rano projekt zdecydowaną większością głosów. W ciągu kilku kolejnych tygodni ma się nim zająć francuski Senat. Jeśli nowa ustawa zostanie przyjęta, jej przepisy mają obowiązywać od września 2026 roku, czyli od początku nowego roku szkolnego.

Oprócz regulacji zakazujących korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15 roku życia, ustawa zawiera również przepisy zakazujące używania telefonów komórkowych na terenie francuskich liceów. Z obostrzeń ma być wyłączony jedynie dostęp do platform edukacyjnych.

Jaki jest kontekst?

Projekt nowych przepisów trafił do Zgromadzenia Narodowego w listopadzie – jako propozycja mająca na celu ochronę zdrowia psychicznego francuskiej młodzieży. Jej autorka – Laure Miller z Razem dla Republiki – zajęła się budową szerokiego ponadpartyjnego poparcia dla projektu. Obecnie nowe przepisy krytykowane są jedynie przez część lewicy, która domaga się ostrzejszych regulacji skierowanych wobec samych koncernów internetowych, a nie użytkowników oferowanych przez nich usług.

Projekt zdecydowanie popiera również prezydent Francji Emmanuel Macron. „Mózg naszych dzieci i nastolatków, ich emocje, nie są obiektem sprzedaży ani manipulacji: ani przez platformy amerykańskie, ani przez chińskie algorytmy” – mówił Macron w poprzedzającym głosowanie nagraniu w mediach społecznościowych.

08:35 27-01-2026

Prawa autorskie: MINNEAPOLIS, MINNESOTA - JANUARY 22: Border Patrol Commander Gregory Bovino speaks during a press conference at the Bishop Henry Whipple Federal on January 22, 2026 in Minneapolis, Minnesota. Bovino, joined by ICE Executive Associate Director of Enforcement and Removal Operations Marcos Charles, addressed ongoing immigration enforcement operations in the state. The Trump administration has sent a reported 3,000 federal plus federal agents into the area, with more on the way, as they make a push to arrest undocumented immigrants in the region. Stephen Maturen/Getty Images/AFP (Photo by Stephen Maturen / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)MINNEAPOLIS, MINNESO...

Media: Greg Bovino – dowódca odpowiedzialny za zabójstwa w Minneapolis – odwołany

Biały Dom usiluje wybrnąć z kryzysu wywołanego przez zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE w Minneapolis

Co się wydarzyło?

Greg Bovino, dowódca Border Patrol, czyli amerykańskiej straży granicznej, został odwołany ze stanowiska – podał The Atlantic. Bovino kierował działaniami ICE (U.S. Immigration and Customs Enforcement), czyli służby imigracyjnej i Border Patrol w stanie Minnesota. Między innymi ze względu na upodobanie do długich płaszczy o charakterystycznym kroju, jak i za sprawą swych antyimigranckich, naładowanych językiem przemocy wypowiedzi Bovino bywa w amerykańskich mediach regularnie porównywany do oficerów SS i Gestapo.

Według The Atlantic Bovino ma stracić stanowisko i zostać na jakiś czas skierowany do swoich poprzednich zadań na terenie Kalifornii, po czym ma przejść na emeryturę. Informacje The Atlantic próbuje dementować rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Tricia Mc Laughlin. Problem w tym, że szefowa McLaughlin, sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem sama jest zagrożona utratą stanowiska w związku z sytuacją w Minneapolis. Jej odwołanie ma rozważać Donald Trump, jednocześnie zaś 14o demokratycznych kongresmenów domaga się rozpoczęcia procedury jej impeachmentu.

W stolicy stanu Minnesota – Minneapolis – trwają protesty przeciwko brutalności służb imigracyjnych wywołane najpierw masową akcją służb wymierzoną w imigrantów, a następnie dwoma zabójstwami popełnionymi przez ich funkcjonariuszy.

CNN poinformowała z kolei w poniedziałek 26 stycznia wieczorem według polskiego czasu, że z Minneapolis wycofani mają zostać również agenci ICE. Nie jest jednak jasne, czy oznacza to koniec prowadzonej w mieście operacji wymierzonej w imigrantów, w ramach której agenci ICE i funkcjonariusze Border Patrol przeprowadzali masowe aresztowania osób uważanych za nielegalnych imigrantów. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wygłosiła na przykład brzmiącą dość ambiwalentnie deklarację, że Minneapolis mogą opuścić wszyscy agenci ICE i Border Patrol, jeśli tylko „miejscowe władze będą współpracowały ze służbami”.

Tymczasem burmistrz Minneapolis Jacob Frey otwarcie krytykuje brutalność służb imigracyjnych. „ Ilu jeszcze mieszkańców, ilu Amerykanów musi zginąć albo zostać rannych, by ta operacja się zakończyła?” – takie pytanie skierował do Donalda Trumpa po drugim z zabójstw dokonanych przez funkcjonariuszy ICE. Trump oskarża natomiast Freya o „podżeganie do buntu” i „wspieranie terroryzmu”.

Dziś (27 stycznia) z Freyem ma się spotkać wysłany przez Donalda Trumpa do Minneapolis nazywany „carem granicy” pełnomocnik Białego Domu do spraw polityki imigracyjnej Tom Homan.

Jaki jest kontekst?

Od początku stycznia w Minneapolis trwają protesty przeciwko prowadzonej w mieście przez ICE i Border Patrol masowej obławie na nielegalnych imigrantów. Protestujący żądali początkowo ograniczenia brutalności służb, jednak sytuację radykalnie zmieniły dwa zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE.

7 stycznia agent ICE zastrzelił 37-letnią Renee Good, poetkę i matkę trójki dzieci. 24 stycznia doszło do kolejnego zabójstwa – agent ICE zastrzelił 37-letniego Alexa Prettiego, uczestniczącego w protestach pielęgniarza pracującego w szpitalu dla weteranów. W obu wypadkach agenci ICE strzelali do osób bezbronnych i nieagresywnych. "„Agenci powalili mężczyznę na ziemię. Nie widziałam, żeby kogokolwiek dotknął – nawet nie był do nich odwrócony. Nie wyglądało, żeby próbował stawiać opór, tylko próbował pomóc kobiecie wstać. Nie widziałam, żeby trzymał broń. Rzucili go na ziemię. Czterech lub pięciu agentów trzymało go na ziemi i po prostu zaczęli do niego strzelać. Strzelali do niego wiele razy… Nie wiem, dlaczego do niego strzelali. On tylko pomagał. Byłam półtora metra od niego, a oni po prostu do niego strzelali…” – tak opisywała zabójstwo Prettiego cytowana przez The Guardian jego bezpośrednia świadkini.

Miejsca obu zabójstw dzieliły ok 3 km, obie ofiary ICE były obywatelami USA.

Donald Trump nazwał zastrzeloną Renne Good „oszalałą lewaczką” a Alexa Prettiego oskarżał o atak na funkcjonariuszy.

Przeczytaj także:

17:04 26-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.plFot. Mateusz Skwarcz...

Sikorski i Nawrocki spotkali się w sprawie ambasadorów

W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.

Co się wydarzyło?

Głównym tematem rozmów w Pałacu Prezydenckim była obada polskich placówek za granicą.

„Spotkanie przebiegało w dobrej, konstruktywnej atmosferze, w duchu porozumienia. Zmierzamy w stronę znalezienia rozwiązania dla okoliczności, przed którymi stanęły obie strony. Liczymy, że efekty będziemy mogli zobaczyć już w najbliższym czasie” — napisał Maciej Wewiór, rzecznik MSZ.

Nominacje ambasadorskie są kością niezgody od miesięcy. Na podpis prezydenta wciąż czekają wnioski w sprawie powołania na stanowiska 35 osób, które już wyjechały na placówki i pełnią funkcję ich kierowników w randze chargé d'affaires oraz wnioski o powołanie kolejnych 14 osób, które szykują się do wyjazdu. Od czasu przekazania prezydentowi wniosków o odwołanie 58 ambasadorów w marcu 2024 roku skutecznie odwołanych zostało tylko 37 osób, a powołanych 24. Jednak te wnioski ministra Sikorskiego podpisał jeszcze prezydent Andrzej Duda.

„Prezydent Karol Nawrocki, pomimo że sprawuje władze już od pół roku, nie podjął jeszcze żadnych działań w tej sprawie” – pisała w OKO.press Paulina Pacuła. Jak ustaliła, Sikorski już wcześniej miał przekazać prezydentowi, że jest gotów odpuścić kandydaturę Bogdana Klicha na placówkę w Waszyngtonie i rozważyć wysłanie tam obecnego ambasadora RP przy NATO Jacka Najdera, który uzyskał podpis prezydenta Dudy. Także budzący ogromną niechęć Pałacu Prezydenckiego chargé d’affaires we Włoszech, Ryszard Schnepf, oddał się do dyspozycji ministra Sikorskiego, by ten podjął decyzję o dalszych losach placówki.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Kancelaria Prezydenta (KPRP) twierdzi, że to minister Sikorski ignoruje konstytucyjne uprawnienia prezydenta w zakresie powoływania ambasadorów, nie konsultując z nim kandydatur i wnioskując o powołanie osób, które nie mają poparcia prezydenta. Ale jak dowiedziało się nieoficjalnie Paulina Pacuła z OKO.press, w rozmowach z MSZ Kancelaria Prezydenta nie wysuwa żadnych konkretnych żądań.

Brak podpisu prezydenta wygenerował niepotrzebne koszty. I to niemałe. Łączne koszty wynagrodzeń i odpraw w 2024 r. i 2025 r. wyniosły 2 777 266,26 zł – wynika z danych resortu. Osoby, które rozwiązały stosunki pracy z MSZ, już wynagrodzeń nie pobierają. Na taki krok zdecydowało się tylko 24 z odwołanych osób.

Przeczytaj także:

16:29 26-01-2026

Prawa autorskie: fot. NATO mat. pras.fot. NATO mat. pras.

NATO przejmie większą odpowiedzialność za obronę Arktyki

"Każdy, kto myśli, że Europa może obronić się bez USA, może dalej marzyć” – mówił w poniedziałek Mark Rutte, sekretarz generalny NATO podczas spotkania w Parlamencie Europejskim

Co się wydarzyło?

W poniedziałek sekretarz generalny NATO Mark Rutte zabrał głos na wspólnym posiedzeniu Komisji Obrony i Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Mówił o Ukrainie, chwalił prezydenta USA Donalda Trumpa („robi wiele dobrych rzeczy”), stwierdził, że jest „skrajnie zaniepokojony” sytuacją w Iranie, ale odmówił komentarza w sprawie amerykańskiej „rady pokoju”.

Sporo miejsca poświęcił za to sprawie Grenlandii. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Rutte spotkał się w Davos z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Po ich rozmowie Amerykanin napisał w poście na portalu Truth Social, że „stworzyli ramy przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii” i amerykańskie cła na kraje europejskie broniące Grenlandii nie będą potrzebne. Nie podał jednak żadnych szczegółów.

W poniedziałek Rutte uchylił rąbka tajemnicy. Stwierdził m.in., że uzgodnili „dwa nurty prac” dotyczące bezpieczeństwa Grenlandii i Arktyki.

Pierwszy z nich ma skupić się na wspólnych działaniach NATO mających na celu wzmocnienie bezpieczeństwa w Arktyce i ochronę regionu przed Rosją i Chinami – zarówno pod względem militarnym, jak i pod względem ochrony grenlandzkiej gospodarki.

„NATO jako całość przejmie większą odpowiedzialność za obronę Arktyki” – powiedział Rutte. Drugi element działań zakłada pracę nad polepszeniem relacji duńsko-grenlandzko-amerykańskich. „To od nich zależy, czy będą kontynuować dyskusje” – mówił sekretarz generalny NATO.

Rutte kategorycznie zaprzeczył też, jakoby USA próbowały wykorzystać swoją obietnicę gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy w rozmowach z NATO w sprawie Grenlandii. Przypomnijmy, że w niedzielę 25 stycznia prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział w Wilnie, że dokument o amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy jest „w 100 proc. gotowy do podpisania”.

Dużą część swojego wystąpienia Rutte poświęcił właśnie Ukrainie. Stwierdził m.in., że kraj chciałaby przystąpić do NATO, ale niektóre państwa członkowskie „nadal są temu przeciwne”. „Politycznie praktycznie nie wchodzi to w grę, przynajmniej na razie" – mówił sekretarz generalny NATO.

Wypowiedział się też na temat unijnej pożyczki dla Ukrainy. „Państwa UE powinny wykazać się elastycznością w kwestii wykorzystania przez Ukrainę pożyczki UE w wysokości 90 mld euro na zakup broni i wsparcie ukraińskiego budżetu” – stwierdził Rutte.

Podkreślił też, że UE potrzebuje USA, a USA potrzebują NATO. Jego zdaniem, w innym wypadku, wydatki Europy na obronę musiałyby wówczas wzrosnąć do 10 proc., co wiązałoby się z koniecznością "zakupu własnego potencjału nuklearnego i wydania miliardów euro”.

"Każdy, kto myśli, że Europa może obronić się bez USA, może dalej marzyć” – podsumował Rutte.

Jaki jest kontekst?

Już w 2019 roku Donald Trump sygnalizował zainteresowanie zakupem Grenlandii, jednak Kopenhaga jednoznacznie odrzuciła taką możliwość. Po zwycięstwie w wyborach prezydenckich w 2024 roku jeszcze jako prezydent elekt, Trump nie wykluczał użycia siły w celu przejęcia kontroli nad wyspą. Później powtarzał swoje groźby jeszcze kilka razy, a Europie groził nałożeniem wysokich ceł.

W odpowiedzi szefowa duńskiego rządu Mette Frederiksen ostrzegła, że inwazja Stanów Zjednoczonych na Grenlandię oznaczałaby „koniec wszystkiego NATO oraz powojennej architektury bezpieczeństwa międzynarodowego".

Jak pisał w OKO.press Witold Głowacki, Amerykanie są obecni na Grenlandii nieprzerwanie od II wojny światowej. Waszyngton od lat sygnalizuje zainteresowanie wzmocnieniem swojej obecności wojskowej na wyspie, m.in. poprzez rozbudowę systemów radarowych w rejonie wód łączących Grenlandię, Islandię i Wielką Brytanię. Obszar ten, znany jako GIUK gap (od Greenland-Iceland-United Kingdom), stanowi kluczowy korytarz dla ruchu rosyjskich i potencjalnie chińskich jednostek, które Stany Zjednoczone chcą monitorować.

Przeczytaj także: