Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Senat dał w piątek zielone światło na zmiany w ustawie o rynku krótkoterminowym, które Polska powinna była wdrożyć już w maju. Spółdzielnie będą miały prawo zablokowania prowadzenia działalności hotelowej, ale pod rygorem ponad 50 proc. głosów mieszkańców. Teraz pora na ruch prezydenta.
W piątek w Senacie przyjęto również nowelizację przepisów regulujących rynek najmu krótkoterminowego. Te Sejm przyjął go 8 października i jak pisał na łamach OKO.press Anton Ambroziak: „rząd zrobi więcej niż minimum”.
Przypomnijmy: kwestię najmu krótkoterminowego Polska miała uregulować do maja. Do tego zobowiązywała nas Unia Europejska, która chce, by w każdym kraju europejskim mieszkania na krótki najem były rejestrowane, a turyści na Bookingu czy Airbnb mogli znaleźć tylko te oferty, które zostały zarejestrowane i uzyskały swój numer w spisie. Przepisy te mają pozwolić na kontrolowanie ogromnego rynku mieszkań przeznaczonych pod krótki najem, zmniejszyć szarą strefę i surowo karać tych, którzy lokum wynajmą niezgodnie z przepisami. Grzywna sięgać ma nawet 50 tysięcy złotych.
Senat podtrzymał, że wynajęcie mieszkania na krótki termin będzie definiowane jako usługa hotelarska — chyba że trwać będzie dłużej niż 30 dni dla jednego klienta. Każdy z lokali musi widnieć w Centralnym Wykazie Turystycznych Obiektów Noclegowych, spełniać normy z zakresu ochrony przeciwpożarowej, posiadać regulamin z dokładnym czasem trwania doby hotelowej, obowiązywania ciszy nocnej, oraz danymi do właściciela i kontaktem do niego.
Taką działalność hotelową zablokować będzie mogła spółdzielnia mieszkaniowa. Senat nie zdecydował się jednak na złagodzenie zapisu mówiącego o wymogu zebrania przeszło 50 procent głosów mieszkańców, by zablokować taką działalność. To kluczowy zapis; posłowie i sami mieszkańcy zaangażowani w opracowanie przepisów wskazywali, że tak wysoki próg właściwie uniemożliwia jakąkolwiek próbę blokady działalności, zwłaszcza w przypadku dużych spółdzielni mieszkaniowych, bowiem na zebrania mieszkańcy rzadko przychodzą.
Ustawa daje gminom szansę na wyłączenia części miejscowości z prowadzenia tam najmu krótkoterminowego i wprowadzenia tzw. stref bez takich usług. Ostateczna decyzja o wejściu w życie tych zapisów należy do prezydenta. Ten ma 21 dni na podpisanie projektu bądź zawetowanie go.
Senat przyjął 6 listopada więcej przepisów. 63 senatorów zaakceptowało ustawę wprowadzającą kluczowe zmiany w systemie podatkowym. Przyjęta zaledwie dzień wcześniej przez Sejm reforma zakłada m.in. podniesienie dotychczasowego 12-procentowego progu podatkowego ze 120 do 130 tysięcy złotych, utworzenie nowego progu na poziomie do 150 tysięcy i wprowadzenie dla niego 24-procentowej stawki.
Dochody powyżej 150 tysięcy złotych pozostaną objęte stawką 32 procent. Nowe zapisy, przyjęte przez Senat bez poprawek, podnoszą daninę solidarnościową płaconą przez osoby o najwyższych dochodach z czterech do pięciu proc. Ustawa podnosi też stawkę podatku CIT, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 milionów euro do 22 proc. (z 19). Ustawa mówi też, że z możliwości rozliczenia podatków z wykorzystaniem ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych będzie mógł skorzystać tylko ten podatnik, który w roku poprzednim miał przychody niższe niż 250 tys. euro. (obecnie ten próg wynosi 2 mln euro).
Przeciwko projektowi było 31 senatorów, jeden wstrzymał się od głosu. Senat dał też zielone światło na ustawę o zabezpieczeniu socjalnym dla artystów, przyjął zapisy w sprawie aborcji, o których więcej pisała na łamach OKO.press Magdalena Chrzczonowicz.
Przeczytaj także: