0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:29 26-01-2026

Prawa autorskie: fot. NATO mat. pras.fot. NATO mat. pras.

NATO przejmie większą odpowiedzialność za obronę Arktyki

"Każdy, kto myśli, że Europa może obronić się bez USA, może dalej marzyć” – mówił w poniedziałek Mark Rutte, sekretarz generalny NATO podczas spotkania w Parlamencie Europejskim

Co się wydarzyło?

W poniedziałek sekretarz generalny NATO Mark Rutte zabrał głos na wspólnym posiedzeniu Komisji Obrony i Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Mówił o Ukrainie, chwalił prezydenta USA Donalda Trumpa („robi wiele dobrych rzeczy”), stwierdził, że jest „skrajnie zaniepokojony” sytuacją w Iranie, ale odmówił komentarza w sprawie amerykańskiej „rady pokoju”.

Sporo miejsca poświęcił za to sprawie Grenlandii. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Rutte spotkał się w Davos z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Po ich rozmowie Amerykanin napisał w poście na portalu Truth Social, że „stworzyli ramy przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii” i amerykańskie cła na kraje europejskie broniące Grenlandii nie będą potrzebne. Nie podał jednak żadnych szczegółów.

W poniedziałek Rutte uchylił rąbka tajemnicy. Stwierdził m.in., że uzgodnili „dwa nurty prac” dotyczące bezpieczeństwa Grenlandii i Arktyki.

Pierwszy z nich ma skupić się na wspólnych działaniach NATO mających na celu wzmocnienie bezpieczeństwa w Arktyce i ochronę regionu przed Rosją i Chinami – zarówno pod względem militarnym, jak i pod względem ochrony grenlandzkiej gospodarki.

„NATO jako całość przejmie większą odpowiedzialność za obronę Arktyki” – powiedział Rutte. Drugi element działań zakłada pracę nad polepszeniem relacji duńsko-grenlandzko-amerykańskich. „To od nich zależy, czy będą kontynuować dyskusje” – mówił sekretarz generalny NATO.

Rutte kategorycznie zaprzeczył też, jakoby USA próbowały wykorzystać swoją obietnicę gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy w rozmowach z NATO w sprawie Grenlandii. Przypomnijmy, że w niedzielę 25 stycznia prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział w Wilnie, że dokument o amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy jest „w 100 proc. gotowy do podpisania”.

Dużą część swojego wystąpienia Rutte poświęcił właśnie Ukrainie. Stwierdził m.in., że kraj chciałaby przystąpić do NATO, ale niektóre państwa członkowskie „nadal są temu przeciwne”. „Politycznie praktycznie nie wchodzi to w grę, przynajmniej na razie" – mówił sekretarz generalny NATO.

Wypowiedział się też na temat unijnej pożyczki dla Ukrainy. „Państwa UE powinny wykazać się elastycznością w kwestii wykorzystania przez Ukrainę pożyczki UE w wysokości 90 mld euro na zakup broni i wsparcie ukraińskiego budżetu” – stwierdził Rutte.

Podkreślił też, że UE potrzebuje USA, a USA potrzebują NATO. Jego zdaniem, w innym wypadku, wydatki Europy na obronę musiałyby wówczas wzrosnąć do 10 proc., co wiązałoby się z koniecznością "zakupu własnego potencjału nuklearnego i wydania miliardów euro”.

"Każdy, kto myśli, że Europa może obronić się bez USA, może dalej marzyć” – podsumował Rutte.

Jaki jest kontekst?

Już w 2019 roku Donald Trump sygnalizował zainteresowanie zakupem Grenlandii, jednak Kopenhaga jednoznacznie odrzuciła taką możliwość. Po zwycięstwie w wyborach prezydenckich w 2024 roku jeszcze jako prezydent elekt, Trump nie wykluczał użycia siły w celu przejęcia kontroli nad wyspą. Później powtarzał swoje groźby jeszcze kilka razy, a Europie groził nałożeniem wysokich ceł.

W odpowiedzi szefowa duńskiego rządu Mette Frederiksen ostrzegła, że inwazja Stanów Zjednoczonych na Grenlandię oznaczałaby „koniec wszystkiego NATO oraz powojennej architektury bezpieczeństwa międzynarodowego".

Jak pisał w OKO.press Witold Głowacki, Amerykanie są obecni na Grenlandii nieprzerwanie od II wojny światowej. Waszyngton od lat sygnalizuje zainteresowanie wzmocnieniem swojej obecności wojskowej na wyspie, m.in. poprzez rozbudowę systemów radarowych w rejonie wód łączących Grenlandię, Islandię i Wielką Brytanię. Obszar ten, znany jako GIUK gap (od Greenland-Iceland-United Kingdom), stanowi kluczowy korytarz dla ruchu rosyjskich i potencjalnie chińskich jednostek, które Stany Zjednoczone chcą monitorować.

Przeczytaj także: