Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ministerstwo Energii poinformowało o podpisaniu umowy na opracowanie “generycznego projektu” reaktora SMR. Według resortu takie reaktory mogą być ważnym elementem polskiego programu jądrowego.
Umowę dotyczącą opracowania tzw. “generycznego projektu” reaktora modułowego BWRX-300 podpisali przedstawiciele Orlen Synthos Green Energy (OSGE) oraz GE Vernova Hitachi Nuclear Energy w siedzibie amerykańskiego Departamentu Energii. Według Ministerstwa Energii dokument ma przyspieszyć przygotowanie inwestycji, obniżyć koszty i włączyć polskie firmy do łańcucha dostaw.
Na zdjęciu: minister Miłosz Motyka po podpisaniu umowy
Rząd liczy, że reaktory modułowe, które są stosunkowo małe, szybkie w budowie i tanie (w skrócie SMR), staną się “drugą nogą” polskiego programu rozwoju energetyki jądrowej, obok wielkoskalowych inwestycji, z których pierwsza powstaje w nadmorskim Choczewie.
Porozumienie obejmuje opracowanie projektu technicznego reaktora dostosowanego do polskich przepisów, norm bezpieczeństwa oraz warunków środowiskowych. Projekt określany jest mianem “generycznego”, ponieważ ma pełnić rolę wzorcowej dokumentacji dla wszystkich przyszłych elektrowni tego typu w kraju, co ma wyeliminować konieczność tworzenia pełnej dokumentacji od podstaw przy kolejnych inwestycjach.
Dzięki standaryzacji inwestycji strony oczekują skrócenia czasu przygotowania budowy, redukcji ryzyka projektowego, obniżenia kosztów jednostkowych przez efekt skali oraz większej przewidywalności harmonogramów.
Według urzędników ma to umożliwić niemal taśmową realizację elektrowni SMR zamiast pojedynczych, długotrwałych projektów. Podczas uroczystości przedstawiciele rządu podkreślali, że umowa ma przynieść także wsparcie dla krajowych dostawców usług i technologii oraz impuls rozwojowy dla przemysłu.
OSGE to wspólny interes Orlenu i Michała Sołowowa, jednego z najbogatszych Polaków, właściciela zakładów chemicznych w Oświęcimiu. OSGE ma przeszczepić do Polski technologię reaktorów SMR, osiągających moc do 300 megawatów – a więc stosunkowo niewielkich, szybkich w budowie i tanich. Pierwszy taki obiekt na świecie właśnie powstaje w kanadyjskim Darlington nad jeziorem Ontario, kolejne rozważane są w Kanadzie, USA i Europie, w tym na dużą skalę w Polsce.
SMR-y mają pełnić rolę drugiego filaru polskiego programu jądrowego, uzupełniając wielkoskalowe elektrownie, które mają zapewnić główny wolumen mocy. Według entuzjastów technologii SMR-y umożliwią dekarbonizacje źródeł energii dla odbiorców przemysłowych i dużych miejskich systemów ciepłowniczych.
Preferowaną lokalizacją pierwszego projektu ma być Włocławek (gdzie Orlen produkuje nawozy azotowe i tworzywa sztuczne pod marką Anwil) z planowanym uruchomieniem komercyjnym na początku lat 30.
Na razie wciąż tylko teoretyczny, masowy rozwój SMR-ów budzi jednak kontrowersje. W październiku 2025 roku opisywaliśmy w OKO.press plany prezydenta Stalowej Woli, Lucjusza Nadbereżnego (PiS), który chce zbudować SMR na cennych przyrodniczo terenach, czemu sprzeciwiają się Lasy Państwowe i Państwowa Rada Obrony Przyrody.
Przeczytaj także:
Manul bez oka, samica o imieniu Bożena, zniknął z wybiegu w poznańskim zoo. Miała zostać wypuszczona przez „nieznanego sprawcę”.
W środę rano poznańskie zoo zamieściło informację o zaginięciu manula. „W trakcie porannego obchodu zauważono, że zostały otwarte pomieszczenia, w których zwierzę przebywało. Z naszych ustaleń wynika, że mogła zostać wypuszczona celowo przez nieznanego sprawcę” – czytamy. Nie wyjaśniono, jak postronna osoba znalazła się na terenie zoo i miała dostęp do pomieszczeń, gdzie mieszkają zwierzęta.
„Znakiem charakterystycznym Bożenki jest brak lewego oka, które straciła w młodym wieku. Prosimy o czujność i uważne rozglądanie się w okolicy ogrodu zoologicznego i terenów przyległych” – dodaje zoo i apeluje o pomoc w poszukiwaniach.
Każdy, kto zauważy Bożenę, proszony jest o niezbliżanie się do niej i kontakt z zoo pod numerem telefonu +48 663 110 436 lub ze Strażą Miejską – 986.
Zoo wyjaśnia, że manul to niewielki, szary, dziki kot o gęstym futrze, który nie jest oswojony, przez co unika kontaktu z ludźmi i w sytuacji stresowej może się bronić.
Bożena jest siostrą Magellana, manula z Poznania, który w 2023 został uznany za najpiękniejszego przedstawiciela tego gatunku na świecie. Głosowanie w tej sprawie prowadził profil DailyMantle na platformie X, a Magellan w zaciętej walce pokonał manula z Japonii.
W październiku 2020 roku Magellan uciekł z zoo, a poszukiwania trwały sześć dni. Jak wyjaśniała poznańska „Wyborcza”, wybieg, na którym mieszkają manule, składa się z dwóch pomieszczeń połączonych furtką ze śluzą. W tym miejscu brakowało fragmentu siatki, ale był założony pastuch. „Nie ma możliwości, musiał przejść po tym pastuchu” – mówiła wtedy rzeczniczka zoo.
Magellan znalazł się na terenie ogródków działkowych, kiedy pracownicy zoo trafili już nadzieję. Był wychłodzony i wyczerpany.
Przeczytaj także:
„Polskiej armii są potrzebne tak duże pieniądze, jakie kryje ta pożyczka SAFE. Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy" – powiedział podczas odprawy z żołnierzami prezydent Karol Nawrocki
Prezydent Karol Nawrocki po raz pierwszy od objęcia swojego urzędu przemawiał podczas odprawy rozliczeniowo–zadaniowej kierowniczej kadry ministerstwa obrony narodowej i Sił Zbrojnych RP.
Podczas przemówienia wspominał, że polska armia potrzebuje dużych środków finansowych, jakie zapewnia pożyczka SAFE. „Polskiej armii są potrzebne tak duże pieniądze, jakie kryje ta pożyczka” – mówił. „Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy, który jest dla mnie szczególnie ważny jako dla prezydenta Polski, na ile program SAFE daje nam możliwość swobodnego wydawania pieniędzy w kontekście zasady warunkowości” – powiedział.
Tym samym powtórzył zastrzeżenia polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy od kilku tygodni podkreślają, że mechanizm warunkowości mógłby w przyszłości stać się narzędziem politycznego nacisku na państwa niezgadzające się z polityką Unii Europejskiej.
To zaskakujący argument przeciwników programu SAFE głównie z PiS. Bowiem mechanizm warunkowości dotyczy wszystkich funduszy UE. Tłumaczyliśmy to w OKO.press w tym tekście:
Przeczytaj także:
Nawrocki wskazał, że potrzebna jest „uczciwa debata, a nie polityczny zgiełk”. Zaznaczył też, że Polacy mają prawo wiedzieć, jaki będzie prawdziwy koszt zaciągniętego zobowiązania oraz na jakich warunkach będzie ono udzielane. Powiedział, że zasadne jest ujawnienie listy 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach SAFE.
Prezydent nawiązał także do KPO – jego zdaniem, powyższa zasada „stała się przyczyną dużych konfliktów i napięć między Unią Europejską a Polską i ta sama zasada ma zastosowanie do SAFE”. Ocenił, że „nie jesteśmy w stanie tego ryzyka usunąć żadną preambułą czy innym aktem zbiorowej deklaracji Sejmu czy Senatu”.
Po przemówieniu Karola Nawrockiego głos zabrał szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Minister ocenił, że wokół programu „narosło wiele niedomówień, przeinaczeń, wręcz kłamstw”.
„Suwerenność nie jest zagrożona, panie prezydencie. Jesteśmy częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego” – wskazał Kosiniak-Kamysz.
W Sejmie zaczyna się dziś trzydniowe posiedzenie, podczas którego posłowie zajmą się senackimi poprawkami do programu SAFE. Poprawki zaproponowane przez resort obrony zapewniają m.in., że spłata pożyczek z programu nie będzie finansowana z budżetu MON, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej wykorzystywania środków.
Senat jednak odrzucił poprawki zaproponowane przez Prawo i Sprawiedliwość. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki mówił we wtorek, że senackie poprawki były „w pewnej mierze omawiane” między Kancelarią Prezydenta i BBN a stroną rządową.
SAFE to unijny instrument finansowy umożliwiający państwom członkowskim korzystanie z preferencyjnych pożyczek na inwestycje w obronność. Polska może skorzystać z około 43,7 mld euro w formie korzystnie oprocentowanych pożyczek. Zgodnie z deklaracjami rządu ponad 80 proc. środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Minister finansów Andrzej Domański podkreśla, że SAFE to najtańsze źródło finansowania modernizacji armii. Pożyczki mają być niżej oprocentowane niż emisja obligacji przez państwo. Program ma też wspierać polski przemysł obronny.
Rząd zaznacza, że warunkowość w programie SAFE dotyczy rzetelności wydatkowania środków. Podobna zasada warunkowości jest w innych programach europejskich.
Celem pożyczki jest m.in. uniezależnienie się od amerykańskiego uzbrojenia i wzmocnienie europejskiego przemysłu obronnego. Decyzje dotyczące SAFE mogą mieć długofalowe skutki dla bezpieczeństwa i gospodarki Polski.
Rząd wielokrotnie apelował do prezydenta o podpisanie programu SAFE. Jeszcze we wtorek Kosiniak-Kamysz przekazał, że będzie zachęcał prezydenta, aby ten wsparł proces modernizacji polskiej armii, do czego miałoby przyczynić się wdrożenie unijnego programu.
Przeczytaj także:
Prezydent Krzysztof M. został zatrzymany w związku z podejrzeniem przestępstwa korupcyjnego – potwierdził Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych. Samorządowiec jeszcze dziś może usłyszeć zarzuty w katowickiej prokuraturze
Prezydent Częstochowy Krzysztof M. został w środę (25 lutego) rano zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak przekazał Jacek Dobrzyński, akcja CBA odbyła się przed godziną 9, w pobliżu domu samorządowca.
Krzysztof M. jest politycznie związany ze środowiskiem SLD i Nowej Lewicy. Fotel prezydenta Częstochowy zajmuje nieprzerwanie od 16 lat. Wcześniej, przez trzy lata, był posłem na Sejm.
Jak przekazał Dobrzyński, po zatrzymaniu prezydenta „obecnie prowadzone są przeszukania i zabezpieczania dokumentów w kilku miejscach na terenie Częstochowy”. M. jeszcze dziś ma trafić do prokuratury w Katowicach. Prezydent jest podejrzewany o popełnienie przestępstwa korupcyjnego.
Zatrzymanie częstochowskiego samorządowca jest kolejnym takim działaniem funkcjonariuszy CBA na tym terenie. Jak przypomina Michał Hyra na łamach lokalnej „Gazety Wyborczej”, Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało wcześniej byłego wiceprezydenta miasta Bartłomieja S., który wówczas był wicemarszałkiem województwa śląskiego. W październiku 2025 CBA zatrzymało także Łukasza B., przewodniczącego rady miasta.
Centralne Biuro Śledcze podawało wtedy, że w ramach międzywojewódzkiej akcji zatrzymano pięć osób i zabezpieczono m.in. dokumentację księgową związaną z finansowaniem kampanii wyborczej w latach 2023-2024. CBŚ zabezpieczyło wtedy także dokumentację dotyczącą finansowania wydarzeń sportowych przechowywanych w częstochowskim Urzędzie Miasta.
Łukaszowi B. postawiono zarzuty dotyczące m.in. przyjęcie korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w kontaktach z Bartłomiejem S. oraz za przychylność w podejmowaniu decyzji dotyczących dofinansowania jednego z częstochowskich klubów sportowych. S. z kolei odpowie za przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z pełnionymi przez niego funkcjami wicemarszałka województwa śląskiego oraz wiceprezydenta Częstochowy.
Czterech obywateli Białorusi i dwoje Polaków zostało zatrzymanych przez ABW. Usiłowali nielegalnie przerzucić do Rosji, z Polski przez Białoruś, urządzenie służące do produkcji układów scalonych. Może być ono wykorzystywane przy montażu dronów bojowych
18 lutego funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali sześć osób: czterech przybywających w Polsce Białorusinów oraz dwójkę Polaków. Są podejrzani o próbę nielegalnego przemytu. Prokuratura postawiła im zarzuty na podstawie tzw. ustawy sankcyjnej, która przeciwdziała wspieraniu agresji Rosji na Ukrainę oraz zawiera przepisy wzmacniające bezpieczeństwo narodowe.
„Przepisy te obejmują m.in. zakaz eksportu urządzeń o znaczeniu strategicznym, które mogą zostać wykorzystane w produkcji technologii wojskowych. Naruszenie przepisów ustawy sankcyjnej jest kwalifikowane jako zbrodnia, za którą grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata” – podkreśliła Prokuratura Krajowa w komunikacie.
Podejrzani zamierzali przemycić do Rosji urządzenie, które służy do produkcji elektronicznych układów scalonych. Obecnie w Rosji takie urządzenia są używane do montażu dronów bojowych. Tak też mogło być w przypadku udaremnionego przemytu.
Chodziło prawdopodobnie o przemyt maszyny do produkcji tzw. chipów – półprzewodników niezbędnych w nowoczesnych systemach obronnych. W dronach bojowych odpowiadają one zarówno za nawigację GPS, sterowanie lotem, naprowadzanie na cel, jak i za komunikację czy przetwarzanie obrazu z kamer.
Jak twierdzi ABW, zatrzymanie siatki przemytników spowodowało „zakłócenia ciągu dostaw sprzętu militarnego dla wojsk Federacji Rosyjskiej, operujących na obszarze wschodniej Ukrainy”.
W trakcie akcji służby zabezpieczyły też gotówkę w różnych walutach, o łącznej wartości około 400 tysięcy złotych.
20 lutego 2026 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia aresztował trzech zatrzymanych na trzy miesiące. Pozostałe osoby objęto innymi środkami zapobiegawczymi. Orzeczono wobec nich policyjny dozór, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.
To już kolejne zatrzymanie, związane z bezpieczeństwem państwa w kontekście trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej. Rosja organizuje w Polsce akcje sabotażowe i dywersyjne. Nasze państwo służy także do przerzutu nielegalnego sprzętu do Rosji oraz nielegalnych pieniędzy, między innymi służących Rosji do finansowania swoich akcji w państwach Unii Europejskiej. Zaś werbowani na potrzeby jednorazowych operacji szpiedzy prowadzą rozpoznania obiektów strategicznych i militarnych w Polsce.
Do końca października 2025 r. funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali łącznie 55 osób działających na szkodę Polski na zlecenie rosyjskiego wywiadu.
Przeczytaj także: