Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Osoby, które w ostatnich miesiącach spędziły sporo czasu z prezydentem USA, mówią dziennikarzom New York Times, że prezydentowi coraz częściej zdarzają się momenty zagubienia – zapomina, co chciał powiedzieć, myli nazwiska, wydaje się nieobecny.
W związku z fatalnym wystąpieniem podczas debaty prezydenckiej, w trakcie której Joe Biden gubił wątki, zapominał, co chciał powiedzieć i nie kończył zdań, amerykański dziennik rozmawia z osobami, które w ostatnich miesiącach miały dużo kontaktu z prezydentem, by zweryfikować doniesienia o jego pogarszającej się formie.
Jak wynika z ustaleń dziennika, wielu z nich faktycznie informuje o pogarszającej się formie prezydenta, choć bliscy współpracownicy podkreślają, że to „wyjątki, a nie reguła”.
Joe Bidenowi ma się częściej zdarzać, że traci wątek, zapomina, co chciał powiedzieć albo wydaje się chwilowo nieobecny, co rozmówcy dziennika oceniają jako „coraz bardziej niepokojące”. Zdarza się to szczególnie wtedy, gdy prezydent jest zmęczony po intensywnej pracy.
Właśnie zmęczeniem Joe Biden tłumaczył to, jak kiepsko wypadł podczas debaty z Donaldem Trumpem.
Prezydent stwierdził, że wbrew radom swojego zespołu, w ciągu trzech tygodni przed debatą odbył kilka długich lotów, między innymi dwa przez Atlantyk, a częste zmiany stref czasowych nie pozwalały na regenerację. Zespół Bidena miał nawet skrócić czas przygotowania do debaty po to, by dać prezydentowi więcej czasu na odpoczynek – informuje dziennik. To okazało się jednak niewystarczające.
Mimo to Biały Dom zapewnia, że prezydent jest „w doskonałej formie”, a jego kiepska forma podczas debaty była wyjątkiem, a nie regułą. Wielu współpracowników Bidena cytowanych przez dziennik przytacza też wiele przykładów sytuacji, w których prezydent wykazał się ponadprzeciętną szybkością reakcji i zdolnością do szybkiego przetrawienia dużej ilości informacji.
W lutym tego roku Kevin C. O'Connor, lekarz Białego Domu, zapewniał, że pomimo drobnych dolegliwości, takich jak bezdech senny i neuropatia obwodowa stóp, prezydent jest „zdolny do służby”. Testy miały też wykazać brak choroby Parkinsona. New York Times podkreśla jednak, że od tego czasu Biały Dom nie daje możliwości zadania pytań lekarzowi.
W obozie Demokratów narasta jednak niepokój w związku z kondycją prezydenta. Pojawiają się głosy, by w trakcie konwencji, która się jeszcze nie odbyła, wybrać nowego kandydata. Także wyborcy uważają, że Demokraci będą mieli większą szansę na utrzymanie Białego Domu, jeśli zmienią kandydata. Tak uważa trzy czwarte badanych – wynika z sondażu SSRS dla CNN.
W przeprowadzonym tuż po wyborczej debacie sondażu poparcia dla kandydatów Biden przegrywa z Trumpem 6 punktami procentowymi – 43 proc. głosów do 49 proc.
Na liście potencjalnych nowych kandydatów pojawiają się nazwiska wiceprezydent Kamali Harris, która w sondażach dostaje 45 proc. poparcia wobec 47 proc. poparcia dla Trumpa, co uważa się za różnicę w granicach błędu statystycznego, gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma (48 proc. głosów dla Trumpa, 43 proc. dla Newsoma), sekretarza stanu ds. transportu Pete'a Buttigiego (47 proc. poparcia dla Trumpa, 43 proc. dla Buttigiego) oraz gubernatorki Michigen Gretchen Whitmer (47 proc. poparcia dla Trumpa, 42 proc. dla Whitmer).
New York Times podkreśla też w swoim tekście, że widocznemu pogorszeniu w ciągu ostatnich lat uległa też forma Trumpa. I to pomimo że były prezydent nie ma aż tak intensywnego trybu życia jak urzędujący.
Dziennik podkreśla, że Trumpowi często mylą się imiona i nazwiska, że formułuje wypowiedzi, które ciężko zrozumieć, a nawet zdarzało mu się przysnąć podczas publicznych wystąpień. Wyborcy także mają obawy co do wieku Trumpa, choć nie tak duże jak do wieku Bidena.
Joe Biden 81 ma lat, a Donald Trump 78.