Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Alior Bank miał być dla prawicy małym Funduszem Sprawiedliwości – informuje Newsweek. W banku pod zmienionym nazwiskiem zatrudniony był brat Zbigniewa Ziobro. A do okręgów wyborczych działaczy prawicy płynęły miliony. Sprawą zajmie się prokuratura
Brat Zbigniewa Ziobry, Witold, za rok pracy dla państwowego Alior Banku, wliczając dodatki na samochód i odprawę, miał zarobić 700 tys. złotych – podaje Newsweek. Według portalu jego stanowisko mogło być fikcyjne. Jako ekspert od cyberbezpieczeństwa do firmowego systemu informatycznego Witold logował się zaledwie kilkanaście razy. Miesięcznie zarabiał niecałe 20 tys. złotych plus dodatki (4 tys. zł). A wiosną 2023, po odejściu z firmy, dostał ok. 350 tys. złotych odprawy.
Ziobro vel Kornicki (w bazie firmy funkcjonował pod zmienionym nazwiskiem) pracę w upaństwowionym banku zawdzięczał Michałowi Krupińskiemu. Krupiński w wieku 25 lat został szefem resortu skarbu w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. A potem etatowym prezesem najcenniejszych spółek skarbu państwa – najpierw PZU, potem Pekao SA.
Przeczytaj także:
To nie jedyne nieprawidłowości. 13 maja 2022 roku Alior założył bankową fundację, która miała dotować wszystkie społecznie ważne inicjatywy: od edukacji finansowej przez pomoc społeczną po działania na rzecz ochrony zwierząt, kultury czy wspierania start-upów. Ale pieniądze płynęły szerokim strumieniem do ludzi prawicy. Dotacje dostały m.in. Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji Finansowej (podpięte pod Kasy Stefczyka), Lokalna Organizacja Turystyczna Inte-Gra (powiązany z PiS beneficjent Willi Plus), czy Fundacja Świętego Benedykta (jej prezesem jest Bogusław Kiernicki, niegdyś współzałożyciel Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka, komentator „Przewodnika Katolickiego”). W sumie w niecałe półtora roku fundacja rozdała 7 mln złotych.
„Fundacja Aliora okazała się małym Funduszem Sprawiedliwości. Sposób działania był ten sam, pieniądze miały iść do swoich i zjednywać ludzi, pomagać robić kampanie” – mówiła „Newsweekowi” osoba z resortu aktywów państwowych.
4 lipca grupa PZU potwierdziła, że w sprawie podejrzenia niegospodarności w Fundacji Aliora zostało złożone zawiadomienie do prokuratury. Przygotowywane są kolejne.