Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W Szwajcarii rozpoczyna się Globalny Szczyt Pokoju zainicjowany przez Ukrainę. Rosja robi wszystko, żeby światowy przekaz był taki, jak ona chce. Wczorajsza obietnica Putina o wstrzymaniu ofensywy, ale na własnych zasadach, nie była przypadkowa
Dziś, 15 czerwca 2024, w Szwajcarii, w kurorcie Bürgenstock w pobliżu miasta Lucerna rozpoczyna się dwudniowy Globalny Szczyt Pokoju. Wydarzenie zainicjowała strona ukraińska. W szczycie weźmie udział ok. 100 krajów i organizacji międzynarodowych.
Konferencja będzie opierać się m.in. na ukraińskiej „formule pokojowej”, którą Zełenski promuje od listopada 2022 roku. Chodzi o:
„Szczyt Pokoju pozwoli globalnej większości podjąć konkretne kroki w obszarach, które są ważne dla wszystkich na świecie: bezpieczeństwo nuklearne i żywnościowe, powrót jeńców wojennych i wszystkich deportowanych, w tym deportowanych ukraińskich dzieci” – informuje prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zełenski podziękował „wszystkim, którzy zdecydowali się dołączyć i zademonstrować globalne przywództwo oraz zaangażowanie na rzecz pokoju, prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych”.
Globalny Szczyt Pokoju jest dla Ukrainy potwierdzeniem, że większość świata wspiera ją w wojnie z rosyjskim agresorem. Jest przypominaniem, że wojna rosyjsko-ukraińska trwa i w Ukrainie codziennie giną ludzie.
Im więcej przedstawicieli państw przybędzie, tym większa legitymizacja Ukrainy w oczach całego świata.
Wśród zaproszonych znajdą się wiceprezydentka USA Kamala Harris oraz przywódcy Polski, Francji, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii, Kanady i Japonii. Reuters podaje, że „dołączą także Indie, Turcja i Węgry, które utrzymują bardziej przyjazne stosunki z Rosją”.
Mimo zaproszenia Chiny nie potwierdziły swojej obecności na Szczycie. „Brak potężnych sojuszników Moskwy, takich jak Chiny, osłabi jego potencjalny wpływ” – pisze Reuters. Według „The Guardian” „Chiny oświadczyły, że nie wezmą w niej udziału, ponieważ konferencja nie spełnia ich wymagań, w tym udziału Rosji”.
W szczycie weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda.
„Najważniejsze jest zjednoczenie światowej opinii wokół kwestii sprawiedliwego pokoju na Ukrainie oraz bezwzględnego prymatu prawa międzynarodowego” – mówi Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Mieszko Pawlak.
Federacja Rosyjska, która nie była zaproszona na Szczyt, próbowała storpedować wydarzenie, namawiała członków niektórych państw, żeby nie brali w nim udziału. W te rosyjskie próby wpisuje się też wczorajsza wypowiedź Władimira Putina, który zadeklarował, że Moskwa wstrzyma swoją ofensywę na Ukrainę, jeśli Ukraina wycofa swoje wojska z obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego, zaporoskiego oraz zrezygnuje z ubiegania się o członkostwo w NATO.
Dla Ukrainy są to absolutnie niedopuszczalne warunki.
Zdaniem ukraińskich komentatorów politycznych, oddanie terytoriów i chwilowe zamrożenie wojny będzie skutkowało kolejną inwazją ze strony Rosji za rok lub dwa.
Obietnicy Putina w tej formule (wcześniej była mowa np. o denazyfikacji) nieprzypadkowo pojawiły się wczoraj.
„Putin wygłosił kolejną serię manipulacyjnych oświadczeń mających na celu wprowadzenie w błąd społeczności międzynarodowej, podważenie wysiłków dyplomatycznych na rzecz osiągnięcia sprawiedliwego pokoju i rozbicie jedności światowej większości wokół celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych” – zareagowało na słowa Putina ukraińskie MSZ.
„Wszystkie ultimatum Putina były wyrażane wiele razy wcześniej i nie ma nic nowego w tych ostatnich oświadczeniach. Jednocześnie istotny jest czas ich ogłoszenia”.
I dalej:
„Putin nie dąży do pokoju, on dąży do podziału świata.
Doskonale zdaje sobie sprawę, że potężny głos świata, który zostanie usłyszany na Globalnym Szczycie Pokoju w Szwajcarii, będzie pierwszym praktycznym krokiem w kierunku sprawiedliwego pokoju. Plany Rosji nie dotyczą pokoju, ale kontynuacji wojny, okupacji Ukrainy, zniszczenia narodu ukraińskiego i dalszej agresji w Europie.
Ukraina nigdy nie chciała tej wojny i bardziej niż ktokolwiek inny na świecie chce jej zakończenia”.