Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Newsweek ustalił, że bank PKO BP domaga się natychmiastowej spłaty kredytu zaciągniętego przez Prawo i Sprawiedliwość na pokrycie kosztów kampanii wyborczych. Ale w kasie partii jest pusto, bo PKW wciąż nie przyjęła sprawozdania finansowego komitetu PiS
Z rocznego sprawozdania finansowego partii Kaczyńskiego wynika, że chodzi w sumie o 15 mln złotych. Prawo i Sprawiedliwość miało spłacić cały kredyt lub ostatnią ratę do końca lipca 2024. Termin nie był przypadkowy. PiS liczył, że dostanie szybki zwrot pieniędzy wydanych na kampanię do parlamentu z budżetu państwa. Ale PKW nie przyjęło sprawozdania finansowego komitetu PiS, bo wciąż bada nieprawidłowości przy wydawaniu środków w okresie przedwyborczym. Ostateczną decyzję w tej sprawie poznamy 29 sierpnia.
Jak informuje Newsweek, od sierpnia bank PKO BP, którego największym udziałowcem jest Skarb Państwa, nie tylko nakłada na PiS karne odsetki, ale żąda natychmiastowej spłaty kredytu. „Jak w końcu nie dostaniemy pieniędzy z dotacji z budżetu, to nas nie będzie” – mówi portalowi osoba z partii Kaczyńskiego.
A wiele źródeł w PKW, w tym te, z którym rozmawiało OKO.press, twierdzą, że odrzucenie sprawozdania nie budzi wątpliwości. PiS będzie mógł jeszcze odwołać się do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, ale to spowoduje kolejne przesunięcia w wypłacie subwencji.
Konsekwencją odrzucenia sprawozdania finansowego jest utrata nawet 75 proc. rocznej subwencji (w przypadku PiS ok. 19,5 mln zł) oraz 75 proc. dotacji, w ramach której budżet państwa zwraca komitetom pieniądze za kampanię.
O tym, ile dokładnie może stracić PiS, pisał w OKO.press Piotr Pacewicz:
Przeczytaj także:
W PiS, działania PKW, rządu i banku są traktowane jako skoordynowana akcja, której celem jest pogrążenie największej partii opozycyjnej. „Nie ma żadnych podstaw do tego, aby PiS straciło subwencję; jeśli straci, będzie to po prostu kolejne kryminalne działanie tej władzy” – komentował już w lipcu prezes Jarosław Kaczyński.