Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W najnowszym wywiadzie węgierski premier mówi, że UE chce go wyrzucić ze stanowiska. I twierdzi, że Węgry mogą liczyć na Władimira Putina, a na UE – niekoniecznie
W szwajcarskim dzienniku Neue Zuercher Zeitung ukazał się dziś obszerny wywiad z premierem Węgier, Viktorem Orbánem. Konserwatywny polityk chwali w nim Rosję i utyskuje na przywódców Unii Europejskiej. W jednej ze swoich odpowiedzi stwierdził, że „z Rosją łatwo jest osiągnąć racjonalne porozumienie, przy ludziach w Brukseli jest to prawie niemożliwe”.
Orbán twierdzi, że rządzący Unią chcą pozbawić go władzy za wszelką cenę. „Trudno jest zasiadać do rozmów z tymi, którzy chcą cię zniszczyć podczas każdych wyborów” – przekonuje. W kontraście do tych słów, premier Węgier uważa, że nie ma powodu, by nie ufać Władimirowi Putinowi. „Zawarliśmy wiele porozumień. Putin zawsze dotrzymywał słowa. Doświadczenie ostatnich 15 lat pokazuje, że Węgry mogą zaufać Rosji” – mówi węgierski premier w rozmowie.
Skrytykował też opór Ukrainy wobec Rosji. „Wielu Ukraińców straciło życie, broniąc swojego kraju. Za co więc zginęli? To poważny dylemat moralny. Na szczęście nie mój”. I przekonywał, że UE zamiast przesyłać broń do Ukrainy powinna zmusić ją do negocjacji już na samym początku konfiliktu.
Viktor Orbán jest premierem Węgier od 2010 roku. Od początku miał on dobre stosunki z Władimirem Putinem i nie zmieniła tego ani rosyjska aneksja Krymu w 2014 roku, ani rosyjska inwazja z lutego 2022 roku.
Jak pisała w OKO.press Paulina Pacuła, według Orbána „największym zmartwieniem naszej cywilizacji nie jest stan planety, wyczerpywanie się zasobów naturalnych, rosnące nierówności społeczne czy wojny, lecz kryzys demograficzny zachodniego świata, pozaeuropejska migracja do Europy prowadząca do „mieszania się ras” (przed którą Orbán przestrzegał w Băile Tuşnad w 2022 roku), gender, czyli naukowa refleksja nad kulturowymi aspektami płci, oraz rzekomo zupełnie skandaliczna kondycja intelektualna i moralna liberalnych elit”.
W tym ujęciu bliższy ideologicznie jest mu rzeczywiście przywódca Rosji niż przywódcy Unii Europejskiej, której częścią są Węgry.
W październiku na forum UE podejście Węgier do Rosji ostro krytykował szef Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber, zwracając się bezpośrednio do węgierskiego premiera:
„Bardzo trudno jest mi zrozumieć jak ty, jako dawny bojownik o wolność Węgier, możesz nie rozumieć tego, że Ukraińcy chcą żyć nie tylko w pokoju, ale też w wolności. Niezwykle trudno jest mi też pojąć, jak można współpracować z agresorem (...). Twoja lipcowa podróż do Rosji nie była misją pokojową, lecz wielkim propagandowym show dla autokratów i grą na zwłokę”.
Weber odnosił się do lipcowej wizyty Orbána w Moskwie, podczas krórej nazwał on Putina przyjacielem i nie skonsultował samej wizyty z politykami UE.
Przeczytaj także: