Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Organizacje powiązane z Suwerenną Polską, PiS i Kościołem będą musiały zwrócić grube miliony do kasy Funduszu Sprawiedliwości. OKO.press ujawnia nową aferę: z Funduszem Patriotycznym. Donald Tusk zapowiedział przywrócenie strefy buforowej na granicy polsko-białoruskiej. PiS umieszcza na listach do PE najwięcej osób ze skandalami na koncie
Oto najważniejsze wydarzenia 29 maja:
Pięć miesięcy trwały w resorcie sprawiedliwości kontrole dotyczące realizacji ponad stu dwudziestu umów dotacyjnych zawartych przez Fundusz Sprawiedliwości w okresie rządów PiS i Suwerennej Polski.
Jak ogłosili na konferencji prasowej minister Adam Bodnar i jego zastępczyni Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, około 40 procent z nich budziło różnego kalibru wątpliwości. W wypadku 23 umów stwierdzono aż tak daleko idące nieprawidłowości, że skończy się to albo zwrotem dotacji, albo utratą tych przewidzianych do wypłaty przez instytucje będące ich beneficjentami.
Chodzi o umowy na ponad 200 milionów złotych – z czego do około 105 milionów złotych ma zostać zwróconych.
Przeczytaj także:
Adam Bodnar komentował tę sprawę podczas konferencji prasowej w ciągu dnia oraz wieczorem w programie „Kropka nad I”. Jak powiedział na antenie TVN24, już złożył wniosek do Państwowej Komisji Wyborczej, aby ta zbadała sprawozdania finansowe partii — zarówno Suwerennej Polski, jak i Prawa i Sprawiedliwości.
Jak tłumaczył, przygotowana w zespole ministry Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz mapka sieci relacji między osobami powiązanymi z Suwerenną Polską oraz otrzymującymi dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, może bowiem posłużyć do prześledzenia korelacji między dotacjami z FS, a być może nielegalnym finansowaniem kampanii wyborczej przez polityków Suwerennej Polski.
Przeczytaj także:
Jak donosił Onetu dwaj posłowie Suwerennej Polski – Marcin Romanowski i Dariusz Matecki – mają usłyszeć zarzuty ustawiania konkursów na milionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Według informacji portalu prokuratura przygotowuje już wnioski do Sejmu o uchylenie im immunitetów.
Bodnar nie chciał komentować tych doniesień, tłumacząc, że to leży w gestii prokuratorów prowadzących sprawy, a nie nadzorującego prace prokuratury prokuratora generalnego.
Fundusz Sprawiedliwości to niejedyny fundusz publiczny, z którego środki mogły być przyznawane w ten sam, nielegalny sposób: poprzez faworyzowanie jakiejś określonej grupy osób — czy to bezpośrednio powiązanych z partia polityczną, czy dobieranych na zasadzie ideowej.
Pamiętny skandal z „willą plus” pokazał proceder wykorzystywania środków publicznych Ministerstwa Edukacji do uwłaszczania się powiązanych z władzą organizacji. Podobny mechanizm występuje w przypadku Funduszu Patriotycznego.
Jedna z prawicowych fundacji dostała kasę na centrum konferencyjno-szkoleniowe, ale zakupiła 35-metrowe mieszkanie. Prezes innej kupował nieruchomość od siebie samego. Ujawniamy tajemnice Funduszu Patriotycznego. Może śmiało konkurować z „willą plus”.
Przeczytaj także:
W środę rano premier Donald Tusk wystąpił z konferencją prasową w miejscowości Dubicze Cerkiewne w powiecie hajnowskim, by poinformować o wprowadzeniu nowych obostrzeń na granicy po tym, jak 28 maja doszło do brutalnego ataku na żołnierza ze strony migranta. Zaatakowany wciąż przebywa w szpitalu.
Premier Donald Tusk zapowiedział przywrócenie „strefy buforowej” na granicy z Białorusią oraz po raz kolejny zaskoczył ostrą, antyimigrancką retoryką.
„Nie mamy tutaj do czynienia z żadnymi azylantami, mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją łamania polskiej granicy i prób destabilizowania państwa. Nieprzypadkowo ta przemoc jest coraz większa (...). Chciałbym, żeby to dotarło do wszystkich, również do mediów i do aktywistów: polska granica musi być chroniona, bo obiektami agresji są polscy funkcjonariusze i funkcjonariusze” – mówił.
Przeczytaj także:
Ostrą retorykę premiera Tuska pochwalił Mateusz Morawiecki, były premier rządu Zjednoczonej Prawicy. „Cieszę się, że Donald Tusk i Platforma przejmują mój język, nasz język [PiS-u ws. migracji — red.]. Oni dzisiaj mówią tak, jak ja mówiłem pół roku temu, dwa lata temu, czy 5 lat temu: bezpieczeństwo przede wszystkim” – powiedział były premier Mateusz Morawiecki w Sejmie.
Przeczytaj także:
Wieczorem poznaliśmy szczegóły rozporządzenia o zamkniętej strefie przy granicy z Białorusią. Nie będzie to tak, jak zapowiadał premier 200 metrów. W niektórych miejscach strefa buforowa będzie miała nawet kilka kilometrów. Jak podczas stanu wyjątkowego za rządów PiS.
Przeczytaj także:
Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová przekazała ocenę Komisji Europejskiej: w Polsce nie ma już wyraźnego ryzyka naruszeń praworządności.
W marcu w Brukseli minister sprawiedliwości Adam Bodnar na radzie do spraw ogólnych przedstawił rządom państw członkowskich postępy w realizacji Planu Działań na rzecz naprawy praworządności w Polsce. Dwadzieścia sześć państw UE – wszystkie oprócz Węgier – poparło pomysł zamknięcia procedury Artykułu 7.1 Traktatu o Unii Europejskiej, prowadzonej wobec Polski od 2017 roku.
Przeczytaj także:
Międzynarodowe konsorcjum dziennikarskie przeanalizowało doniesienia medialne na temat 472 kandydatów i kandydatek na europosłów w 10 krajach UE. Do bazy Follow the Money trafiło w sumie 86 osób, w przypadku których zidentyfikowano aż 150 naruszeń zasad lub prawa.
Spośród 20 kandydatów o największej liczbie skandali, aż sześciu to kandydaci Zjednoczonej Prawicy – pięć osób z PiS i jedna z Suwerennej Polski. Z 21 kandydatów PiS objętych badaniem (badaliśmy tylko osoby, które zgodnie z sondażami mają największą szansę na zdobycie mandatów), aż 14 ma na koncie jakieś wykroczenia, uchybienia czy niegodziwości.
To więcej niż w przypadku innych partii.
Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – w dużym stopniu za sprawą PiS-u – to też grupa polityczna w PE z największym odsetkiem kandydatów o problematycznej reputacji na listach.
Przeczytaj także:
Prezydent Andrzej Duda zawetował nowelizację ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, która uznaje język śląski za język regionalny. Odmawiając Ślązakom uznania ich języka, prezydent Andrzej Duda przywołuje „odpowiedzialność za państwo” oraz mówi o „zagrożeniach hybrydowych”, z którymi w obecnej sytuacji społecznej i geopolitycznej musi się liczyć Polska.
Przeczytaj także: