0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

21:00 29-05-2024

Prawa autorskie: 09.02.2024 Warszawa , ul. Wiejska , Sejm . Minister sprawiedliwosci, prokurator generalny Adam Bodnar podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwosci i Praw Czlowieka . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl09.02.2024 Warszawa ...

Restart Funduszu Sprawiedliwości, Bodnar unieważnia 23 umowy z czasów Ziobry – podsumowanie dnia 29 maja

Organizacje powiązane z Suwerenną Polską, PiS i Kościołem będą musiały zwrócić grube miliony do kasy Funduszu Sprawiedliwości. OKO.press ujawnia nową aferę: z Funduszem Patriotycznym. Donald Tusk zapowiedział przywrócenie strefy buforowej na granicy polsko-białoruskiej. PiS umieszcza na listach do PE najwięcej osób ze skandalami na koncie

Oto najważniejsze wydarzenia 29 maja:

Pięć miesięcy trwały w resorcie sprawiedliwości kontrole dotyczące realizacji ponad stu dwudziestu umów dotacyjnych zawartych przez Fundusz Sprawiedliwości w okresie rządów PiS i Suwerennej Polski.

Jak ogłosili na konferencji prasowej minister Adam Bodnar i jego zastępczyni Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, około 40 procent z nich budziło różnego kalibru wątpliwości. W wypadku 23 umów stwierdzono aż tak daleko idące nieprawidłowości, że skończy się to albo zwrotem dotacji, albo utratą tych przewidzianych do wypłaty przez instytucje będące ich beneficjentami.

Chodzi o umowy na ponad 200 milionów złotych – z czego do około 105 milionów złotych ma zostać zwróconych.

Przeczytaj także:

Adam Bodnar: „Wiedziałem, że w Funduszu Sprawiedliwości jest źle”

Adam Bodnar komentował tę sprawę podczas konferencji prasowej w ciągu dnia oraz wieczorem w programie „Kropka nad I”. Jak powiedział na antenie TVN24, już złożył wniosek do Państwowej Komisji Wyborczej, aby ta zbadała sprawozdania finansowe partii — zarówno Suwerennej Polski, jak i Prawa i Sprawiedliwości.

Jak tłumaczył, przygotowana w zespole ministry Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz mapka sieci relacji między osobami powiązanymi z Suwerenną Polską oraz otrzymującymi dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, może bowiem posłużyć do prześledzenia korelacji między dotacjami z FS, a być może nielegalnym finansowaniem kampanii wyborczej przez polityków Suwerennej Polski.

Przeczytaj także:

Jak donosił Onetu dwaj posłowie Suwerennej Polski – Marcin Romanowski i Dariusz Matecki – mają usłyszeć zarzuty ustawiania konkursów na milionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Według informacji portalu prokuratura przygotowuje już wnioski do Sejmu o uchylenie im immunitetów.

Bodnar nie chciał komentować tych doniesień, tłumacząc, że to leży w gestii prokuratorów prowadzących sprawy, a nie nadzorującego prace prokuratury prokuratora generalnego.

Patriotyczna „willa plus”

Fundusz Sprawiedliwości to niejedyny fundusz publiczny, z którego środki mogły być przyznawane w ten sam, nielegalny sposób: poprzez faworyzowanie jakiejś określonej grupy osób — czy to bezpośrednio powiązanych z partia polityczną, czy dobieranych na zasadzie ideowej.

Pamiętny skandal z „willą plus” pokazał proceder wykorzystywania środków publicznych Ministerstwa Edukacji do uwłaszczania się powiązanych z władzą organizacji. Podobny mechanizm występuje w przypadku Funduszu Patriotycznego.

Jedna z prawicowych fundacji dostała kasę na centrum konferencyjno-szkoleniowe, ale zakupiła 35-metrowe mieszkanie. Prezes innej kupował nieruchomość od siebie samego. Ujawniamy tajemnice Funduszu Patriotycznego. Może śmiało konkurować z „willą plus”.

Przeczytaj także:

Tusk chce powrotu do „strefy buforowej” na granicy

W środę rano premier Donald Tusk wystąpił z konferencją prasową w miejscowości Dubicze Cerkiewne w powiecie hajnowskim, by poinformować o wprowadzeniu nowych obostrzeń na granicy po tym, jak 28 maja doszło do brutalnego ataku na żołnierza ze strony migranta. Zaatakowany wciąż przebywa w szpitalu.

Premier Donald Tusk zapowiedział przywrócenie „strefy buforowej” na granicy z Białorusią oraz po raz kolejny zaskoczył ostrą, antyimigrancką retoryką.

„Nie mamy tutaj do czynienia z żadnymi azylantami, mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją łamania polskiej granicy i prób destabilizowania państwa. Nieprzypadkowo ta przemoc jest coraz większa (...). Chciałbym, żeby to dotarło do wszystkich, również do mediów i do aktywistów: polska granica musi być chroniona, bo obiektami agresji są polscy funkcjonariusze i funkcjonariusze” – mówił.

Przeczytaj także:

„To nie będzie 200 metrów”

Ostrą retorykę premiera Tuska pochwalił Mateusz Morawiecki, były premier rządu Zjednoczonej Prawicy. „Cieszę się, że Donald Tusk i Platforma przejmują mój język, nasz język [PiS-u ws. migracji — red.]. Oni dzisiaj mówią tak, jak ja mówiłem pół roku temu, dwa lata temu, czy 5 lat temu: bezpieczeństwo przede wszystkim” – powiedział były premier Mateusz Morawiecki w Sejmie.

Przeczytaj także:

Wieczorem poznaliśmy szczegóły rozporządzenia o zamkniętej strefie przy granicy z Białorusią. Nie będzie to tak, jak zapowiadał premier 200 metrów. W niektórych miejscach strefa buforowa będzie miała nawet kilka kilometrów. Jak podczas stanu wyjątkowego za rządów PiS.

Przeczytaj także:

Komisja Europejska oficjalnie zamknęła procedurę art. 7 wobec Polski

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová przekazała ocenę Komisji Europejskiej: w Polsce nie ma już wyraźnego ryzyka naruszeń praworządności.

W marcu w Brukseli minister sprawiedliwości Adam Bodnar na radzie do spraw ogólnych przedstawił rządom państw członkowskich postępy w realizacji Planu Działań na rzecz naprawy praworządności w Polsce. Dwadzieścia sześć państw UE – wszystkie oprócz Węgier – poparło pomysł zamknięcia procedury Artykułu 7.1 Traktatu o Unii Europejskiej, prowadzonej wobec Polski od 2017 roku.

Przeczytaj także:

PiS gorszy niż AfD i Front Narodowy. Wystawia do PE najwięcej kandydatów ze skandalami na koncie

Międzynarodowe konsorcjum dziennikarskie przeanalizowało doniesienia medialne na temat 472 kandydatów i kandydatek na europosłów w 10 krajach UE. Do bazy Follow the Money trafiło w sumie 86 osób, w przypadku których zidentyfikowano aż 150 naruszeń zasad lub prawa.

Spośród 20 kandydatów o największej liczbie skandali, aż sześciu to kandydaci Zjednoczonej Prawicy – pięć osób z PiS i jedna z Suwerennej Polski. Z 21 kandydatów PiS objętych badaniem (badaliśmy tylko osoby, które zgodnie z sondażami mają największą szansę na zdobycie mandatów), aż 14 ma na koncie jakieś wykroczenia, uchybienia czy niegodziwości.

To więcej niż w przypadku innych partii.

Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – w dużym stopniu za sprawą PiS-u – to też grupa polityczna w PE z największym odsetkiem kandydatów o problematycznej reputacji na listach.

Przeczytaj także:

„Nie” dla uznania języka śląskiego za język regionalny. Prezydent wetuje ustawę

Prezydent Andrzej Duda zawetował nowelizację ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, która uznaje język śląski za język regionalny. Odmawiając Ślązakom uznania ich języka, prezydent Andrzej Duda przywołuje „odpowiedzialność za państwo” oraz mówi o „zagrożeniach hybrydowych”, z którymi w obecnej sytuacji społecznej i geopolitycznej musi się liczyć Polska.

Przeczytaj także: