0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:38 22-08-2024

Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plDawid Zuchowicz / Ag...

Podsumowanie dnia: środa, 22 sierpnia. Były szef RARS ścigany, Modi w Warszawie, Gajewska w Koszalinie

Premier Indii kontynuował swoją wizytę w Polsce, w USA trwa konwencja Partii Demokratycznej, a w Polsce rodzice łapią się za kieszeń. Co wydarzyło się w czwartek?

Prokuratura bada nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Według ustaleń śledczych dwie osoby miały brać udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przekroczyć swoje uprawnienia i niedopełnić obowiązków „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”. Takie zarzuty prokuratura postawiła byłemu prezesowi RARS Michałowi K. i Pawłowi Sz. Od razu rozpoczęto poszukiwania obu mężczyzn.

„Wobec zachodzącej konieczności wszczęcia poszukiwań podejrzanych listami gończymi, prokurator skierował do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach wnioski o zastosowanie wobec nich środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania” – podaje prokuratura, która wyjaśnia, że obaj podejrzani mogą się ukrywać. Miejsce ich pobytu nie jest znane.

Podstawą postępowania są „materiały o charakterze niejawnym, jak również dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw”. Obaj poszukiwani mają też być zamieszani w pranie brudnych pieniędzy. Może chodzić o kontakty instytucji z twórcą marki Red is Bad, który z potężnym zyskiem sprzedawał Agencji między innymi agregaty prądotwórcze. Śledczy jeszcze w czerwcu potwierdzali, że interesują się tym wątkiem.

Postępowanie prokuratury i sądu, który zezwolił na areszt dla Michała K., skrytykowali członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki byłemu prezesowi RARS mogliśmy pomóc Ukrainie i być spokojniejsi w pandemii – przekonywali między innymi Piotr Müller i Mateusz Morawiecki.

Modi w Warszawie

Na wątkach współpracy gospodarczej skupili się podczas swojego spotkania premier Indii Narendra Modi i Donald Tusk. Nie zabrakło jednak również wątku Ukrainy. Indie Modiego nadal utrzymują poprawne stosunki z putinowską Rosją.

„Jesteśmy gotowi do współpracy na wielu polach. Pan premier podkreślił gotowość osobistego zaangażowania w pokojowe i sprawiedliwe zakończenie wojny w Ukrainie. Jesteśmy przekonani, że Indie mogą odegrać w tej kwestii ważną rolę. Rozmawialiśmy o intensyfikacji współpracy, jeżeli chodzi o sprzęt obronny. Mamy możliwości technologiczne, by zmodernizować sprzęt wojskowy. Indie są liderem, jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję i wykorzystywanie jej w przemyśle obronnym. Cieszę się, że będziemy mogli blisko współpracować” – mówił Tusk. Podkreślił, że Polska i Indie będą współpracować też w dziedzinach handlu, nauki, transformacji energetycznej czy sztucznej inteligencji.

„Ścisła współpraca w zakresie obronnym jest symbolem naszego zaufania. Aby sprostać dzisiejszym wyzwaniom, potrzebujemy reform w systemie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Państwa takie jak Indie czy Polska, które wierzą w człowieczeństwo, muszą przeciwdziałać terroryzmowi. Połączymy nasze siły w walce o klimat” – zapowiadał z kolei Modi, który w czwartek spotkał się również z prezydentem Andrzejem Dudą.

Waltz oficjalnie przyjął nominację

W Chicago trwa konwencja Partii Demokratycznej. Jej kulminacyjnym momentem będzie oficjalne przyjęcie nominacji partyjnej przez kandydatkę na prezydentkę Demokratów Kamalę Harris, która wygłosi przemówienie programowe w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu. Wcześniej – w nocy z środy na czwartek – nominację przyjął kandydat na wiceprezydenta i gubernator Minnesoty Tim Walz.

„Jestem zaszczycony, że mogę pomóc Kamali Harris zostać kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych” – napisał Waltz na portalu X. Podczas konwencji podkreślał, że pochodzi z wsi w Nebrasce, a jako polityka ukształtowała go praca nauczyciela w małym miasteczku w Minnesocie. Przestrzegał przed programem wyborczym Donalda Trumpa. Twierdził, że na jego prezydenturze skorzystają tylko najbogatsi, że Trump zabroni aborcji i uczyni życie trudniejszym dla „ludzi, którzy po prostu próbują żyć po swojemu”.

Żłobkowy kryzys w Koszalinie

Potrzeba było ministerialnej interwencji, by Koszalin obniżył stawki za korzystanie z miejskich żłobków. Planowana podwyżka była drastyczna – z 580 do 1750 złotych. Oznaczałoby to, że na pokrycie pełnej kwoty nie starczyłoby tak zwane „babciowe”, czyli wynoszący 1500 złotych miesięcznie dodatek na opiekę nad dzieckiem. Przedstawiciele władz miasta nie krygowali się mówiąc o przyczynach takiej decyzji miejskich radnych.

Rodzice, zamiast liczyć oszczędności, musieliby liczyć się z wydatkiem. Po wydaniu 1500 złotych z programu „Aktywny Rodzic” (bo tak oficjalnie nazwane jest „babciowe”) wciąż musieliby dopłacić 250 złotych z własnej kieszeni. Propozycja ta przeszła głosami Koalicji Obywatelskiej, przy sprzeciwie wszystkich innych klubów w Radzie Miasta.

Polityczna burza po tej decyzji odbiła się sporym echem w krajowej polityce. Wystarczyło to, by sprawą zainteresowało się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Do rządzonego przez KO Koszalina z interwencją pojechała wiceszefowa tego resortu Aleksandra Gajewska.

„Byłam dzisiaj z panem prezydentem w żłobku przy ul. Lelewela. Mogłam zobaczyć, że potrzebny jest remont, zobaczyć, jakie są potrzeby jeśli chodzi o plac zabaw. Rozumiem, co pan prezydent chciał osiągnąć. Chciał mieć środki, by rozwój dzieci odbywał się w możliwie jak najlepszych warunkach” – mówiła Gajewska. Razem z prezydentem Koszalina Tomaszem Sobierajem zapowiedziała, że radni obniżą koszt miesięcznej opieki żłobkowej do 1500 złotych. To jednak jedna z wielu podwyżek stawek za korzystanie ze żłobka. Przed wejściem programu „Aktywny Rodzic” drożeją zarówno publiczne, jak i prywatne placówki.