Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Komisja Europejska znalazła sposób, aby przekonać Belgię do wyrażenia zgody na wykorzystanie „zamrożonych” rosyjskich aktywów do udzielenia Ukrainie pożyczki w wysokości 140 mld euro. Ten plan ma przedstawić w środę, 3 grudnia.
Politico, powołując się na pięciu dyplomatów i urzędników europejskich, pisze, że Komisja Europejska opracowuje rozwiązanie prawne, które ma rozwiać obawy Belgii dotyczące wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów do udzielenia kredytu Ukrainie. To właśnie w Belgii znajduje się najwięcej zamrożonych rosyjskich aktywów.
Jak pisaliśmy wcześniej, Belgia sprzeciwia się takiej decyzji, ponieważ obawia się, że jeśli Ukraina otrzyma kredyt z rosyjskich aktywów, a później jedno z państw UE (np. Węgry lub Słowacja, które nadal chcą współpracować z Rosją) zawetuje sankcje wobec Rosji, to Bruksela będzie musiała samodzielnie zwrócić Moskwie środki. Belgia chce uzyskać twarde gwarancje, że w takim przypadku nie pozostanie sama.
Mimo że sankcje wymagają jednomyślności, KE myśli nad tym, jak uniemożliwić poszczególnym krajom UE uchylania sankcji. W tym celu chce odwołać się do klauzuli zawartej w artykule 122 Traktatu o Unii Europejskiej, która pozwala rządom decydować „w duchu solidarności między państwami członkowskimi o środkach stosownych do sytuacji gospodarczej”. Innymi słowy,
KE chce zinterpretować ten przepis w taki sposób, że do zatwierdzenia przedłużenia sankcji wystarczy kwalifikowana większość głosów.
W ten sposób będzie można ominąć weto Węgier lub Słowacji. A to rozwiązanie ma uspokoić Belgię. Jak pisze Politico, Europejscy prawnicy uważają również, że art. 122 Traktatu o UE może być wykorzystany też do zmiany okresu przedłużenia sankcji z sześciu miesięcy do trzech lat.
Ostateczna propozycja w sprawie wsparcia dla Belgii ma być przedstawiona w środę, 3 grudnia. Jednak, jak zauważa Politico, nie jest jasne, czy to rozwiązanie zaakceptuje premier Belgii Bart De Wever. Jego biuro odmówiło komentarza.
Aktualizacja: Komisja Europejska przedstawiła dwie propozycje, które pozwolą zaspokoić potrzeby finansowe Ukrainy w latach 2026-2027.
„Pierwsza decyzja dotyczy pożyczki UE. Jest to w istocie pozyskanie środków na rynkach kapitałowych z wykorzystaniem budżetu UE jako gwarancji i przekazanie tego kapitału Ukrainie w formie pożyczki” – poinformowała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.
„Drugim rozwiązaniem jest tak zwana »pożyczka reparacyjna«. W tym przypadku wykorzystalibyśmy pozostałe środki z zamrożonych rosyjskich aktywów w Unii Europejskiej” – powiedziała von der Leyen. Podkreśliła, że UE proponuje „objęcie wszystkich instytucji finansowych, które zgromadziły takie środki pieniężne”. Jak wyjaśnia przewodnicząca KE, Ukraina musi zwrócić pożyczkę, jeśli i kiedy Rosja zapłaci reparacje wojenne. „Decyzja ta może zostać podjęta kwalifikowaną większością głosów” – podkreśliła von der Leyen.
Natomiast jeszcze przed ogłoszeniem nowej propozycji przez KE minister spraw zagranicznych Belgii Maxim Prevot oświadczył, że jest ona kategorycznie nie do przyjęcia. „Belgia bez wątpienia popiera konieczność pokrycia potrzeb finansowych Ukrainy. Istnieją jednak różne sposoby, aby to osiągnąć. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że uważamy opcję kredytu reparacyjnego za najgorszą z możliwych, ponieważ jest ona ryzykowna i nikt wcześniej tego nie robił” – mówił belgijski minister. „Tekst, który komisja przedstawi dzisiaj, nie odpowiada w odpowiedni sposób na nasze obawy”.
Rząd Belgii nadal „nalega na alternatywę, a mianowicie na pożyczenie przez UE niezbędnych środków na rynku”. Dlatego taką propozycję dziś również zaproponowała KE. Jednak wprowadzenie tego rozwiązania wymagałoby jednomyślności 27 krajów UE, co biorąc pod uwagę nastawienie Węgier i Słowacji byłoby trudne do uzyskania.
„Przesłanie dla Rosji jest takie, że pożyczka reparacyjna, czy zaciągnięcie pożyczki przez UE, jedno z dwóch rozwiązań [zaproponowanych przez KE rozwiązań], zwiększa koszty wojny dla Rosji i zachęca Rosję do przystąpienia do stołu negocjacyjnego, aby w końcu znaleźć pokój” – mówiła von der Leyen.
W odpowiedzi na pełną inwazję Rosji na Ukrainę UE „zamroziła” rosyjskie aktywa w Europie. Spośród krajów Unii Europejskiej to właśnie Belgia posiada największy udział zamrożonych aktywów jako właściciel depozytu finansowego Euroclear, gdzie są one przechowywane.
Wcześniej UE postanowiła przeznaczyć dochody z rosyjskich aktywów na pomoc dla Ukrainy – zgodziła się udzielić Ukrainie kredytu w wysokości 50 miliardów dolarów, który będzie spłacany z tych dochodów. Teraz Komisja Europejska proponuje pożyczyć Ukrainie 140 miliardów euro.
Jak pisała w OKO.press Paulina Pacuła, właśnie tyle potrzebuje Ukraina w ciągu najbliższych dwóch lat. Według szacunków KE Ukraina w najbliższej przyszłości będzie potrzebowała pomocy sięgającej co najmniej 135,7 mld euro.
Ukraina znajduje się w trudnej sytuacji. Od 1 marca 2026 roku będzie mieć ogromny problem z finansowaniem – potrzebuje dodatkowo ok. 70 mld dolarów rocznie, aby kraj mógł funkcjonować. Do tej pory Rada Najwyższa nie przyjęła budżetu na przyszły rok. Według ukraińskich analityków pieniądze z rosyjskich aktywów są jedyną realną szansą dla Ukrainy, by wypełnić dziurę budżetową.
Natomiast w Ukrainie wraz z pojawieniem się tzw. planu pokojowego i aktywizacją negocjacji pokojowych z Rosją i Stanami Zjednoczonymi pojawiały się obawy, czy w związku z tym (oraz ogromną aferą korupcyjną w sektorze energetycznym) UE będzie skłonna podjąć decyzję o przekazaniu Ukrainie pięniedzy z rosyjskich aktywów. Premier Belgii Bart De Wever stwierdził niedawno, że wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów „może zniweczyć” porozumienie pokojowe dotyczące zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Choć w Ukrainie oceniają szanse podpisania porozumienia z Rosją jako zerowe. Według ukraińskich ekspertów politycznych „nie jesteśmy nawet w fazie przednegocjacyjnej z Rosją”. Ponadto zachowanie Władimira Putina – zwiększenie rosyjskiego budżetu na wojnę czy straszenie Europę wojną – nie świadczą o tym, że zamierza składać broń.
Przeczytaj także: