Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
38,9°C w cieniu – taki pomiar IMGW odnotował wczoraj w Słubicach. To rekord dla czerwca, ale w niedzielę może paść rekord wszech czasów. Meteorolodzy zapowiadają, że termometry pokażą nawet 41°C
Nigdy wcześniej w Polsce nie zmierzono tak wysokiej temperatury w czerwcu — poinformował 27 czerwca wieczorem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Termometry w Słubicach, mieście graniczącym z Niemcami, wskazały w sobotę 38,9°C w cieniu.
To nie jest jeszcze rekord wszech czasów. Od ponad 100 lat najwyższy pomiar należy do Prószkowa (w woj. opolskim). 29 lipca 1921 roku meteorolodzy odnotowali tam 40,2°C. W całej historii pomiarów na obecnym terytorium Polski temperaturę 40°C lub wyższą potwierdzono tylko dwa razy. Również w lipcu 1921 roku równo 40°C zmierzono w Zbiersku pod Kaliszem.
Jak informuje IMGW, wszystko wskazuje na to, że gorące masy powietrza, które dziś znajdują się nad Polską, mogą przebić pułap 40°C. Na niedzielę, 28 czerwca, zapowiadana jest kulminacja. Wyspą gorąca ma być południowa część województwa lubuskiego z maksymalnymi pomiarami dochodzącymi nawet do 41°C.
Jak pisał w OKO.press Wojciech Kość, skrajne warunki, które dziś obserwujemy, to wynik powstania nad polską tzw. kopuły ciepła. Kopuła ciepła tworzy się, gdy nad danym obszarem rozbudowuje się wyż, który blokuje ciepłe powietrze na skutek inwersji. Z kolei inwersja – a dokładniej w tym przypadku: inwersja wyżowa – to warstwa ciepłego i bardzo suchego powietrza na wysokości około 1–2 km. Warstwa ta blokuje pionowe ruchy powietrza, przez co powietrze zalegające przy ziemi nie miesza się z tym wyżej. Jeśli pod taką warstwą znajdzie się ciepłe i suche powietrze – a z tym mamy do czynienia aktualnie nad Polską – każdego dnia nagrzewa się ono coraz mocniej od rozgrzanego słońcem gruntu.
Podobne upały, powstałe w wyniku napływu gorącego powietrza znad Sahary, od dwóch tygodni utrzymują się nad Europą Zachodnią. Historycznie rekordowe pomiary odnotowano m.in. w Niemczech, gdzie w piątek termometry w okolicach Saarbrücken pokazały 41,3°C. Także duński instytut meteorologiczny poinformował, że padł rekord wszech czasów dla kraju. "Temperatura 36,6°C na północ od Odense oznacza, że mieliśmy najcieplejszy dzień od początku prowadzenia pomiarów w 1874 roku” – czytamy w poście na platformie X. Za to w Słowacji nigdy wcześniej noce nie były tak gorące – temperatura nie spadała tam poniżej 26,3°C. Także w Polsce, z niedzieli na poniedziałek, możemy być świadkami najgorętszej w historii nocy.
Warunki takie jak w czerwcu 2026 będą zdarzać się coraz częściej. Przyczyną podnoszącej się średniej temperatury, zwiększającej się liczby dni upalnych i związanych z tym wieloletniej suszy, problemów zdrowotnych Polek i Polaków, zwiększonego ryzyka dla upraw oraz zagrożeń dla ekosystemów wodnych i od wody zależnych jest oczywiście kryzys klimatyczny.
Serwis World Weather Attribution zdążył już poddać analizie czerwcową falę upałów we Francji.
„W 1976 roku, gdy padła część wcześniejszych europejskich rekordów temperatury, wartości notowane w 2026 roku byłyby w czerwcu praktycznie niemożliwe. Byłyby też bardzo mało prawdopodobne o jakiejkolwiek porze roku. W 2003 roku, podczas pierwszej wielkiej fali upałów tego stulecia, taki upał w ciągu dnia nadal byłby skrajnie rzadki — około 10 razy mniej prawdopodobny niż dziś. Z kolei nocne temperatury takie jak w czerwcu tego roku byłyby w 2003 roku ponad sto razy mniej prawdopodobne” — czytamy w opracowaniu.
Przeczytaj także: