0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:37 12-10-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Populacja dzikich zwierząt w dół o 73 proc. Nie radzą sobie z wpływem człowieka

Napędzające się kryzysy ekologiczne i wpływ człowieka działają katastrofalnie na populacje zwierząt – wynika z najnowszego raportu.

Najnowszy Living Planet Report, opublikowany przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF, ukazuje zatrważający obraz globalnej utraty bioróżnorodności. Według raportu średnia liczebność populacji dzikich gatunków zwierząt zmalała o 73% między rokiem 1970 a 2020.

Zabieramy miejsce naturze – szybciej niżkiedykolwiek

Jako główne przyczyny spadku bioróżnorodności raport wskazuje degradację i utratę siedlisk na skutek wylesiania, intensyfikacji rolnictwa i urbanizacji, które prowadzą do niszczenia naturalnych ekosystemów, pozbawiając zwierzęta ich domów i źródeł pożywienia. Rabunkowa eksploatacja zasobów naturalnych, zanieczyszczenie środowiska, zmiana klimatu oraz rozprzestrzenianie się gatunków inwazyjnych jeszcze pogłębiają kryzys.

Wśród ekosystemów najbardziej dotkniętych tym kryzysem są ekosystemy słodkowodne. Populacje gatunków słodkowodnych, takich jak ryby, płazy i gady, skurczyły się średnio o 85% od 1970 roku. Budowa tam i innych barier na rzekach, regulacja rzek, a także zanieczyszczenie wód to główne czynniki odpowiedzialne za ten dramatyczny spadek.

Eksperci WWF ostrzegają, że utrata bioróżnorodności ma katastrofalne skutki nie tylko dla dzikiej przyrody, ale także dla ludzi. Stabilne ekosystemy zapewniają nam czyste powietrze i wodę, regulują klimat, chronią przed powodziami i suszami, a także dostarczają żywności i leków – wszystko to są tzw. usługi ekosystemowe.

Kryzysy sie napędzają

Kirsten Schuijt, dyrektorka generalna WWF International, podkreśla, że „połączone kryzysy utraty bioróżnorodności i zmiany klimatu prowadzą dziką przyrodę i ekosystemy ku niebezpiecznym globalnym punktom krytycznym”. Przekroczenie tych punktów – takich jak na przykład zamieranie Puszczy Amazońskiej czy masowe blaknięcie raf koralowych – może mieć nieodwracalne i katastrofalne konsekwencje dla życia na Ziemi.

Utrata bioróżnorodności to problem globalny, więc siłą rzeczy jego skutki są odczuwalne również w Polsce. Chociaż raport nie podaje szczegółowych danych dotyczących Polski, to zwraca uwagę na fakt, że Europa i Ameryka Północna doświadczyły znacznego spadku różnorodności biologicznej już przed 1970 rokiem, a negatywny trend w tych regionach nadal się utrzymuje. Oznacza to, że polskie ekosystemy również są narażone na utratę gatunków i degradację siedlisk.

Zegar tyka

W odpowiedzi na globalny kryzys bioróżnorodności, polski oddział WWF apeluje do polskiego rządu o podjęcie natychmiastowych działań na rzecz ochrony i odbudowy polskiej przyrody. W petycji „5 lat na ratunek dla przyrody i ludzi” WWF wzywa do objęcia ochroną 30% powierzchni lądu i morza do 2030 roku, w tym 10% objętych ochroną ścisłą.

Organizacja podkreśla, że ochrona przyrody to nie tylko kwestia moralna, ale także ekonomiczna. Inwestycje w ochronę i odbudowę ekosystemów przynoszą wymierne korzyści, takie jak zwiększenie bezpieczeństwa żywnościowego, ochrona przed klęskami żywiołowymi i poprawa jakości życia. WWF Polska zwraca uwagę, że ponad 70% Polaków popiera działania na rzecz ochrony przyrody.

Wcześniej w podobnym tonie na temat kryzysu klimatycznego wypowiedzieli się polscy naukowcy. „Apelujemy o rozpoczęcie poważnej debaty parlamentarnej o sposobach wyjścia z kryzysu klimatycznego, przyspieszeniu procesu dekarbonizacji całej gospodarki Polski, a także nadania trybu priorytetowego adaptacji do zmiany klimatu” – napisali.