Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Ukrainy oświadczył, że rurociąg, którym ropa z Rosji trafia na Węgry i do Słowacji zostanie częściowo wyremontowany i będzie mógł wznowić działalność do końca tego miesiąca.
Wołodymyr Zełenski oświadczył to w Berlinie podczas konferencji prasowej w obecności kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Ukraiński prezydent przebywał dziś, 14 kwietnia w Urzędzie Kanclerskim na międzyrządowych konsultacjach niemiecko-ukraińskich.
„Zgodnie z obietnicą, do końca kwietnia zostanie on [rurociąg Przyjaźń – red.] wyremontowany. Nie w całości, ale na tyle, by mógł funkcjonować” – powiedział Zełenski. Dodał, że nie wszystkie zbiorniki zostaną wyremontowane, ponieważ jest to „długotrwały proces”.
Głowa ukraińskiego państwa dodała również, że terminy napraw mogą zbiegać się z wypełnieniem niektórych zobowiązań przez kraje Unii Europejskiej, w szczególności przez Węgry, które wcześniej blokowały część decyzji ważnych dla Ukrainy. Chodzi m.in. o unijny kredyt 90 miliardów euro dla Ukrainy na lata 2026-2027, który Węgry zablokowały do czasu wznowienia dostaw ropy do kraju rurociągiem „Przyjaźń”. (Balazs Ujvari, rzecznik Komisji Europejskiej w komentarzu dla Suspilne 14 kwietnia poinformował, że UE planuje wypłacić Ukrainie pierwszą transzę w ramach kredytu w wysokości 90 miliardów euro w drugim kwartale 2026 roku).
Zełenski wyraził też nadzieję, że Ukraina będzie dobrze współpracować z nowymi władzami na Węgrzech.
Dostawy ropy rurociągiem „Przyjaźń” do Węgier i Słowacji zostały wstrzymane pod koniec stycznia 2026 roku po tym, jak rosyjski atak dronami uszkodził odpowiednią infrastrukturę na zachodzie Ukrainy.
W Budapeszcie i Bratysławie twierdzono, że Kijów rzekomo opóźnia przywrócenie działania rurociągu, jednak strona ukraińska odrzucała te zarzuty, podkreślając, że prace naprawcze są prowadzone tak szybko, jak to możliwe, biorąc pod uwagę złożoność uszkodzeń. W związku z tym sporem premier Węgier Viktor Orbán zablokował 20. pakiet sankcji wobec Rosji oraz przyznanie Ukrainie kredytu unijnego w wysokości 90 mld euro. Żeby rozwiązać konflikt, Unia Europejska zaoferowała Ukrainie pomoc w naprawieniu rurociągu. W liście do Zełenskiego przewodniczący UE wyrazili nadzieję, że „szybka naprawa rurociągu” pozwoli UE przyspieszyć podjęcie decyzji w sprawie planowanej dużej pożyczki dla Ukrainy oraz kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji. W marcu Kijów poinformował, że zgodził się przyjąć pomoc, a naprawa potrwa około półtora miesiąca.
Jak pisze „Europejska Prawda”, 13 kwietnia, dzień po wyborach parlamentarnych, Péter Magyar, lider zwycięskiej partii Tisza, przyszły premier Węgier podczas konferencji prasowej oświadczył, że jego kraj będzie nadal kupował rosyjską ropę, ale jednocześnie będzie dążył do dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w surowce energetyczne.
„Po pierwsze, zapewnia nam to bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo energetyczne jest jedną z najważniejszych kwestii dla Węgier. Po drugie, właśnie w ten sposób można kupować ropę i gaz po najniższych cenach. Jeśli kupujesz pomarańcze z trzech miejsc – ze wschodu, zachodu i południa – to nawet w czasie konfliktu geopolitycznego lub wojny będziesz mógł je kupować, i to taniej, bo dostawcy będą ze sobą konkurować. To samo dotyczy ropy i gazu” – powiedział Magyar. Podkreślił, że przyczyną jest to, iż Węgry „nie mogą zmienić geografii”.
„Rosja będzie w pobliżu, Węgry będą w pobliżu. Dlatego będziemy starać się zdywersyfikować dostawy. Nie oznacza to, że chcemy całkowicie zrezygnować ze współpracy. Chcemy kupować ropę tanio i w sposób niezawodny” – powiedział.
Zdaniem Magyara – pisze EP – kupowanie surowców po wysokich cenach „nie leży w interesie” UE, skoro jej sąsiadem jest Rosja.
„Czasami łatwo jest rzucać wielkimi słowami – rozumiem kwestie moralne i zasadnicze oraz, podobnie jak wszyscy, popieram ochronę praw człowieka. Nie należy jednak strzelać sobie w stopę. Będziemy starać się kupować ropę i gaz z jak największej liczby źródeł” – dodał Magyar.
Przeczytaj także:
Przewodnicząca Komisji Europejskiej omówiła z Péterem Magyarem, liderem zwycięskiej partii Tisza, „najpilniejsze priorytety”, wśród nich jest przywrócenie praworządności na Węgrzech.
O tym Ursula von der Leyen poinformowała na X.
„Węgry powróciły do samego serca Europy, gdzie zawsze było ich miejsce” – napisała przewodnicząca KE. „To przede wszystkim chwila dla narodu węgierskiego. Dla jego głosu, godności i przyszłości w bezpiecznych, prosperujących Węgrzech w ramach silnej Europy”.
Von der Leyen zaznaczyła, że Węgry czeka szybka praca nad reformami.
„Przywrócenie praworządności.
Dostosowanie do naszych wspólnych europejskich wartości.
I reformy, aby wykorzystać możliwości, jakie dają europejskie inwestycje” – wymieniła priorytety przewodnicząca KE.
O rozmowie poinformował na X też Magyar.
„Uzgodniliśmy, że priorytetem jest odblokowanie funduszy unijnych przeznaczonych dla obywateli Węgier, które zostały zamrożone z powodu korupcji poprzedniego rządu” – napisał lider Tisy. Dodał, że nowy rząd podejmie kluczowe decyzje polityczne dotyczące sposobu odblokowania i zainwestowania tych środków. „Komisja będzie ściśle z nami współpracować, aby dotrzymać niezwykle napiętego terminu i osiągnąć rezultaty” – podkreślił Magyar.
Jak pisaliśmy w OKO.press, w grudniu 2023 roku na wniosek Komisji Europejskiej Rada UE podjęła decyzję o zamrożeniu dużej części środków unijnych dla Węgier z powodu systemowych problemów z niezależnością sądów i korupcją. Zablokowanych jest w sumie ok. 18 miliardów euro z funduszy spójności oraz Krajowego Planu Odbudowy.
Zamrożenie środków unijnych, ogromna korupcja oraz słaba polityka gospodarcza to jedne z przyczyn, które przesądziły o przegranej premiera Viktora Orbana, który rządził krajem 16 lat – pisała Agata Szczęśniak. Węgrzy, którzy oddali głos na Tisę mają nadzieję, że nowy rząd naprawi sytuację w ich kraju.
Przeczytaj także:
Podczas wtorkowych obrad w Sejmie poseł Konrad Berkowicz oskarżył Izrael o dokonywanie „ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem”. Następnie wyciągnął flagę Izraela, na której zamiast gwiazdy Dawida widniała swastyka.
„Ataki Izraela na Bliskim Wschodzie odczuwają Polacy w cenach paliwa, ale jak odczuwają to dzieci, w których zginęło już kilkadziesiąt razy więcej niż podczas całej wojny na Ukrainie?” – mówił poseł Berkowicz z mównicy sejmowej.
Do incydentu doszło w trakcie wystąpień poselskich. Konrad Berkowicz postanowił wykorzystać swój czas, by skomentować trwający na Bliskim Wschodzie konflikt zbrojny.
Polityk Konfederacji rozpoczął od nawiązania do gospodarczych skutków wojny, jednak szybko przeszedł do opisów działań militarnych.
„Żydzi stosują zakazaną bombę fosforową, która pochłania tlen z powietrza i doprowadza do ich śmierci przez uduszenie” – dodał z mównicy poseł.
Poseł Konfederacji następnie ze szczegółami opisywał cierpienie cywilów.
„Dym z tej bomby dostaje się do płuc i pali je od środka. One się duszą i palą od środka jednocześnie. Kilkadziesiąt tysięcy kobiet i dzieci. Ale jak jakiemuś dziecku się poszczęści i się nie udusi, to biały fosfor przyklei się do policzka, do rączki i wypala się przez tkanki do kości. Nie da się tego zgasić, więc odcina się policzek, amputuje się rączkę” – dodał.
Potem oskarżył całe państwo Izrael o zbrodnie przeciwko ludzkości i porównał je do hitlerowskich Niemiec.
„Izrael dokonuje na naszych oczach ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Izrael to nowa III Rzesza i jego flaga powinna wyglądać dokładnie tak” – mówił. W momencie, gdy kończył wypowiadać te słowa, rozwinął zmodyfikowaną flagę Izraela, na której zamiast gwiazdy Dawida widniała w środku swastyka.
W tym momencie zainterweniował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który przerwał wystąpienie Berkowicza. „Panie pośle, pokazywanie swastyki w polskim Sejmie nie jest w żaden sposób usprawiedliwione” – powiedział.
Posłowie zapowiadają, że sprawą z pewnością zajmie się sejmowa komisja etyki poselskiej. „Podejrzewam, że dostaniemy na kolejne posiedzenie sporo wniosków do Komisji etyki w tej sprawie. Tylko jeśli poseł użył symbolu swastyki, to jest to sprawa dla prokuratora” – powiedziała Interii przewodnicząca komisji etyki poselskiej Ewa Schädler.
Posłanka oceniła zachowanie Berkowicza jako karygodne. „To symbol zakazany. Zwrócenie uwagi, upomnienie czy nagana, a więc środki jakimi dysponuje komisja, niestety na posła Konrada Berkowicza nie działają” – dodała.
O zawiadomienie do prokuratury apelował poseł Sławomir Ćwik z klubu Centrum.
Przeczytaj także:
Wydarzy się to po raz pierwszy od półtora roku. Wywiady są zaplanowane na środę w godzinach porannych. Są to „błyskawiczne skutki zmiany władzy”.
O tym lider partii Tisza, która wygrała wybory parlamentarne na Węgrzech poinformował na Facebooku.
„Jak już mówiłem, nic nie trwa wiecznie. Państwo partyjne rozpada się na naszych oczach. Po półtora roku jutro będę gościem w mediach »publicznych«…” – napisał Magyar.
Według wpisu lider Tisy udzieli wywiadu w Radiu Kossuth w środę między 7:33 a 8:00 oraz na M1 od 8:10 do 8:37.
„Błyskawiczne skutki zmiany władzy doskonale ilustruje fakt, że międzynarodowa konferencja prasowa Pétera Magyara została transmitowana na żywo w poniedziałek po wyborach na kanale M1, który jak dotąd odnosił się do prezydenta Tisy wyłącznie w negatywnym kontekście” – pisze niezależny węgierski portal 444.
Podczas kampanii wyborczej Magyar nie udzielał wywiadów i nie uczestniczył w debacie przedwyborczej w mediach publicznych.
„Péter Magyar nie otrzymał zaproszenia do wystąpienia w mediach publicznych w trakcie kampanii, a ostatnie zaproszenie od telewizji publicznej M1 lub (publicznego) Radia Kossutha wpłynęło we wrześniu 2024 roku” – napisała Tisza w odpowiedzi na pytanie Telexu, węgierskiego niezależnego portalu, cytowała pod koniec marca Gazeta.pl.
Pomimo nierównych szans jego partia odniosła sukces. (W Polsce w wyborach parlamentarnych 2023 roku mieliśmy podobną sytuację).
Po zwycięstwie w wyborach na Węgrzech Péter Magyar, lider zwycięskiej partii Tisza, na międzynarodowej konferencji prasowej zapowiedział, że jego rząd zawiesi nadawanie programów informacyjnych w państwowych mediach – stacjach telewizyjnych i radiowych, dopóki nowa rada nadzorcza nie będzie w stanie zapewnić obiektywne zapewnić obiektywnego przekazu informacyjnego.
„Zatrzymanie propagandy finansowanej przez państwo” ma być jednym z pierwszych kroków nowego rządu – poinformował brytyjski dziennik „The Guardian”. Te plany wpisują się w zapowiedzi Magyara o odbudowie demokracji i wykorzenieniu korupcji.
Jak podaje PAP, przed wyborami na Węgrzech Międzynarodowy Instytut Prasy (International Press Institute – IPI) podkreślił w raporcie, że węgierski system regulacji mediów jest najbardziej upolityczniony w Unii Europejskiej. Według szacunków po 16 latach rządów Viktora Orbana władze bezpośrednio lub pośrednio kontrolują 80 proc. rynku mediów.
W poniedziałek, 13 kwietnia, Międzynarodowa organizacja Human Rights Watch (HRW) oświadczyła, że nowy rząd Węgier powinien natychmiast zawiesić działalność Urzędu Ochrony Suwerenności i uchylić ustawę, która go powołuje. Urząd został powołany w 2023 roku i ma szerokie uprawnienia do prowadzenia śledztw wobec m.in. dziennikarzy. Jak podkreśla HRW, Biuro „wielokrotnie nękało organizacje społeczeństwa obywatelskiego i media krytykujące rząd, w tym organizację antykorupcyjną Transparency International”.
Przeczytaj także:
Zwrot polityczny może znacząco poprawić szanse Węgier na dostęp do środków UE, które wcześniej były zamrożone z powodu systemowych problemów z niezależnością sądów i korupcją.
Węgierski portal niezależny Telex opublikował analizę reakcji rynku kapitałowego po wyborach parlamentarnych na Węgrzech, w których zwyciężyła partia Tisza pod przywództwem Petera Magyara. Zdobyła 138 miejsc w parlamencie, czyli więcej niż stanowi większość konstytucyjna w kraju.
Inwestorzy zareagowali ogromnym optymizmem. W poniedziałek 13 kwietnia forint bardzo intensywnie się umacniał, a rentowność obligacji denominowanych w węgierskiej walucie spadała. „Reakcje rynku były widoczne dla wszystkich” – pisze Brückner Gergely, autor analizy.
Ze względu na umocnienie forinta tuż po wyborach średnie wynagrodzenia na Węgrzech ponownie wyprzedziły wynagrodzenia w trzech innych krajach UE – w Łotwie, Portugalii i Słowacji. Nie oznacza to, że 13 kwietnia płace na Węgrzech wzrosły, lecz forint umocnił się na tyle, że płace w przeliczeniu na euro okazały się wyższe niż w tych trzech krajach.
„Kurs forinta wobec euro spadł do 367,5 forintów z około 383 przed wyborami, podczas gdy dolar osłabł do 314 forintów. Inwestorzy bardzo pozytywnie ocenili zmianę polityczną” – pisze firma finansowa Akcenta CZ w swojej analizie, którą cytuje Telex.
Według analiz Akcenta CZ głównym powodem optymizmu na rynkach jest to, że zwrot polityczny znaczącą zwiększa szanse Węgier na dostęp do środków UE, które są zamrożone, a pod rządami Orbana, ze względu na łamanie zasad praworządności, ich odmrożenie było niemożliwe.
W grudniu 2023 roku na wniosek Komisji Europejskiej Rada UE podjęła decyzję o zamrożeniu dużej części środków unijnych dla Węgier z powodu systemowych problemów z niezależnością sądów i korupcją. Zablokowanych jest w sumie ok. 18 miliardów euro z funduszy spójności oraz Krajowego Planu Odbudowy.
Zamrożenie środków unijnych, ogromna korupcja oraz słaba polityka gospodarcza to jedne z przyczyn, które przesądziły o przegranej premiera Viktora Orbana, który rządził krajem 16 lat – pisała Agata Szczęśniak.
Rynki zareagowały optymizmem na zwycięstwo opozycyjnej Tiszy ze względu na to, że oczekują nie tylko napływu funduszy unijnych na Węgry, ale też lepszej współpracy na forum UE i polityki bardziej zgodnej z UE i NATO.
Tamás Móró, strateg inwestycyjny w Concorde Securities Ltd. w komentarzu dla portalu mówi, że dalsze wzmocnienie rynku mogłoby być możliwe dzięki zobowiązaniu nowego rządu do wejścia do strefy euro, bo m.in. obniżyłoby to koszty finansowania węgierskiego długu rządowego. W poniedziałek 13 kwietnia na międzynarodowej konferencji prasowej Péter Magyar jasno powiedział, że jego rząd wyznaczy datę wprowadzenia euro.
Odpowiadając na pytanie Bloomberga, Magyar powiedział, że ustalenie daty przystąpienia do strefy euro przyniosłoby gospodarce węgierskiej stabilizację. Wymaga to jednak najpierw przeglądu rzeczywistej sytuacji budżetowej i długu państwowego.
Przeczytaj także: