0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:14 23-12-2024

Prawa autorskie: Andrej ISAKOVIC / AFPAndrej ISAKOVIC / AF...

Wielotysięczne protesty w Serbii. Vučić nie umie odpowiedzieć na tragedię w Nowym Sadzie

Według rządu wczoraj wieczorem w Belgradzie zebrało się niemal 30 tys. osób. To jedne z największych protestów antyrządowych podczas rządów „nieliberalnego demokraty” Aleksandara Vučicia

Co się wydarzyło

Tłum rozpoczął demonstrację piętnastominutowym milczeniem. Tą ciszą uhonorowano ofiary listopadowej tragedii w Nowym Sadzie, gdzie zawaliło się betonowe zadaszenie nad wejściem do stacji kolejowej, a śmierć poniosło 15 osób (stąd długość ciszy). Gdy cisza ustała, skandowano między innymi „macie krew na rękach".

Protestujący odpowiedzialnością obarczają za tragedię rząd. Ich zdaniem pośrednio do katastrofy doprowadziła korupcja w szeregach władzy. Domagają się ukarania winnych i ujawnienia dokumentów związanych z renowacją stacji.

Według serbskiego ministerstwa spraw wewnętrznych w proteście na placu Slavija wzięło udział około 29 tys. osób. To jedno z największych zgromadzeń antyrządowych w Serbii w ostatnich latach. Studenci z Belgradu, Kragujevaca i Niszu od niemal dwóch miesięcy codziennie blokują dojazd do swoich uniwersytetów na 15 minut. Wczorajszy protest zyskał nową siłę, organizujących od listopada protesty studentów wsparły ostatnio między innymi rolnicze związki zawodowe czy aktorzy.

„Przyszliśmy tu, by powiedzieć dość wszystkiemu, co dzieje się od 2012 roku” – powiedział podczas protestu Reutersowi Aleksa, trzydziestolatek z Nowego Sadu – „chcemy zakończenia korupcji i nepotyzmu".

Serbski prezydent Aleksandar Vučić twierdzi, że nie przejmuje się nadmiernie protestami i przekonuje, że studenci zostali zmanipulowani przez jego przeciwników politycznych. Jednocześnie przekonuje, że jest gotowy wysłuchać postulatów protestujących.

Jaki jest kontekst

Serbska Partia Postępowa została współzałożona przez dzisiejszego prezydenta Aleksandara Vučicia w 2008 roku. Prowadzona przez SPP koalicja (SNS) jest częścią układu rządzącego od 2012 roku. Vučić został premierem w 2014 roku, a prezydentem jest od 2017 roku – wygrał wybory w 2017 i 2022 roku.

Pod rządami SNS Serbia zaczęła być określana „demokracją nieliberalną” na wzór Węgier Viktora Orbána. Serbki rząd nie fałszuje wyników wyborów. Nadużywa jednak państwowej przewagi do manipulacji procesem wyborczym, który w konsekwencji daleki jest od uczciwego. Serbski krajobraz medialny jest podporządkowany rządowi, partia uzależnia wobec siebie urzędników (należy do niej aż 800 tys. osób) i wymusza na nich poparcie dla systemu. Niezależne media są słabe i nieustannie atakowane ze strony władzy.

W 2020 roku spora część opozycji zbojkotowała wybory parlamentarne, uznając je za nieuczciwe. Gdy partia prezydenta uzyskała ponad 60 proc. poparcia, część zawiedzionych Serbów wyszła protestować na ulice serbskich miast. Protesty zostały spacyfikowane przez rządzących.

Dzisiejsze protesty to jeden z najpoważniejszych ruchów sprzeciwu wobec dwunastoletnich rządów SNS i Vučicia.

Są inne od tych, które wybuchały po wyborach, ponieważ dotyczą bardzo konkretnej sprawy, oburzającej sporą część społeczeństwa.

Stacja w Nowym Sadzie, której część zawaliła się 1 listopada tego roku, została wybudowana w 1964 roku. Jak na swoje czasy była zaawansowana technicznie. Przez kolejne dekady była jednak zaniedbana. Renowacje prowadzono od 2021 roku. Otwarto ją z pompą tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2022 roku, a następnie wrócono do prac renowacyjnych, które zakończyły się dopiero w lipcu tego roku. Prace prowadziło chińskie konsorcjum.

1 listopada, niecałe pół roku po ukończeniu renowacji, zadaszenie zawaliło się i śmierć na miejscu poniosło 14 osób. Kolejna osoba zmarła wskutek obrażeń poniesionych na dworcu. Przez słabą kondycję niezależnej prasy i niskie zaufanie do państwa, Serbowie nie ufają zapewnieniom rządu i prezydenta o chęci przeprowadzenia uczciwego dochodzenia. Po wczorajszym wiecu, uważanym przez protestujących za sukces, protesty mogą nabrać siły.

Przeczytaj inne teksty w OKO.press na podobny temat

Przeczytaj także: