0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:44 29-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Mikhail METZEL / POOL / AFPFot. Mikhail METZEL ...

Prowadził klub nocny. Rosja skazała go na więzienie

Jak informuje Reuters, właściciel klubu nocnego został skazany na siedem lat więzienia i milion rubli grzywny. Do więzienia trafi także dwójka pracowników klubu. To sprawa bez precedensu – Rosja po raz pierwszy sięgnęła po przepisy uznające ruch LGBT za ekstermistyczny i surowo ukarała trzy osoby za to, że w klubie odbywały się imprezy z udziałem drag queen

Co się wydarzyło?

37-letni Wiaczesław Chasanow jest właścicielem klubu Pose w Orenburgu. W poniedziałek, 29 czerwca, został skazany na siedem lat więzienia i grzywnę sięgającą miliona rubli. Diana Kamilyanova, menadżerka klubu, spędzi w więzieniu sześć lat i trzy miesiące, Aleksander Klimow, dyrektor artystyczny Pose, trafi za kratki na dwa lata i trzy miesiące.

Cała trójka została skazana na mocy przepisów z 2023 roku, uznających „ruch LGBT” (koncept stworzony przez rosyjskie władze) za organizację ekstermistyczną, a osoby wspierające lub w jakikolwiek sposób z nim związane uznaje za terrorystów. Wyrok dotyczący trójki osób z Orenburga jest sprawą bez precedensu – rosyjski sąd pierwszy raz bowiem sięgnął po ten zapis w wyroku skazującym.

Sąd, oprócz dotkliwej kary więzienia, zakazał całej trójce pracy w branży rozrywkowej i hotelarskiej na 2-3 lata po wyjściu z więzienia. W sądzie usłyszeli, że organizowali wydarzenia, które mają świadczyć o „powiązaniach z osobami o niekonwencjonalnej orientacji seksualnej, pod pretekstem prowadzenia lokalu”. Wiaczesław, Diana i Aleksander nie przyznali się do winy i postawionych im zarzutów.

Jaki jest kontekst?

Lokal Pose działa w Rosji od 2021 roku. Regularnie organizuje wieczory z udziałem drag queen. Kiedy przyjęto homofobiczne zapisy wiążące „ruch LGBT” z terroryzmem, klub nie zaprzestał działalności. W marcu 2024 roku doszło do nalotu policji – do klubu weszła Gwaria Narodowa Rosji i władze obwodu orenburskiego.

Jak informuje Reuters, rosyjscy prawnicy zajmujący się prawami osób LGBT+ stwierdzili, że sprawa Orenburga posłuży jako precedens dla przyszłych postępowań karnych przeciwko osobom LGBT i ich obrońcom, a także zniszczy „bezpieczne przystanie” dla osób LGBT w Rosji. Już dziś serwisy muzyczne i dystrybutorzy filmów online są regularnie karani grzywnami za udostępnianie równościowych czy tęczowych treści. Pracownicy rosyjskiego wydawnictwa książkowego zostali w kwietniu przesłuchani przez władze w związku z podejrzeniem „propagandy LGBT” w katalogu książek. Do tej pory nikt jeszcze nie został ukarany więzieniem – aż do dziś.

„Nie ma czegoś takiego jak jedna zjednoczona międzynarodowa organizacja LGBTQI+. Ten koncept został stworzony przez rosyjskie władze. Zatem każda osoba LGBTQI+, albo ktoś, kto organizuje coś związanego z tematem, może być oskarżony” – mówił na łamach OKO.press w styczniu ubiegłego roku Alex Bachinsky, Rosjanin, który w kraju zajmował się niezależnym dziennikarstwem. I wyliczał, że władzom Kremla wystarczy tęczowa przypinka. Albo wrzucone do sieci zdjęcie sugerujące bycie w jednopłciowym związku – nawet dziesięć lat temu. „Mamy w rosyjskim prawie przestępstwa, które się nie przedawniają, i dowody, które zawsze mogą świadczyć przeciwko tobie” – podnosił Alex.

„Jak stwierdzić przynależność do ”ruchu LGBT„? Jakie są kryteria? Tego nie wiadomo. Wielu obrońców praw człowieka w Rosji przypuszcza, że nawet liderzy organizacji w żaden sposób niezajmujący się tematem gender, płci, orientacji, będą także oskarżani i skazywani na podstawie tego prawa. Także prywatne osoby nigdy publicznie nieujawniające swojej przynależności do środowiska LGBTQI+. Wystarczy konto na Grinderze, nawiązanie kontaktu z jakąś osobą, która okazuje się być ze służb specjalnych. Niestety niewiele wiemy o szczegółach tych spraw, bo są one niejawne. W Rosji, jeśli sprawa dotyczy “terroryzmu” czy “ekstremizmu”, sąd może zdecydować o niedopuszczeniu osób postronnych” – podnosił Alex. Tak też było w sprawie właściciela i pracowników Pose.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także: