0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:49 18-11-2025

Prawa autorskie: Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Wlodek / ...

Resorty zrywają współpracę z Heitzmanem. „Seksualne nadużycia”

Do krakowskiej prokuratury wpłynęły dwa kolejne zawiadomienia w sprawie seksualnych nadużyć, jakich miał dopuszczać się psychiatra Janusz Heitzman — podaje TVN. Lekarz nie przyznaje się do winy, a kolejne ministerstwa zrywają z nim współpracę i odsuwają od prac w komisjach.

Co się wydarzyło?

Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, były dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. psychiatrii sądowej. Profesor Janusz Heitzman jest jednym z najbardziej uznanych psychiatrów w kraju. 7 listopada w trybie natychmiastowym resort usunął go z funkcji pełnomocnika. A kolejne resorty wypowiadają podpisane z nim umowy.

  • Ministerstwo Sprawiedliwości usunęło go z zespołu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zawiesił jego członkostwo w Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego
  • Ministerstwo Zdrowia odwołało psychiatrę z funkcji członka Rady ds. Zdrowia Psychicznego, wydało zarządzenie odwołujące go z funkcji pełnomocnika ds. psychiatrii sądowej MZ oraz skierowało pismo do Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie o wycofanie zgłoszenia prof. Heitzmana do udziału w pracach komisji psychiatrycznej do spraw środków zabezpieczających oraz komisji psychiatrycznej do spraw środka leczniczego dla nieletnich.

Historię relacji psychiatry z pacjentami pod lupę wzięły również Naczelna Izba Lekarska, Rzecznik Praw Dziecka oraz Państwowa Komisja ds. czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletnich.

Sprawę bada również krakowska prokuratura.

Jaki jest kontekst?

7 listopada Anna Kolet z „Gazety Wyborczej” oraz Dariusz Faron i Michał Janczura z „Wirtualnej Polski” opublikowali materiały obnażające seksualne nadużycia, których przez lata miał dopuszczać się profesor Janusz Heitzman.

Dziennikarze „WP” upublicznili historię Marka, który jako 15-latek miał utrzymywać relację z psychiatrą. Twierdzi, że wielokrotnie bywał u niego w domu, psychiatra wysyłał mu zdjęcia z wakacji, pisał wiadomości, udzielał porad dotyczących życia osobistego. Marek miał spać w tym samym łóżku co psychiatra, był częstowany alkoholem, a lekarza masturbował się przy nim. Sprawę, która działa się trzy lata temu, na policję zgłosiła partnerka marka, kiedy znalazła w telefonie nagrania dokumentujące zachowania psychiatry. Prokuratura kilka miesięcy temu umorzyła jednak śledztwo. Jak piszą dziennikarze, skoncentrowała się jedynie na wątku rozpijania 15-latka. Nie zbadała ani seksualnego charakteru tej relacji, ani wykorzystania stosunku zależności.

W prokuraturze nadal toczy się sprawa dotycząca wykorzystania seksualnego innego małoletniego chłopca. Historię Kamila opisała „GW”, dotyczy zachowania profesora sprzed 20 lat. Dlaczego więc prokuratura dopiero teraz ją zbadała? Bo dopiero przed rokiem, w grudniu, prokuraturze zgłosiła ją prof. Dominika Dudek, szefowa katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ, prezeska-elektka Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, do której Kamil przyszedł na wizytę.

„Po tej rozmowie zdecydowałam się złożyć zawiadomienie do prokuratury, bo do tego zobowiązują mnie przepisy, a dokładnie artykuł 240 kodeksu karnego” – tłumaczy w rozmowie z „Wyborczą” prof. Dominika Dudek. „Nie jest moją rolą dochodzenie prawdy czy ferowanie wyroków, od tego są organy ścigania i niezawisły sąd. Dla mnie była to bardzo niekomfortowa sytuacja, bo znam profesora H. od wielu lat, ale to, co mówił jego były pacjent, brzmiało w mojej ocenie dość wiarygodnie. Jeśli faktycznie dochodziło do czegoś takiego, to absolutnie wymaga to wyjaśnienia”. W tej opowieści również wybrzmiewa podawanie nastolatkowi alkoholu. Profesor brał nastolatka na kolana, głaskał, przytulał, zabrał na wspólne wakacje tylko we dwoje.

Osób, które w podobny sposób miał wykorzystać prof. Janusz Heitzman może być więcej. „Gazeta” opisuje historię Piotra, który 20 lat temu pojawił się w gabinecie psychiatry. Po dwóch wizytach Heitzman zaprosił go na imprezę, do swojego domu. „Po kilku godzinach i kilku wypitych piwach profesor zaproponował, żebym został u niego na noc. Zaprowadził mnie do swojej sypialni. Zdjąłem bluzę, spodnie i położyłem się do łóżka. A on, ku mojemu zaskoczeniu, położył się obok. Przesunąłem się na sam skraj łóżka i nagle poczułem jego ręce na swoim ciele. Profesor zaczął mnie obejmować, dotykać po genitaliach. Pamiętam tylko, że zdecydowanie odepchnąłem go łokciem i odpuścił. Kiedy się rano obudziłem, zobaczyłem, że leży obok mnie i się masturbuje. Zamarłem. A on spojrzał na mnie i zapytał: ”dokończysz mi?„. Zebrałem swoje rzeczy i wybiegłem z jego domu. O wszystkim opowiedziałem mamie” – mówi na łamach „GW”. Dopiero teraz Piotr zdecydował się o sprawie opowiedzieć prokuraturze.

Profesor był przesłuchiwany w poniedziałek, 17 listopada. Publicznie nie przyznaje się do winy.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: