0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. ANNABELLE GORDON / AFPFot. ANNABELLE GORDO...

Trump zapewnia, że porozumienie z Iranem jest możliwe w ciągu kilku dni

Donald Trump powiedział, że istnieje duża szansa na podpisanie porozumienia z Iranem w ciągu dwóch-trzech najbliższych dni.

Co się wydarzyło

„Mamy duże szanse na podpisanie umowy w ciągu dwóch lub trzech dni” – powiedział Trump w poniedziałek wieczorem po finałowym meczu NBA w Nowym Jorku. „Jesteśmy bardzo blisko zawarcia bardzo, bardzo dobrej, potężnej umowy” – dodał prezydent USA, cytowany przez PAP.

„Gdybyśmy ich zbombardowali – co moglibyśmy zrobić z łatwością – gdybyśmy bombardowali ich przez kolejne dwa lub trzy tygodnie, nie zostałoby im nic. Ale cieśnina (Ormuz, przyp. red.) nie zostałaby otwarta przez całe miesiące. Zginęłoby bardzo wielu ludzi” – powiedział.

Prezydent nie ujawnił żadnych szczegółów na temat porozumienia z Iranem, nie wyjaśnił też powodów swojej oceny – zauważyli dziennikarze agencji Associated Press.

Jaki jest kontekst

Amerykańska stacja CNN wyliczyła, że od początku wojny 28 lutego do poniedziałku włącznie Trump zapewniał 37 razy, że jest bliski zawarcia umowy z Iranem.

Mediatorzy od tygodni próbują doprowadzić do zawarcia umowy między USA a Iranem. Zarówno Teheran, jak i Waszyngton zajęły jednak twarde stanowiska – podkreśla AP.

Stany Zjednoczone chcą, by Iran zrezygnował ze swoich zapasów wysoko wzbogaconego uranu, czego Iran odmawia, domagając się ze swej strony złagodzenia sankcji. Żąda też od USA uwolnienia swoich zamrożonych aktywów jeszcze przed zawarciem ostatecznego porozumienia kończącego wojnę, na co z kolei nie zgadza się Trump.

Iran dąży do przejęcia na stałe kontroli nad cieśniną Ormuz, która stanowi ważny szlak dla eksportu paliw z Zatoki Perskiej, i zamierza pobierać opłaty od statków pokonujących tę trasę.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

08:14 09-06-2026

Prawa autorskie: This handout taken and released by the State Emergency Service of Ukraine on June 9, 2026 shows smoke rising from a fire following Russian strikes in the Kharkiv region, amid the Russian invasion of Ukraine. (Photo by Handout / State Emergency Service of Ukraine / AFP) / RESTRICTED TO EDITORIAL USE - MANDATORY CREDIT "AFP PHOTO / STATE EMERGENCY SERVICE OF UKRAINE" - HANDOUT - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTSThis handout taken a...

Rosja znów uderza w Ukrainę. Są zabici i ranni

Pięć osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych w wyniku rosyjskich ataków na Ukrainę w nocy. Kijów odpowiedział uderzając celnie w rosyjską infrastrukturę naftową. Pożar wybuchł m.in. w magazynie ropy w Noworosyjsku.

Co się wydarzyło

W rosyjskich atakach na Ukrainę zginęło co najmniej pięć osób, a kilkanaście zostało rannych. Ukraina odpowiedziała, przeprowadzając naloty na rosyjską infrastrukturę naftową, w tym magazyn ropy w Noworosyjsku i rurociąg w obwodzie wołgogradzkim.

Gubernator obwodu zaporoskiego Iwan Fedorow poinformował, że w nocy na 9 czerwca Rosja zbombardowała region dronami i pociskami, które uderzały w infrastrukturę, domy i samochody. W wyniku ostrzału zginęło co najmniej pięć osób, a 14 zostało rannych.

Rosjanie zaatakowali również Odessę. „Wstępne raporty wskazują, że dwie osoby zostały ranne” – przekazał Serhij Łysak, szef odeskiej administracji wojskowej. W momencie rosyjskiego ataku dwie osoby czekały na przystanku autobusowym. Trafiły do szpitala z ranami od odłamków.

W obwodzie sumskim dron uderzył w budynek mieszkalny. Trzy osoby zostały ranne, a jedna pozostawała pod gruzami budynku. Troje rannych trafiło do szpitali na oddział intensywnej terapii – przekazał burmistrz miasta Artem Semenikin.

Jaki jest kontekst

W sumie Ukraina została w nocy zaatakowana 155 dronami. Według Dowództwa Sił Powietrznych wstępne dane wskazują, że udało się zestrzelić 124 z nich.

Strona ukraińska też atakowała. Drony uderzyły m.in. magazyn ropy znajdujący się Noworosyjsku w Kraju Krasnodarskim. W wyniku ataku na miejscu miało dojść do ponad 50 eksplozji oraz pożaru.

Ukraińcy mieli uderzyć również w infrastrukturę naftową w obwodzie wołgogradzkim. Odłamki dronów doprowadziły do pożaru rurociągu, został on jednak szybko ugaszony. Nie odnotowano ofiar – przekazały lokalne władze.

W sumie Rosjanie poinformowali o zestrzeleniu w nocy 310 ukraińskich bezzałogowców, które miały pojawić się nad obwodami biełgorodzkim, briańskim, kurskim, rostowskim, wołgogradzkim, saratowskim, orłowskim, tulskim, lipieckim, kałuskim, riazańskim, moskiewskim oraz Krymem.

Rosyjski portal Meduza poinformował, że 9 czerwca siły Zbrojne Ukrainy zaatakowały ponownie Most Czonharski na granicy administracyjnej z okupowanym Półwyspem Krymskim. Most został uszkodzony i tymczasowo zamknięty dla ruchu

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

16:09 08-06-2026

Prawa autorskie: 06.08.2025 Warszawa, Zamek Królewski. Order Orla Białego przed uroczystością nadania insygnia Wielkiego Mistrza Orderu Orla Białego i Orderu Odrodzenia Polski prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl06.08.2025 Warszawa,...

Spór o UPA rozgrzewa KO i PiS. Z jakim finałem?

Kiedy w Juracie obradowała Kapituła Orderu Orła Białego, premier Donald Tusk zaapelował do prezydentów Ukrainy i Polski o „bezpośrednią i szczerą rozmowę”. Obóz rządzący wskazuje, że Karol Nawrocki pod znakiem zapytania stawia polskie relacje z Ukrainą. Ale politycy PiS czynią z tego wewnątrzkrajową wojenkę. „Skończyło się rumakowanie” – piszą do premiera.

Co się wydarzyło?

Temat ewentualnego odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego miał być głównym elementem poniedziałkowego posiedzenia Kapituły w Juracie. Z jakim efektem? Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, kapituła przedstawiła Nawrockiemu opinię, a on „podejmie decyzję w odpowiednim czasie".

Wiadomo, że prezydent zamierza dążyć do odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu tego odznaczenia. Sam, po tym, jak prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA” wystąpił o kapituły o odebranie mu tego honorowego oznaczenia. Nawrocki wskazał, że decyzja prezydenta dostarcza „najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”.

Jeszcze w trakcie spotkania kapituły głos zabrał premier Donald Tusk. „Ponieważ dyplomacja nie przyniosła żadnych efektów, zwracam się publicznie do Prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego o bezpośrednią i szczerą rozmowę. Zanim emocje zrujnują naszą solidarność, która narodziła się w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Współpraca leży w interesie obu naszych państw i narodów, a konflikt w interesie Moskwy. To chyba oczywiste dla nas wszystkich" – napisał na portalu X.

Głos zabrał też minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. „Pan prezydent chciał mieć politykę zagraniczną, mieć na nią wpływ, więc czeka go decyzja, która na pewno będzie miała poważny wpływ na politykę zagraniczną. Dlatego mam nadzieję, że Kapituła i pan prezydent podejmie mądrą decyzję” – wskazał. I dodał: „Osobiście uważam, że będzie dziwnie, gdy okaże się – jeśli zawężymy sprawę do żyjących – że Order Orła Białego ma pan były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, który od Putina bierze pieniądze, a nie ma go ten, który z Putinem walczy” – dodał szef polskiej dyplomacji.

Politykom KO natychmiast odpowiedzieli politycy PiS. Marcin Horała zapytał Tuska, czy ten „chociaż raz dla odmiany mógłby stanąć po stronie Polski”. Mateusz Morawiecki napisał, że dyplomacja Tuska ma „jedno oblicze- klękanie przed Brukselą i Berlinem”, a Jacek Sasin, że „szybko skończyło się rumakowanie Donalda Tuska, który twierdził, że to wyłącznie rząd prowadzi politykę zagraniczną”.

Dyskusja wokół decyzji Zełenskiego przybiera w Polsce abstrakcyjne rozmiary. „Podczas gdy ukraińskie deep strike’i niszczą rafinerie głęboko wewnątrz Federacji Rosyjskiej, a middle strike’i rujnują logistykę rosyjskiej armii na zapleczu frontu, Polska decyduje się na dużo bliższy cel: szykuje potężny strzał we własną stopę” – pisze na łamach OKO.press Bartosz Kocejko-Szukalski nazywając postawę polskich polityków „spektaklem furii”.

Jaki jest kontekst?

Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego (najstarszym i najważniejszym odznaczeniem państwowym) w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.

W związku z napiętą sytuacją w piątek i sobotę w Warszawie przebywał szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, który rozmawiał m.in. z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszem Grodeckim oraz wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, strona ukraińska miała wskazać, że ma świadomość reakcji, jakie tematyka UPA wywołuje w Polsce i jest zainteresowana dialogiem w tej sprawie. Przydacz zadeklarował gotowość do dalszych rozmów i wskazał na oczekiwania po stronie polskiej. Z kolei rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że jednym z tematów rozmowy Budanowa z wiceministrem Bosackim były ukraińskie propozycje rozwiązania sytuacji.

Ukraińcy bowiem postrzegają Ukraińską Powstańczą Armię głównie jako organizację antysowiecką, nie antypolską. Inaczej też oceniają zbrodnię wołyńską. „Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 r. na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony” – wyjaśnia PAP.

Sam Wołodymyr Zełenski w weekend przebywał w Londynie, gdzie odbył się szczyt przywódców Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Ukrainy. Jego celem było „potwierdzenie niezachwianego poparcia dla Ukrainy broniącej się przeciwko nielegalnej agresji Rosji”, a także omówienie warunków niezbędnych do osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju. Na spotkaniu zabrakło Polski.

W oficjalnym komunikacie podano, że przywódcy europejscy przedstawili pięć warunków koniecznych do zakończenia wojny w Ukrainie:

  1. Natychmiastowe i kompletne zawieszenie broni
  2. Nienegocjowalne granice Ukrainy oraz uznanie jej suwerennego prawa do wyboru sojuszy
  3. Solidne i prawnie wiążące gwarancje bezpieczeństwa, których częścią byłaby obecność międzynarodowych sił pokojowych na terytorium Ukrainy
  4. Aktywa Rosji mają pozostać zamrożone do czasu, gdy Moskwa zrekompensuje Ukrainie zniszczenia wojenne
  5. Zabezpieczenie interesów Europy w sferze bezpieczeństwa, czyli szeroka konsultacja elementów ewentualnych negocjacji pokojowych, które dotyczą krajów UE i NATO.

Prezydent Ukrainy potwierdził, że skontaktował się z nim Roman Abramowicz, powiązany z Kremlem oligarcha i były właściciel londyńskiego klubu piłkarskiego Chelsea. Biznesmen miał wyrazić chęć bycia mediatorem między Moskwą i Kijowem.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

15:34 08-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Porzycki ...

„Mother is coming”. Lewica z kandydatką na prezydentkę Krakowa

To już oficjalnie. Daria Gosek-Popiołek z poparciem Nowej Lewicy dołącza do wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Posłanka już ogłosiła swoje priorytety na prezydenturę. Wśród nich m.in. zamknięcie mediów samorządowych, pomoc dla lokalnych przedsiębiorców i obniżkę cen biletów MPK

Na zdjęciu Daria Gosek-Popiołek podczas kampanii na prezydenta Krakowa w 2018 roku. Szerzej nieznana polityczka startowała wówczas w wyborach z ramienia partii Razem. Otrzymała mniej niż 2 procent głosów. Pięć lat później w wyborach do Sejmu osiągnęła jeden z najwyższych wyników w okręgu i czwarty z najwyższych w samym Krakowie. Wyprzedzili ją tylko liderzy list PiS, KO i Trzeciej Drogi.

Co się wydarzyło?

„Wierzę w Kraków i jego mieszkańców” – tymi słowami Daria Gosek-Popiołek oficjalnie potwierdziła swój start w wyborach na prezydenta Krakowa. W swoim pierwszym przemówieniu – zorganizowanym w parku im. Wisławy Szymborskiej – miejscu symbolicznym, dosłownie wyrwanym przez aktywistów z betonozy, bowiem ekipa Jacka Majchrowskiego planowała tutaj wielki parking – wskazała na swoje pochodzenie spoza Krakowa (jest z Sosnowca, jak Jacek Majchrowski) i priorytety w wizji miasta, czyli np. politykę mieszkaniową, transport zbiorowy – liczony nie metrem, a tramwajami i autobusami, obniżką cen biletów MPK oraz zamknięciem mediów samorządowych, ograniczeniem kwot na promocję Krakowa i turystykę.

„Kiedy ponad 20 lat temu wysiadłam na dworcu w Krakowie, byłam mieszanką nerwów i ekscytacji [...] Bałam się, czy sobie poradzę. Wiedziałam, że wybrałam Kraków. Ale nie wiedziałam, czy Kraków wybierze mnie. Dziś wiem, że był najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć” – mówiła. I wskazała: „Nie wiem, czy jest większy wyraz miłości do miasta niż matka, która mówi, że chce, by w tym właśnie mieście jej dzieci zakładały swoje domy i swoje rodziny. A ja marzę o tym, by moje córki właśnie tu budowały swoje własne życie” – mówiła.

W swoim przemówieniu wskazała, że chce skończyć z Krakowem jako miastem dla turystów, a nie dla Krakowian. „Miasto jest do życia” – mówiła, wskazując na hasło kampanii: „Kraków – miasto, które dba”.

O tym, że Daria Gosek-Popiołek wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa, otwarcie mówiło się już w dniu ogłoszenia oficjalnych wyników referendum, kiedy wiadome było, że do wyborów w Krakowie dojdzie. Sama posłanka rozgrzewała polityczne emocje. W niedzielę 7 czerwca wrzuciła do sieci zdjęcie z szachownicą i opatrzyła je wpisem: „Czas stoczyć najważniejszą partię”.

W dniu ogłoszenia kandydatki do Krakowa zjechali najważniejsi działacze i działaczki Nowej Lewicy. Darię Gosek-Popiołek ogłoszono z pompą nieporównywalną do innych partii. Krakowska kampania będzie bowiem ostatnim poligonem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Wyniki i nastroje w Krakowie będą rzutować na kampanię w całym kraju, jaką będziemy oglądać już za rok. Nowa Lewica nie będzie żałować pieniędzy na kampanię Gosek-Popiołek, ale ta sama mówi: „Kraków dla nas, mieszkańców to coś więcej niż test przed 2027 rokiem”.

Kto na prezydenta Krakowa

Wiadomo, że kandydata na prezydenta Krakowa z ramienia Koalicji Obywatelskiej osobiście wskaże premier Donald Tusk. Choć premier zapowiadał, że poda nazwisko jeszcze w poniedziałek 8 czerwca, ogłoszenie nie pojawiło się, a medialna karuzela nazwisk kręci się w najlepsze.

Kampanię wyborczą już rozpoczęli:

  • Prawo i Sprawiedliwość, która ogłosiła, że ich kandydatem będzie Michał Drewnicki, młody i bardzo aktywny działacz PiS z Krakowa
  • Bartosz Bocheńczak, były szef sztabu Sławomira Mentzena, który reprezentuje Konfederację
  • Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej oficjalnie ogłoszony przez Grzegorza Brauna
  • Grażyna Zofia Świat – Bezpartyjni Samorządowcy Małopolski
  • Sławomir Pietrzyk – były radny miasta Krakowa z klubu prezydenta Jacka Majchrowskiego, walczący o prezydenturę z ramienia Socjaldemokracji Polski
  • Marianna Schreiber, skrajnie konserwatywna influencerka

Start w wyborach w Krakowie na portalu X ogłaszał również Marian Banaś, były prezes Najwyższej Izby Kontroli w przeszłości związany z PiS. Wciąż nie wiadomo, czy w wyborach wystartuje Łukasz Gibała, czy zdecyduje się on poprzeć któregoś z inicjatorów referendum odwołującego Aleksandra Miszalskiego.

Przeczytaj także:

Swoją kampanię wyborczą rozpoczęła już partia Razem. Jej wiceprzewodnicząca i radna Krakowa, Aleksandra Owca powalczy o fotel prezydenta. W obozie lewicy będzie to ciekawa walka – Owca przez lata była bowiem jedną z najbliższych współpracowniczek Gosek-Popiołek. By Owca mogła wejść do krakowskiej Rady Miasta Krakowa, Gosek-Popiołek przed dwoma laty zrezygnowała ze startu w wyborach na prezydentkę i oficjalnie poparła Łukasza Gibałę, w sytuacji referendalnej mocno sympatyzującego z prawicą.

Owca krótko po wejściu do Rady Miasta wystąpiła z klubu, jest dziś jedyną radną niezrzeszoną. „Krakowskie starcie Darii Gosek-Popiołek i Aleksandry Owcy może stać się zatem laboratorium, w którym Nowa Lewica i Razem sprawdzą, która opowieść o lewicy – załatwianie własnej agendy przez pójście na kompromisy z liberałami czy może bycie wobec liberałów totalną opozycją – lepiej rezonuje wśród wyborców” – pisały na łamach OKO.press Agata Szczęśniak i Dominika Sitnicka.

Jaki jest kontekst?

24 maja w Krakowie odbyło się referendum, na mocy którego Krakowianie zdecydowali o odwołaniu prezydenta. Było to spore zaskoczenie – rzadko bowiem w Polsce dochodziło do sytuacji, w której mieszkańcy odbierali mandat politykowi w trakcie kadencji.

Aleksander Miszalski z KO rządził w mieście przez dwa lata. Szybko przylgnęły do niego etykiety dotyczące zatrudniania osób z partii w magistracie i spółkach miejskich. Krakowianie, którzy poszli do urn i odwołali prezydenta, podnosili też, że nie podoba im się wprowadzenie w mieście (i tak liberalnej) Strefy Czystego Transportu oraz skorelowania jej z podwyżkami w Strefie Płatnego Parkowania i cen biletów w komunikacji miejskiej. To właśnie ten temat będzie dominował w wakacyjnej kampanii wyborczej.

Donald Tusk szybko wyciągnął konsekwencje z tej porażki. Odwołał Aleksandra Miszalskiego z funkcji szefa małopolskiego okręgu partii. Koalicja nie ingerowała i nie wspierała publicznie swojego prezydenta w trudnym czasie referendum. Sam Miszalski twierdzi, że działo się to na jego wyraźną prośbę. "Sam prosiłem o to, by politycy z Warszawy za bardzo nie ingerowali w temat referendum” – powiedział w rozmowie z OKO.press.

Krakowianie wybiorą nowego prezydenta na przełomie sierpnia i września tego roku. Termin nie został jeszcze wyznaczony.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

13:08 08-06-2026

Prawa autorskie: "AFP PHOTO / COURTESY OF QUEENIE ROSE ADAYA"AFP PHOTO / COURTES...

Trzęsienie ziemi w Filipinach. BBC: Nie żyją 32 osoby

Rośnie liczba ofiar katastrofy w Filipinach. W wyniku trzęsienia ziemi 130 osób zostało rannych. Jak podaje BBC, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 32. „To najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakiego doświadczyliśmy” — relacjonował mediom Benjie Ancheta, szef lokalnej policji z miasta Alabel.

Co się wydarzyło?

Pierwsze wstrząsy na południu Filipin zaczęto odczuwać ok. 7:37 rano (godzina 1:37 czasu polskiego). To początek roku szkolnego. Agencja AFP dotarła do nagrania z prowincji Davao del Sur, na którym widać tłum uciekających dzieci w momencie, w którym budynek ich szkoły się zawala. W General Santos doszło do zawalenia się budynku uniwersytetu.

W dziewięciostopniowej skali trzęsieniu ziemi na Filipinach przypisuje się magnitudę 7,8.

W kraju waliły się budynki, a na wskutek uderzeń wody sięgających nawet metra wysokości, władze Filipin, Indonezji, Malezji i Japonii zdecydowały się na wydanie ostrzeżeń przed tsunami. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Filipińska agencja sejsmologiczna Phivolcs oraz Centrum Ostrzegania przed Tsunami na Pacyfiku (PTWC) alert już odwołała.

Epicentrum wstrząsów zlokalizowano na morzu, ok. 13 km na południowy zachód od miasta General Santos. To liczące ponad 700 tys. mieszkańców miasto na południu wyspy Mindanao i ważny ośrodek handlu i przetwórstwa tuńczyka.

Jaki jest kontekst?

Filipiny i Indonezja znajdują się w tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia, czyli strefie częstych trzęsień ziemi i erupcji wulkanicznych. Szacuje się, że nawet dziewięć z dziesięciu trzęsień ziemi na świecie występuje właśnie tam.

Poprzednie tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi na Filipinach wystąpiło 30 września zeszłego roku. Było jednak słabsze. Wstrząsy o magnitudzie 6,9 nawiedziły prowincję Cebu w środkowej części archipelagu. Zginęły wówczas 72 osoby, nawet pół tysiąca było rannych.

Dotychczasowe szacunki mówią o śmierci 32 osób. Wiadomo, że co najmniej 17 osób zginęło w prowincji Sarangani. Kolejnych 13 zmarło w mieście Glan, a co najmniej trzy osoby straciły życie w sąsiedniej prowincji Davao-Occidental.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: