Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Do końca maja Komisja Nadzwyczajna chce zakończyć prace nad ustawą o statusie osoby najbliższej. Ostatnie posiedzenie zostało odwołane, a Biuro Legislacyjne Sejmu przesłało ponad tysiąc poprawek do ustawy. Jak przekazuje nam Katarzyna Kotula, ich losy mają rozstrzygnąć się w najbliższy piątek.
Aktualizacja: Tekst został uzupełniony o wypowiedź ministry Katarzyny Kotuli o godzinie 16. O godzinie 17:45 dodaliśmy do niego wypowiedź posłanki Urszuli Pasławskiej.
Na 24 i 25 marca zaplanowane było trzecie posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących statusu osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu. To 18-osobowa grupa posłów powołana, by skonkretyzować i przyspieszyć prace nad rządowym projektem ustawy regulującej kwestię związków nieformalnych. Pierwsze czytanie tego projektu odbyło się 12 lutego.
Tyle teorii, bo ostatnie posiedzenia się nie odbyły. Co więcej – jak czytamy na stronie Sejmu „w najbliższym czasie nie są planowane posiedzenia komisji”.
Mamy więc pauzę, co stoi w sprzeczności z wcześniejszymi zapowiedziami o szybkim procedowaniu projektu, bez zbędnej zwłoki.
Marszałek Włodzimierz Czarzasty (Lewica) dziennikarzy zapewnia jednak, że „ustawa jest procedowana”. Jak przekazał na środowej konferencji prasowej, zgłoszono aż 1100 wniosków legislacyjnych, które teraz Komisja musi przerobić – podczas swoich posiedzeń. „Myślę, że na to będzie potrzebny cały kwiecień” – wylicza. I dodaje: „To jest ustawa, o którą będę dbał bardzo mocno. Ale trzeba do niej podejść obiektywnie. Musimy na komisji specjalnej, do tego powołanej, je wszystkie przedyskutować. To nie jest przesuwane, to jest normalny proces legislacyjny” – przekazał enigmatycznie.
Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu do spraw równości OKO.press wyjaśnia: „Poprawki Biura Legislacyjnego Sejmu to głównie uwagi redakcyjne. Jest jednak kilkadziesiąt uwag merytorycznych, w których muszą zapaść decyzje odnośnie do projektowanych rozwiązań. Kilka zapisów projektu ustawy trzeba zmienić lub doprecyzować pod kątem technicznym, np. rozwiązania dotyczące pobieranej przez notariuszy opłaty w zakresie rejestracji umowy w USC. Duża część uwag odnosi się do skomplikowanej materii wspólności i odrębności majątkowej ze względu na odwrotność mechanizmu w stosunku do małżeństwa. Musieliśmy przeanalizować te poprawki oraz się do nich odnieść” – przekazuje.
W piątek, 27 marca, ma odbyć się spotkanie z Biurem Legislacyjnym Sejmu, na którym rozstrzygnąć mają kwestie propozycji biura legislacyjnego. „To normalna, szczegółowa legislacyjna praca, jak przy każdej dużej ustawie. Nie ma mowy o jakimkolwiek opóźnianiu projektów” – deklaruje Kotula.
Szybkie procedowanie ustawy dekaruje również w rozmowie z OKO.press Urszula Pasławska, która przewodniczy Komisji Nadzwyczajnej. „Zrezygnowaliśmy z posiedzeń Komisji w marcu na wniosek KPRM i minister Kotuli. Ma to związek z poprawkami Biura Legislacyjnego Sejmu. Jesteśmy jednak w Komisji zdeterminowani, żeby pracować nad projektem. Posiedzenie Komisji zwołamy przed kolejnym poseidzeniem Sejmu” – mówi nam posłanka PSL. I dodaje, że jej celem jest zakończenie prac Komisji w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, czyli do końca maja.
Rząd równolegle do regulacji związków nieformalnych powinien zajmować się też zmianą przepisów umożliwiających transkrypcję aktów małżeństw par jednopłciowych dokonywanych za granicą. W miniony piątek precedensowy wyrok w tej sprawie wydał Naczelny Sąd Administracyjny.
Odwołując się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025, orzekł, że Urzędy Stanu Cywilnego w Polsce powinny umożliwiać transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. Sąd zobowiązał kierownika USC w Warszawie, żeby dokonał transkrypcji w terminie 30 dni. Stwierdził też, że trudności teleinformatyczne, które dziś uniemożliwiają urzędnikom wpisanie w rubryki dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet, nie stanowią uzasadnienia dla niewykonania wyroku.
„To oznacza, że kierownik USC jest zobowiązany ten wyrok wykonać, nawet jeśli będzie musiał wpisać jednego z mężczyzn w rubrykę kobieta. A wynikające z tego nieścisłości urzędnik ma odnotować i wyjaśnić na drugiej stronie aktu stanu cywilnego” – mówił OKO.press adw. Paweł Knut, reprezentujący Jakuba i Mateusza przed sądem.
Przeczytaj także:
Tyle że, jak pisaliśmy, wewnątrz samego rządu nie ma zgody co do tego, jak przepisy zmienić. Lewica przygotowała projekt rozporządzenia, który umożliwiłby szybką zmianę przepisów i dostosowanie ich do wyroku – bez ryzyka prezydenckiego weta. Koalicja Obywatelska z kolei pomysł ten wstrzymuje, chciałaby całej ustawy, która najpewniej i tak skończy się wetem. A Urzędy Stanu Cywilnego w całej Polsce czekają na wytyczne, bo po Jakubie i Mateuszu, których dotyczył wyrok NSA, ruszyły do nich jednopłciowe małżeństwa mieszkające w całym kraju.
Pomysłu na rozwiązanie sprawy nie ma nawet sam premier Donald Tusk. „Nie jest tak, że Unia Europejska może nam w tej kwestii cokolwiek narzucić” – mówił o wyroku TSUE w listopadzie premier. Dziś Tusk myli ustawy i twierdzi, że wyrok TSUE i NSA można zrealizować za pomocą ustawy o statusie osoby najbliższej, która o małżeństwach nie wspomina nawet słowem.
Poproszony w programie „Bez kitu” w TVN24 o ustosunkowanie się do głośnego wyroku NSA powiedział, że: „jeszcze raz będę apelował do wszystkich, na końcu do prezydenta o ten projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. (...) Wtedy nie będzie tego konfliktu między przepisami w Polsce, a tym, co wynika z przepisów na przykład w innych państwach europejskich. Będę prosił wszystkich i wykorzystam ten moment – zwrócę się do wszystkich, od których to będzie zależało. Jeśli nie chcemy mieć bałaganu, wojny domowej na ten temat, jeśli chcemy z szacunkiem podejść do wszystkich ludzi zainteresowanych tą sprawą, to pomóżcie mi tę ustawę przeprowadzić. Po to, żeby Polska była cywilizowana, ludzie się czuli bezpiecznie i nie było poczucia, że jest jakaś wielka rewolucja” – stwierdził Tusk.
Przeczytaj także: